DACIA Klub Polska
Forum Dyskusyjne Użytkowników DACII

Galeria naszych samochodów - Matylda

bebe - 2010-11-22, 00:22
Temat postu: Matylda
Już się brałem za pisanie opowieści dziwnej treści, jak to żeśmy się zastanawiali nad nowym samochodem, jak to żeśmy dzielnie wybierali, już to odrzucając pokusę sprowadzania szrotów z Zachodu, już to opierając się syrenim śpiewom sprzedawców wiodących w Polsce marek. Ale raz, że mi się odechciało :) , a dwa, że jeden obraz wart tysiąca słów, więc po cóż sobie po próżnicy klawiaturę strzępić. :]

Bez zbędnych wstępów - nasza Dacia Logan MCV. Wersja 7-mioosobowa, benzyna 1.6 16v 105 KM, Laureate. Z dodatków - pakiet klima+radioodtwarzacz+martwe zwierzę na kierownicy, podłokietnik, czujniki cofania, roleta, półka na pieluchy. ;)










2010-11-23: hardkór wycieraczkowy! :] Fabryczne piszczałki wymienione na bezstelażowe Motgum - 65 i 53 cm. (Małe fotostory.)

2010-11-30: wiejsko-tuningowa folia na słupkach! :] (Słitaśne focie - tutaj.)

2010-12-24: pod choinką MCVka znalazła uszczelkę pod maskę. :) Wyjątkowo zdjęć nie ma, bo uszczelka wygląda dokładnie tak samo jak wszędzie indziej. Szczegóły montażu tutaj.

2011-01-29: zaworki zwrotne na przewodach spryskiwaczy i nowe dysze mgłowe! Opis montażu i kiepskie zdjęcia tu!

2011-02-02: wycieraczki wymienione na Bosch Aerotwin 60 i 53 cm. Firmie Motgum już dziękujemy. :>

2011-02-03: wymienione żarówki H4 i postojowe z przodu na Osram Silverstar i Osram Cool Blue. Paskudne zdjęcia - tutaj.

2011-02-21: wymiana oleju i filtra (przebieg 3800 km), wymieniona uszczelka miski olejowej (szczegóły - tu).

2011-03-01: breloczek. :)

2011-03-29: soczewka Fresnela i turbo-słodziachny jeż! :)

2011-04-29: montaż impulsowych przełączników szyb. Film z działaniem tu, opis montażu tu.

2011-05-30: montaż kabelka łączącego działanie spryskiwacza i wycieraczek plus kilka drobiazgów.

2011-09-24: montaż tempomatu Waeco MagicSpeed MS50, opis montażu tu.

2011-11-30: wymiana oleju i filtra (przebieg 17000 km). Zdiagnozowano wadliwe łożysko prawej osi. (Szczegóły: tu.)

2012-04-17: naklejenie taśm odblaskowych na drzwi.

2012-05-30, 2012-06-18: dezynfekcja klimatyzacji i wymiana filtra kabinowego, wymiana fabrycznego radioodtwarzacza, wymiana głośników przednich i instalacja głośników wysokotonowych, instalacja gniazd zasilających 12V dla drugiego i trzeciego rzędu siedzeń, wraz z przełącznikami i bezpiecznikami (szczegóły: tu).

2012-07-11: wymiana oryginalnych świateł przeciwmgłowych na zintegrowane światła przeciwmgłowe / do jazdy dziennej Hella 1N0 010.294-001 (szczegóły - tu).

2012-08-24: instalacja gniazda USB w tunelu środkowym.

Seal - 2010-11-22, 00:32

Fajna sesja zdjęciowa 8-)
A gdzie taką drogę budują :lol:

bebe - 2010-11-22, 00:49

Seal napisał/a:
A gdzie taką drogę budują :lol:

U mnie pod domem. :) To brakujący kawałek al. KEN między Wałbrzyską a Dolinką Służewiecką. Normalnie chłopcy zasuwają 7 dni w tygodniu, ale widać z okazji wyborów zrobili sobie przerwę, a samej drogi nie zagrodzili (jest już wylana cała podbudowa, brakuje tylko warstwy ścieralnej). Mogłem się w spokoju rozwalić na środku jezdni i focić, a jeszcze światło było świetne, jak na listopad. :]

Seal - 2010-11-22, 00:55

No tak nie poznałem dzięki.
Przez ten remont KEN to w piątek nieźle się bujałem po Ursynowie :mrgreen:

Mikele - 2010-11-22, 08:55
Temat postu: Re: MCV!
bebe napisał/a:
Już się brałem za pisanie opowieści dziwnej treści, jak to żeśmy się zastanawiali nad nowym samochodem, jak to żeśmy dzielnie wybierali, już to odrzucając pokusę sprowadzania szrotów z Zachodu, już to opierając się syrenim śpiewom sprzedawców wiodących w Polsce marek. Ale raz, że mi się odechciało :) , a dwa, że jeden obraz wart tysiąca słów, więc po cóż sobie po próżnicy klawiaturę strzępić. :]


No i dobry wybór, życzę zadowolenia z zakupu i długich lat bezproblemowej jazdy :mrgreen:

Ernest - 2010-11-22, 14:47

Gratuluje zakupu ! Super się prezentuje :)
tomi - 2010-11-22, 18:44

Gratuluję zakupu dobry wybór.
RnR - 2010-11-22, 20:16

A gdzie taka fajna naklejke znalazles? Na miejscu takie sprzedawali czy mozna to dokupic u nas? :)
WhiteDragon - 2010-11-22, 20:26

RnR napisał/a:
A gdzie taka fajna naklejke znalazles? Na miejscu takie sprzedawali czy mozna to dokupic u nas? :)


Naklejka super jak i same autko!
Z tą naklejką na wycieczkę do Arabów możesz się przejechać - będą się trzymać na 100 metrów, tylko zasięg z pancerfausta mają większy. :-P

RnR - 2010-11-22, 21:29

WhiteDragon napisał/a:
RnR napisał/a:
A gdzie taka fajna naklejke znalazles? Na miejscu takie sprzedawali czy mozna to dokupic u nas? :)


Naklejka super jak i same autko!
Z tą naklejką na wycieczkę do Arabów możesz się przejechać - będą się trzymać na 100 metrów, tylko zasięg z pancerfausta mają większy. :-P


Tia - widzialem te/podobne na jakichs filmach (Hurt Locker?) - tak przy okazji - fajny instruktarz jak sie jezdzi duuzym SUVem http://www.youtube.com/watch?v=Yco1deXOzN8 :D

krakry1 - 2010-11-22, 21:39

Gratulacje z powodu zakupu ... co do naklejki to zajebista (jakby Wojewódzki powiedział) ... ale do Arabów to z nią nie wyjeżdżaj, gotowi podejść jednak bliżej. ;-) :-P
bebe - 2010-11-22, 23:44

Naklejkę dostaliśmy od znajomych. :) Generalnie samochód ma być też trochę dla znajomych, o czym informowaliśmy od samego początku, i tak się odwdzięczyli (nie bez znaczenia może być fakt, że kiedyś, dawno temu, byłem nie najspokojniejszym i nie najbardziej wyrozumiałym kierowcą... ;).

Na dole naklejki jest adres sklepu i przypuszczam, że to stamtąd. Szybki gógiel potwierdził moje przypuszczenia. :)

emka - 2010-11-23, 13:37

Nice nice:) naklejka the best :)
Stig_PL - 2010-11-24, 22:46

Gratuluje nabytku. Od razu co mi wpadło to wnętrze, bardzo mi się podoba, jest super. Fajna kolorystyka.

Jeżeli pytania były powielane, to przepraszam:

1. Obojętna wersja czy sedan, czy mcv, ogólnie mówiąc poprawili jakość wnętrza (czy są lepsze plastiki, czy pozostały te same, ale są w innym kształcie), widzę, że jest przeprowadzony lifting zarówno wew. i na zewn.

2. Ta wersja, jest tak jakby usportowiona, bo jak rodzice kupowali, samochód, ale w sedanie to była logan-ka wersji prestige, czy jakość tak, z silnikiem 1.6 105 koni z białymi zegarami.

3. Ostanie pytanie może się dziwnie zabrzmi, mianowicie, czy silnik 1.4, a 1.6 mają taką samą za budowę zewnętrzną, bo co kolega zaprezentował, to jest kompletnie inna bajką (wygląd).

bebe - 2010-11-25, 00:27

To moja pierwsza Dacia, więc nie mam porównania z wersją sprzed liftu, ale:

Stig_PL napisał/a:
1. Obojętna wersja czy sedan, czy mcv, ogólnie mówiąc poprawili jakość wnętrza (czy są lepsze plastiki, czy pozostały te same, ale są w innym kształcie), widzę, że jest przeprowadzony lifting zarówno wew. i na zewn.

Plastiki są chyba te same, ale różnią się między wersjami wyposażenia - w Laureate na desce rozdzielczej jest np. taka kratkowana guma ("rumuńska odpowiedź na włókno węglowe" ;), w Arctice bodajże był sam plastik, bez gumy. Dla mnie plastik to plastik, nie jestem w stanie stwierdzić, czy on jest lepszy, czy gorszy.

Stig_PL napisał/a:
2. Ta wersja, jest tak jakby usportowiona, bo jak rodzice kupowali, samochód, ale w sedanie to była logan-ka wersji prestige, czy jakość tak, z silnikiem 1.6 105 koni z białymi zegarami.

Białe zegary są w wersji Laureate, niezależnie od silnika. Poza tym zarówno wersje wyposażenia, jak i silnika niczym się między sobą nie różnią jeśli chodzi o "usportowienie", w szczególności zawieszeniem, hamulcami, czy czymkolwiek. Swoją drogą "usportowiona" furgonetka to byłaby pewna nowość. :)

Stig_PL napisał/a:
3. Ostanie pytanie może się dziwnie zabrzmi, mianowicie, czy silnik 1.4, a 1.6 mają taką samą za budowę zewnętrzną, bo co kolega zaprezentował, to jest kompletnie inna bajką (wygląd).

Nie wiem, nie widziałem innych silników. Na pewno różni się od wersji MPI, bo jest inna głowica i osprzęt. Czy jest różnica w wyglądzie między 1.6 MPI a 1.4 MPI - nie wiem.

bebe - 2010-11-30, 14:49

Nakleiłem folię na słupki. A konkretnie - kazałem nakleić, bo sam aż tak zdolny nie jestem. :] Naklejanie odbyło się w zakładzie zajmującym się przyciemnianiem szyb, nazwy w tej chwili nie pomnę, ale to ten ze strony przyciemnianie.com.pl, ten na Żegiestowskiej 19. Samo oklejanie to dwie godziny ostrej rzeźby, kosztowało 150 zł za folię i robociznę. Niestety póki co nie mam dobrych zdjęć. :| Zdjęcia niedobre - poniżej.






Ammianus - 2010-11-30, 15:26

pssst! A po co ta folia?
bebe - 2010-11-30, 15:31

Ammianus napisał/a:
pssst! A po co ta folia?

Ta folia otwiera oczy niedowiarkom! Mówimy - to jest nasza folia, przez nas zrobiona, i to nie jest nasze ostatnie słowo! ;]

A tak naprawdę - wiejski tuning taki. ;)

matucha - 2010-11-30, 16:06

Jak dla mnie dużo lepiej wygląda z czarnymi słupkami.
benny86 - 2010-11-30, 16:18

Zdecydowanie lepiej :)
Cóż, jedni używaniem określania "wiejski tuning" leczą swe zaściankowe kompleksy

Mikele - 2010-11-30, 18:12

Nie widzę nic wiejskiego w tej przeróbce, zawsze mi się wydawało że "agro" jest wtedy, kiedy próbujemy tanio ucharakteryzować auto żeby udawało szybsze/lepsze/droższe (choć to nie reguła).

Matowa folia wygląda dość dobrze, szału nie ma, ale wiochy też nie.
Ja bym raczej poszedł w grubszą, żeby nie wyglądało to jak zwykła naklejka na blachę.

RnR - 2010-11-30, 20:38

Bardzo ladnie :)
stempik - 2010-11-30, 21:53

RnR napisał/a:
Bardzo ladnie :)

Jasne że tak. Bardzo ladnie, a wszyscy inni to poprostu zazdrośnicy. :mrgreen:

Matthias[Wlkp] - 2010-11-30, 23:17

Tak jak w nowym Doblo... Mnie akurat nie zachwyca, ale wygląda na fachowo wykonane.
esdziewiaty - 2010-11-30, 23:46

Wyjątkowo dobrze przeprowadzona modyfikacja. Bardzo pasuje do tegoż pojazdu. Gratuluję.
lep - 2010-12-05, 08:31

Wygląda przepięknie. Miałem taką folie w Palio i przez 10 lat nie było śladów zniszczenia lub wypłowienia. Kapitalnie wygląda i auto nabrało profesjonalnego wyglądu.
Dusterjack - 2010-12-05, 09:45

Pasuje i ładnie wyglada
piotrres - 2010-12-05, 09:56

Dodaje lekkości bryle auta. To akurat nie jest Ag-tuning. Super!
emka - 2010-12-05, 09:58

Zgadzam się , wygląda estetycznie i dobrze komponuje się z całością.
wieza - 2010-12-05, 13:33

Ja jestem na TAK
TD Pedro - 2010-12-30, 11:01

bebe
czy zamontowałeś już nowe "spryskiwacze mgłowe dysze" a jeżeli tak to jak się sprawują?

bebe - 2010-12-30, 16:44

TD Pedro napisał/a:
bebe
czy zamontowałeś już nowe "spryskiwacze mgłowe dysze" a jeżeli tak to jak się sprawują?

Nie, wraz z zaworkami zwrotnymi czekają na zamontowanie. Nie mam garażu, więc wszystkie takie akcje muszę uskuteczniać na świeżym powietrzu. Obecnie powietrze jest zbyt świeże. ;) Przez cały tydzień teraz miałem grypę żołądkową, więc ogólnie szału nie było. ;/ Jutro ma być jakaś odwilż, może przyatakuję.

Pawlo - 2010-12-30, 19:52

Ja mam zamontowane nie wiem czy takie jak bebe ale są rewelacyjne. Szyba w całości pokryta płynem
TD Pedro - 2010-12-30, 20:07

Pawlo napisał/a:
Ja mam zamontowane nie wiem czy takie jak bebe ale są rewelacyjne. Szyba w całości pokryta płynem

Napisz coś więcej, kiedy, gdzie i za ile :oops: kupiłeś, jak długo je używasz...

bebe - 2010-12-30, 21:00

TD Pedro napisał/a:
Napisz coś więcej, kiedy, gdzie i za ile :oops: kupiłeś, jak długo je używasz...

Kupić można na allegro, szczegóły montażu - tutaj.

TD Pedro - 2010-12-30, 21:56

ok, dzięki... :-> [/fade]
bebe - 2011-01-30, 23:52

Po długiej męce chorobowo-meteorologicznej :) szarpnąłem się na godzinkę w warsztacie Autohobby. W planach było:
  1. założenie zaworków zwrotnych i nowych dyszy spryskiwaczy,
  2. wymiana żarówek na bardziej żarówiaste,
  3. zajrzenie do UCH celem obczajenia, jak wygląda wtyczka i jak wyglądają metalowe styki w onej wtyczce,
  4. wymierzenie miejsc na ewentualny termometr,
  5. wymierzenie miejsc na nowe mocowanie rolety w bagażniku,
  6. wymierzenie miejsc na ewentualne światła do jazdy dziennej.
Z tego wszystkiego udało się zrealizować punkt 1 i 6. :(

Uparłem się, żeby nie przecinać wężyka do tylnego spryskiwacza, więc plan był taki, żeby zaworek założyć w miejscu istniejącego plastikowego czegoś za zbiornikiem z płynem do spryskiwaczy. W tym celu należało zdjąć plastikową kratkę nad zbiornikiem. Zgodnie z sugestią, zacząłem kręcić plastikowymi spinkami o ćwierć obrotu, i tak parę razy. :) Kręcenie było mało zabawne, bo spinki nie miały żadnego nacięcia i były całkiem płaskie, więc nie było za bardzo za co złapać, a do tego kręcenie nic nie dawało. Kiedy spróbowałem spinkę podważyć, spinka wysunęła się trochę, przy czym kołnierz spinki... rozdzielił się na dwa kołnierze. Pokręciłem nią jeszcze trochę i wyjąłem - wtedy okazało się, że najwyraźniej zmieniono rodzaj spinek. :) Spinkami w Loganie MCV phase II rocznik 2010 można kręcić do upojenia i nic to nie da, bo są okrągłe. :) Na zdjęciu widać, że otwór w karoserii również jest okrągły (w kratce - nie!), więc najwyraźniej Ten Typ obecnie Tak Ma. Żeby wyjąć spinkę, trzeba po prostu podważyć nożem/bardzo cienkim śrubokrętem kołnierz gdzieś w połowie jego mizernej wysokości, wyciągnąć o jakieś 5 mm, po czym wyciągnąć całą spinkę. Na marnym zdjęciu wyjęte spinki wyglądają tak:


A miejsce po nich tak:


Aha, żeby dostać się do zbiornika, wystarczy zdjąć uszczelkę z kratki i wyciągnąć tylko jedną spinkę po stronie zbiornika, kratka jest dwuczęściowa. :) Oczywiście wyjmujemy wężyk do przednich dysz z trzymadełka na kratce, żeby nie narozrabiać.

Miałem potężny problem ze skojarzeniem, co autorzy mieli na myśli mówiąc o plastikowej rurce na wężyku do tylnego spryskiwacza. No bo rurka przecież musi być prosta, a na wężyku było tylko kolanko w miejscu, w którym przechodził przez przepust w blasze. :) Po paru minutach kombinowania wyszło mi, że chodzi właśnie o to kolanko. :D Wymieniłem je na zaworek, całość włożyłem z powrotem w przepust i zabezpieczyłem firmowym kawałkiem pianki. Tak wyglądał założony zaworek przed włożeniem na miejsce:


Założenie zaworka do spryskiwaczy przednich nie przedstawiało żadnej filozofii.

Wymiana dysz spryskiwaczy przedstawiała. :) Żeby wyjąć dyszę z blachy maski, trzeba ścisnąć cztery mikroskopijne, plastikowe skrzydełka. Przyciskając jednocześnie matę wygłuszającą - to praktycznie niewykonalne. Na szczęście okazało się, że wystarczy, żeby wyskoczyły dwa skrzydełka, a potem wystarczy dyszą poruszać i wyłazi. W nowych dyszach trzeba ściąć plastikowy ząbek centrujący (w Dacii jest pod kątem 90o, w Megane najwyraźniej w osi pojazdu) - zanim się zetnie, dobrze jest zdjąć gumową podkładkę, coby jej nie zdewastować. Potem tylko parę minut rzeźby w brązie i gotowe. :) Dla porównania dysza ze ściętym ząbkiem i oczekująca na tą operację:


Efekt jest rewelacyjny. :] Raz, że nie trzeba czekać 15 minut na pojawienie się bryzgu na tylnej szybie, a na i przedniej efekt bryzgu natychmiastowego jest fajny. Dwa, że nie ma porównania między sikającymi smętnie tradycyjnymi spryskiwaczami, a dyszami mgłowymi. :) Teraz wystarczy raz spryskać i cała szyba jest umyta, nie muszę się już bawić w celowanie z bryzgiem na cykl powrotny wycieraczek, żeby umyć też w "drugą stronę". Wypas w szelki! ;)

Teraz tylko muszę wyczaić jakieś ciepłe miejsce na wymianę żarówek - wynajmowanie warsztatu na tę okoliczność to jednak przegięcie. ;)

jackthenight - 2011-01-31, 06:30

bebe napisał/a:
No bo rurka przecież musi być prosta, a na wężyku było tylko kolanko w miejscu, w którym przechodził przez przepust w blasze. :) Po paru minutach kombinowania wyszło mi, że chodzi właśnie o to kolanko


Ty masz kolanko i nieodkręcane spinki, ja mam prostą rurkę i odkręcane spinki - mam nadzieje że wybaczysz to autorom :)

Pawlo - 2011-01-31, 14:31

A co z pkt. 6 bo jestem zainteresowany :idea:
bebe - 2011-01-31, 15:35

jackthenight napisał/a:
Ty masz kolanko i nieodkręcane spinki, ja mam prostą rurkę i odkręcane spinki - mam nadzieje że wybaczysz to autorom :)

Forum Dacii jest jak GPS albo czujniki cofania - nie zwalnia z myślenia! :] Na walkę ze spinkami nastawiłem się już wcześniej, bo oglądałem je sobie przy każdym dolewaniu płynu do spryskiwaczy (którego ostatnio zużywam chyba tyle co benzyny :/ ). Nijak mi nie pasowało owo kręcenie o ćwierć obrotu, więc kiedy spróbowałem i nic z tego nie wyszło, byłem mentalnie przygotowany na dalszą walkę. :]

Pawlo napisał/a:
A co z pkt. 6 bo jestem zainteresowany :idea:

Pomierzyłem i nie znalazłem sensownego miejsca. :( Więcej napiszę w wolnej chwili w odpowiednim wątku.

bebe - 2011-02-03, 00:06

Murwa żesz kadź! :Z Przy opuszczaniu prawej wycieraczki na szybę plastikowe zakończenie wycieraczki ROZLECIAŁO SIĘ w drebiezgi! Gdybym robił to energiczniej, porysowałbym sobie szybę. :Z Mróz był, faktycznie, ale też nie jakiś wstrząsający. Wkurzyłem się konkretnie i kupiłem Bosch Aerotwin 600 i 530 mm, zaś produkty światowej firmy Motgum powędrowały do kosza. :| Lewa wycieraczka ma tym razem tylko 600 mm, bo dłuższych nie mieli. :)

Poza tym zaworek zwrotny w spryskiwaczu przedniej szyby coś nie halo - na bryzg czekam dłużej, niż przy zwykłym trójniku! Sprawdzę jeszcze, czy to aby płyn się nie kończy :) (ale dopiero co dolewałem!), jeśli przy pełnym zbiorniku też będą takie narowy, to wymienię z powrotem na trójnik.

bebe - 2011-02-03, 21:59

Po dolaniu płynu do spryskiwaczy nie dość, że znowu daje się odczuć działanie zaworka, to nagle dysze zaczęły sięgać znacznie dalej niż sięgały. :D Najwyraźniej pompka w zbiorniku nie lubi, kiedy płynu jest niewiele. Trzeba będzie dolewać go wcześniej, a nie wtedy, gdy pompka już rzęzi i skrobie łyżką po dnie. ;)

Z nowych bajerów, przybyły żarówki. :] Wymieniłem oryginalne H4 na Osram Silverstar, a postojowe na Osram Cool Blue. Swoją drogą, wymiana żarówek z przodu w Dacii to masakra, nawet nie ze względu na samą procedurę (tak samo jak w Peugeocie i podobnie jak w Maździe), ale na tragiczną wprost ciasnotę. Co z tego, że wiem, jak wyjąć postojówkę, skoro nie jestem w stanie obrócić dłoni? Naszarpałem się zdrowo.

Tradycyjnie już nieudane zdjęcia. :]

Lewe oryginalne, prawe wymienione - różnicę widać głównie w odbiciu na ziemi:



Same postojowe (widać znacznie lepiej):



Efekt finalny:



Jak dla mnie - różnica w widoczności jest spora. Ponieważ w trasy jeżdżę głównie w nocy (Młoda śpi ;), nowy bajer będzie miał też wymiar praktyczny. :)

maciek - 2011-02-03, 22:27

nawet postojowe lepiej świeci :mrgreen:
bebe - 2011-02-14, 16:17

I pierwsza trasa za nami. :) Przejechaliśmy się do Zielonej Góry i z powrotem, ~950 km.

Przy pakowaniu odbyłem kwadratową dyskusję z Najwspanialszą Z Żon, a to na temat trzeciego rzędu siedzeń. :> Ja chciałem zostawić, bo się ta tona bambetli nie zmieści, NZŻ chciała zabrać, żeby wozić dziadków w bagażniku. :] Jak zwykle w takich przypadkach, policzyłem do 10 i przyznałem NZŻ rację. ;) Na moje nieszczęście, NZŻ faktycznie miała rację - kiedy przyszło co do czego, zmieściła się pięknia cała gigantyczna góra bambetli! :O Kocham ten samochód. :D

Warun do jazdy trafił się kiepawy - jechaliśmy nocą, żeby Młoda się nie awanturowała (w efekcie NZŻ przespała większość drogi, a Młoda z tylnego siedzenia gadała ze mną przez pół nocy :D), deszcz lał przez całą drogę, do tego wiało, jakby się kto powiesił - i oczywiście prosto w pysk. :/ Jechaliśmy DK8, DK72, DW708, A2, DK2, DK3 (normalnie jeździliśmy z Warszawy DK2 i DK14, ale pan Krzysztof Hołowczyc tak sobie wymyślił, postanowiliśmy dać mu szansę :). Mile mnie zaskoczyła reakcja auta na kałuże i wodę w koleinach - czuć tylko lekki opór, żadnego miotania się po drodze (nawet przy wjechaniu jedną stroną), poślizgów, cudów na kiju - nic. Jedzie jak czołg. :] Z mniej miłych rzeczy - zaskoczyła mnie trochę reakcja na uderzenia wiatru. Spodziewałem się, że tak wysokim i wielkim samochodem będzie bujać, ale nie spodziewałem się, że po uderzeniu wiatru z boku auto przez dłuższą chwilę będzie mnie ciągnąć gdzieś w krajobraz. :) To nic strasznego, ale wymaga przyzwyczajenia. Myślałem, że będzie gorzej, jeśli chodzi o hałas - jest sporo ciszej, niż w Maździe. :) Przy 120 km/h jest super, przy 130 nadal można normalnie rozmawiać, powyżej 135 zaczynało mi zagłuszać radio, a nie chciałem pobudzić śpiących dziewcząt moją straszną muzyką. :] Na autostradzie zerknąłem na spalanie i złapałem lekki przymarszcz - ponad 10 l/100 km! :O Ze swoją charakterystyką aerodynamiczną cegły MCVka nie jest niestety zwierzęciem autostradowym... ;)

Po przyjeździe byłem w ciężkim szoku, jak wygodnym samochodem jest MCVka! :O Z puga po takiej trasie wysiadałem połamany. Z Mazdy - lekko wymiętoszony. Gdyby nie ciągły kontakt z hordą debili zaludniającą polskie drogi, MCVką mógłbym tak jechać, i jechać... :) Żadnego bólu pleców, nic. Bajka. :]

Przed drogą powrotną pojechałem do znajomego warsztatu i poprosiłem o sprawdzenie ciśnienia w oponach, bo jakieś takie przyklapnięte mi się wydały. Nie wiem, jakie ciśnienie było początkowo, ale niższe, niż 2.4/2.6 atm z najklejki. Z mało zabawnych rzeczy - po wymianie żarówek pojechałem na Stację Kontroli Pojazdów i poprosiłem o wyregulowanie świateł. W drodze powrotnej (również ciemną nocą) okazało się, że światła świecą na jakieś 15 m przed samochodem. :( Na szczęście było w miarę pusto i przez większość czasu mogłem używać świateł drogowych, ale kurde - co też autor z SKP miał na myśli? :> A, wracaliśmy przez DK32, bo w tamtą stronę na DK2 za autostradą, mimo soboty i 4oo nad ranem, drogą ciągnął się sznur tirów. :/ Dalej klasycznie, DK14 i DK2, bo Krzysio czemuś dostał amoku i namiętnie próbował skierować nas w jakieś kosmiczne chabazie. :> Trafiło się więcej okazji do wyprzedzania i kolejny szok - bardzo dobre odejście na czwórce! :O Spodziewałem się, że będzie dużo gorzej, tymczasem wyprzedza się nawet fajniej niż Mazdą, a Mazda miała 280 Nm momentu obrotowego... :)

Przy okazji pękło 3000 km nalotu, więc na poniedziałek umówiłem się już na wymianę oleju i filtra, przy okazji w ASO wyregulują też światła, może im pójdzie lepiej. :)

piotrkrk - 2011-02-14, 16:57

bebe napisał/a:


Przy okazji pękło 3000 km nalotu, więc na poniedziałek umówiłem się już na wymianę oleju i filtra, przy okazji w ASO wyregulują też światła, może im pójdzie lepiej. :)


Ciekawa relacja. Jedno mnie zastanawia - dlaczego chcesz zmieniać olej tak wcześnie, to chyba nie jest zalecane w książce serwisowej?

laisar - 2011-02-14, 17:59

bebe napisał/a:
Kocham ten samochód. :D

Uważaj, bo zaraz Cię wyzwą od fanatyków... <;

(Ale w tym przypadku w pełni podzielam Twoje odczucia - pakowanie taaaaaakiego bagażnika to sama przyjemność).


Cytat:
Jedzie jak czołg.

To raczej w jakim-takim terenie - na szybkostradzie ja porównałbym raczej do TGV (((;


Cytat:
Myślałem, że będzie gorzej, jeśli chodzi o hałas

Niestety, apetyt rośnie w miarę jedzenia... Ale wyciszę na wiosnę, to się podzielę punktami doświadczenia.


Cytat:
Ze swoją charakterystyką aerodynamiczną cegły MCVka nie jest niestety zwierzęciem autostradowym... ;)

Ogólnie: niby prawda, ale już te konkretne 10 literków to chyba bardziej wina wmordewindu - jak wracałem z ostatnich świąt BN to właśnie na A2 sprawdziłem: przy w zasadzie bezwietrznej pogodzie i bez klimy, dla licznikowych 130 km/h zużycie wyniosło 8,5 L/100 km.

A test wydaje mi się dość miarodajny, bo trwał na całej długości autostrady: wjazd koło Nowego Tomyśla, osiągnięcie "130", kasowanie licznika, jazda do ostrzeżenia o pierwszych bramkach, notowanie zużycia, hamowanie do myta, a potem znowu - 130, kasowanie, notowanie, hamowanie... i tak aż Strykowa.


(Twoje 16V wobec moich 8 tym razem raczej nie ma większego znaczenia).


Cytat:
Żadnego bólu pleców, nic. Bajka.

100% racji, Panie Redachtorze!!11!

bebe - 2011-02-14, 23:47

piotrkrk napisał/a:
Ciekawa relacja. Jedno mnie zastanawia - dlaczego chcesz zmieniać olej tak wcześnie, to chyba nie jest zalecane w książce serwisowej?

Nie jest zalecane, ale "wszyscy" zmieniają. :) Teoretycznie chodzi o to, że w początkowej fazie użytkowania silnika mogą jeszcze pojawić się jakieś drobiny metalu czy co tam, i po to własnie wymienia się olej i filtr po 3000 km, żeby one drobiny nie dewastowały powierzchni w silniku aż do pierwszego przeglądu. Zwyczaj ów pochodzi z dawnych czasów i (teoretycznie) przy dzisiejszej technologii produkcji silników nie ma sensu. Ale "wszyscy" nadal to robią i nie zaryzykuję złej karmy ignorując zwyczaje przodków. ;)

piotrres - 2011-02-15, 22:46

Interesująca relacja, bebe.

bebe napisał/a:
Krzysio czemuś dostał amoku i namiętnie próbował skierować nas w jakieś kosmiczne chabazie. :>


Deja vu! Tydzień temu Krzysio, usiłował mnie wepchnąć na szlak pieszy na Magurę Małastowską ("He, he, he, a jakbyś szlaku nie znał, to byś tamtędy przejechał nie wiedząc, że w zimie tym bardziej się nie da!") A to wysyłał mnię przez cmentarz z I WŚ. :shock:

bebe napisał/a:
Przy okazji pękło 3000 km nalotu, więc na poniedziałek umówiłem się już na wymianę oleju i filtra, przy okazji w ASO wyregulują też światła, może im pójdzie lepiej. :)

Zrobiłem "ankietę" wśród silnikowców na ten temat i opinia była jednoznaczna przesądy swiatła ćmiące... ("A >>czajnik<< ci się pali? Nie. No to co mandolinę kręcisz?!")
No ale wcześniej wymieniłem :oops:

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
Kocham ten samochód. :D

Uważaj, bo zaraz Cię wyzwą od fanatyków... <;

Bo nie będziesz miał bogów przede Jedynie Słusznymi Markami
(które masz obowiązek kochać) ;-)

mekintosz - 2011-02-21, 03:07

Jak dyszki mgłowe spryskiwaczy sie spisaly przy predkosciach powyzej 100 km/h ?
Pawlo - 2011-02-21, 17:20

Nie ma z nimi problemów,testowałem je ostatnio na autostradzie przy 120km/h
REWELACJA :!:

bebe - 2011-02-21, 21:44

mekintosz napisał/a:
Jak dyszki mgłowe spryskiwaczy sie spisaly przy predkosciach powyzej 100 km/h ?

Bardzo dobrze się spisały. Przy prędkości 140 km/h nadal spryskują całą szybę, więc trzeba sobie wybrać puste miejsce do spryskiwania, bo przez ułamek sekundy nic się nie widzi. ;) Nie wiem, jakie są oczekiwania względem tych nowych dysz. Jeśli ktoś liczy na nagłe otwarcie się niebios, dźwięk surm, piękne walkirie w towarzystwie bogów piorunów, rzygające strumieniami morskiej wody na szybę, to nie - nic takiego nie ma miejsca. :] Po prostu działają tak jak powinny, znacznie lepiej niż fabryczne.

marchewa - 2011-02-22, 09:32

Małe pytanko:

Czy wszystkie trzy zagłówki w drugim rzędzie fabrycznie były "płaskie", takie jak w trzecim? Bo ja też mam MCV faza II, ale rocznik 2009 i tylko środkowy jest taki, boczne tradycyjne. A przyznam że o wiele bardziej mi się podobają te płaskie. Jeśli to fabryczne to widać że na bieżąco wprowadzają drobne zmiany... Za co tylko chwalić :)

Jarosław P - 2011-02-22, 13:37

marchewa napisał/a:
Małe pytanko:

Czy wszystkie trzy zagłówki w drugim rzędzie fabrycznie były "płaskie", takie jak w trzecim? Bo ja też mam MCV faza II, ale rocznik 2009 i tylko środkowy jest taki, boczne tradycyjne. A przyznam że o wiele bardziej mi się podobają te płaskie. Jeśli to fabryczne to widać że na bieżąco wprowadzają drobne zmiany... Za co tylko chwalić :)


Ja też mam rocznik 2009 i mam tak samo z przodu i z tyłu po bokach zwykłe zagłówki a środkowy tylni płaski. Wszystkie płaskie czyli nowej generacji były wtedy za dopłatą 800 pln wraz z bocznymi poduszkami i napinaczami pasów tzw. pakiet bezpieczeństwa. Nie wiem jak jest teraz.

marchewa - 2011-02-22, 13:54

Jarosław P napisał/a:
Wszystkie płaskie czyli nowej generacji były wtedy za dopłatą 800 pln wraz z bocznymi poduszkami i napinaczami pasów tzw. pakiet bezpieczeństwa


Ale sęk w tym że ja mam boczne poduchy, dopłaciłem te 800 pln. Chociaż nie jestem pewien co do napinaczy, czy w ogóle są. Nie zmienia to jednak faktu że zagłówki zwykłe. Nikt mi nie proponował tych płaskich...

laisar - 2011-02-22, 14:05

marchewa napisał/a:
nie jestem pewien co do napinaczy, czy w ogóle są

Nie ma ): - jak na razie: w żadnych Loganach, czyli w tym i MCV-ce... (Są wyłącznie Sandero i Dusterze).

marchewa - 2011-02-22, 14:40

laisar napisał/a:
Nie ma ): - jak na razie: w żadnych Loganach, czyli w tym i MCV-ce... (Są wyłącznie Sandero i Dusterze).


Ooooo :( A ja do dziś żyłem w słodkiej nieświadomości że jednak są... Jakis czas temu też się nad tym zastanawiałem i nawet pytałem o to przy okazji pierwszego przeglądu ale mechanik twardo twierdził że są, cyt.: "przecież jak są boczne poduszki to muszą byc i napinacze".

Życie jest brutalne. Ale koniec tematu bo zaraz zrobi się totalny OT, wszak to temat "Nasze samochody" a ja tu wyskakuję z zagłówkami i jeszcze napinaczami, że o poduszkach nie wspomnę :-D

laisar - 2011-02-22, 17:38

Spoko, "przyjdzie walec i wyrówna" (; (tzn. jak znajdę dobre miejsce, to wydzielę i przeniosę d: ).

O pasach - aczkolwiek głównie pod kątem ograniczników, których też niestety w loganach nie ma ): - było trochę tu: http://www.daciaklub.pl/forum/viewtopic.php?t=1728

I nie mam pojęcia, czemu tego nie poprawią - unifikacja byłaby zapewne zarówno tańsza, jak i efektywniejsza niż stan obecny... /:

bebe - 2011-02-23, 01:32

marchewa napisał/a:
Czy wszystkie trzy zagłówki w drugim rzędzie fabrycznie były "płaskie", takie jak w trzecim? Bo ja też mam MCV faza II, ale rocznik 2009 i tylko środkowy jest taki, boczne tradycyjne. A przyznam że o wiele bardziej mi się podobają te płaskie. Jeśli to fabryczne to widać że na bieżąco wprowadzają drobne zmiany... Za co tylko chwalić :)

Wszystkie zagłówki w drugim i trzecim rzędzie są płaskie.

Normalnie pewnie by mi się to podobało, ale obecnie przeklinam ten pomysł w żywy kamień - płaski zagłówek w pozycji schowanej zachodzi dość mocno na oparcie kanapy i koliduje z oparciem fotelika dzieciowego. Żeby nie kolidował, można zagłówek albo podnieść (nie poprawia to widoczności w lusterku ;), albo całkiem wyjąć. Z wyjęciem również nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że fotelik wędruje po całym samochodzie, bo mój pojazd robi w pracy za autobus dowożący mnie i współpracowników na obiad/pizzę/kawusię, w związku z czym przy załadunku towarzyszy niedoli za każdym razem odbywa się kwadratowa dyskusja pt. "a gdzie jest zagłówek? a dlaczego ja nie mam zagłówka? jak się wyjmuje zagłówek? jak się wkłada zagłówek?", itp. Do tego normą jest, że po zakończeniu wyprawy na obiad znajduję np. fotelik poprawnie wstawiony na miejsce i... trzy wyjęte zagłówki w bagażniku. :)

bebe - 2011-02-23, 01:49

Udałem się do ASO na Puławskiej celem niepotrzebnej wymiany oleju. ;) Przy okazji poprosiłem o ustawienie świateł i sprawdzenie czujników cofania.

Za wymianę, olej i filtr zapłaciłem 282 zł (po jakiejś zniżce, bo pan się pomylił i początkowo powiedział 270, potem okazało się że ceny się zmieniły, więc wyszłoby drożej, ale po zniżce tyle). Nie zdecydowałem się na mycie - na zewnątrz -273 °C, a serwis nie oferuje suszenia. :/ Po wymianie przestraszony pan stwierdził, że znaleźli wyciek z miski olejowej, konieczna jest wymiana uszczelki tejże i czy mógłbym jeszcze zaczekać 2-3 godziny. :/ Umówiłem się na późniejszą godzinę tego samego dnia, zabrałem z domu "prowiant" w postaci książek :) , po czym spędziłem 3 godziny zatopiony w lekturze na ASOwej kanapie.

Nie udało mi się dowiedzieć, co mogło być przyczyną wycieku - pan coś mętnie zeznawał, że prawdopodobnie błąd montażu, ale pewności nie miał.

Korzystając z okazji postanowiłem ustalić u źródła, jaki rozmiar felg (z tolerancją) pasuje do MCVki. Pan z działu części Renault stwierdził, że nie ma tego w systemie, w związku z czym on nie wie, i nie wie kto może wiedzieć. :| Problem znalezienia ładnych felg z rozstawem i ET Renault pozostaje nierozwiązany...

opos - 2011-02-23, 07:42

bebe napisał/a:


Nie udało mi się dowiedzieć, co mogło być przyczyną wycieku - pan coś mętnie zeznawał, że prawdopodobnie błąd montażu, ale pewności nie miał.


Czyżby zapomnieli o uszczelce pod filtrem?

vulcanor - 2011-02-23, 09:59

Jeżeli chodzi o felgi to ja kupiłem na zimowe koła takie felgi ET43 i pasują minimalnie bardziej na zewnątrz wystają jakieś 5 mm. Z tym że oryginalne kołpaki trzeba opaskami przywiązać bo nie siedzą za stabilnie
http://allegro.pl/felga-s...1174739793.html

Także możesz kupować ET43.
A co do wycieku to sobie zobacz czy nie leci z simeringu wału korbowego, u mnie w meganie w podobnym silnikiem 1.4 16V 95KM po 10ty.km i roku czasu leciało stamtąd, robili na gwarancji cały rozrząd.

bebe - 2011-03-01, 18:09

Kolejny wstrząsający bajer do MCVki. ;) Przy odbiorze skończyły się breloczki daciowe, a breloczkiem Renault wzgardziłem. :> Jak wiadomo, bez breloczka kluczyk od auta zgubi się natychmiast, bo tak chce przyroda. ;)

Zacząłem więc poszukiwania breloczka, który wyrażałby mnie jako osobę ;) , pasował do MCVki, a przy tym był w podstawowym stopniu praktyczny.

(Odnośnie praktyczności - za breloczek przy kluczykach od Madzi robił... wiedźmiński medalion z edycji kolekcjonerskiej gry Wiedźmin. :) To był spory kawał najeżonego zębami metalu... Efekt - szacun w serwisie Mazdy i dziury w kieszeniach w dwóch parach spodni. )

Kusząco prezentował się Pussy Wagon z Kill Billa (do znalezienia na Allegro), ale kolega ma już taki i głupio byłoby zrzynać od niego.

Wybór padł na to oto takie cudo:



Interesuję się lotnictwem (co prawda GA), z drugiej strony naklejka na drzwiach bagażnika nadaje MCVce nieco frontowego charakteru, więc uśredniając - takie coś. Zwisając z kluczyka w stacyjce wygląda czadowo. :]

greg1367 - 2011-03-05, 09:48

Fajne rozwiązanie, nie stuka o deskę i w kieszeni nie uwiera :lol:
eplus - 2011-03-05, 19:54

bebe napisał/a:
Jak wiadomo, bez breloczka kluczyk od auta zgubi się natychmiast, bo tak chce przyroda. ;)


Niekoniecznie.
Chuck Norris zawsze zostawia kluczyki w stacyjce. 8-)
Sojka dostał od PZU za pokutę występ w teledysku "Samochody nie latają".
Ja uważam, że przeciwnie, natomiast z całą stanowczością stwierdzam, że lądowanie jest manewrem trudnym.
Raz latałem Poldasem. Potem jeszcze 3 lata nim jeździłem. :mrgreen: :idea:

benny86 - 2011-03-05, 20:20

Poderwanie malucha do lotu wcale nie było trudnym zadaniem - wystarczyło przy 80km/h najechać na większą poprzeczną nierówność a resor w przednim zawieszeniu działał niczym trampolina:)
bebe - 2011-03-13, 21:41

MCVka ma imię. :) Po burzy mózgów wśród znajomych stanęło na Matyldzie. :]

Po części na cześć czołgu Matilda MK II (bo prowadzi się jak czołg :), po części na cześć krowy Matyldy (z wiersza Wandy Chotomskiej), a zawsze mogę jeszcze twierdzić, że to na cześć Matyldy z Leona Zawodowca. ;) Poza tym wszystkie Matyldy, jakie znałem, były wybitnie fajnymi dziewczynami i mam ogromny sentyment do tego imienia (córka nie ma na imię Matylda tylko dlatego, że żonie się nie podobało). Mam nadzieję, że MCVka godnie będzie nosić to imię, kryjąc rogatą duszę pod niepozornym i krowiastym wyglądem. :]

Stosowne uroczystości odbędą się na pierwszej wspólnej (ze znajomymi) popijawie w plenerze, jak tylko zrobi się ciepło. Ostrzegłem, że jak mi która/y spróbuje rozbić butelkę szampana o burtę, to zatłukę. :>

benny86 - 2011-03-13, 21:43

Rozbijać butelki o burty nie radzę, ale może wylać troche szampana na karoserię?:D
laisar - 2011-03-13, 21:47

Gratuluję - również Matyldzie!

A gdyby tego szampana spłukać natychmiast wodą, to rozbicie np o felgę chyba nie byłoby specjalnie szkodliwe... (;


Cytat:
prowadzi się jak czołg

To ja, żeby uciąć spekulacje, od razu wyjaśnię, że chodzi o nie-do-zatrzymywalność, a nie zwrotność, przyśpieszenie czy tym podobne parametry... d:

bebe - 2011-03-13, 22:21

Nie, kurna, żadnych szampanów w pobliżu nawet! :Z

Mam niemiłe doświadczenia z chrzczeniem i szampanem. :/ Daaawno, daaawno temu zostałem armatorem nowego jachtu regatowego, klasy Optimist. :] Ponieważ jacht był nowy, wypadało ochrzcić. Do rozbijania flaszki o burtę szczęśliwie nie doszło, ale żeby choć trochę tradycji stało się zadość, spryskano jednostkę szampanem, "zwycięzca rajdu" style. :/ Efekt - jeszcze przez miesiąc kleiłem się do kadłuba i osprzętu, mimo czyszczenia i intensywnego pływania w kapryśnej pogodzie, a i gleb kilka było. :Z

Także - żadnych szampanów ani innych lepkich substancyj w pobliżu Matyldy, Bo Będzie Plaga Bicia™. :Z

TD Pedro - 2011-03-13, 22:26

bebe napisał/a:
MCVka ma imię. :) Po burzy mózgów wśród znajomych stanęło na Matyldzie. :]


gratuluję wyboru... :lol: , czy był to wybór impulsywny? właśnie "leci" Leon Zawodowiec... :-P

bebe - 2011-03-13, 22:27

TD Pedro napisał/a:
czy był to wybór impulsywny? właśnie "leci" Leon Zawodowiec... :-P

Od ośmiu lat nie mam telewizora, więc nie, raczej nie. :]

TD Pedro - 2011-03-13, 22:39

ktoś Cię zdradził? ... - akurat "puścili" ten film w chwili gdy ogłosiłeś chrzest Matyldy... :lol:
maciek - 2011-03-14, 21:18

dzisiaj są imieniny Matyldy :-P
piotrres - 2011-03-16, 23:00

maciek napisał/a:
dzisiaj są imieniny Matyldy :-P


No to trzeba uważać, żeby nie zostać rozwalcowanym przez Matyldę :mrgreen:
zwłaszcza w kontekście genezy nazwy własnej twojej bryki.
Jak zobaczyłem tę naklejkę z zawijasami od razu miałem dziwne skojarzenie z A12 :mrgreen: Demon szybkości to raczej nie był, więc jeździł raczej zgodnie z przepisami ;-)

laisar napisał/a:
Cytat:
prowadzi się jak czołg

To ja, żeby uciąć spekulacje, od razu wyjaśnię, że chodzi o nie-do-zatrzymywalność, a nie zwrotność, przyśpieszenie czy tym podobne parametry... d:


Ale niektóre własności terenowe zbliżone do Matildy Mk. II, a założę się, że jeśli chodzi o pokonywanie wzniesień "Twoja być lepsza" :mrgreen:
P.S.:
sinik masz tylko jeden ? ;-)

bebe - 2011-03-16, 23:22

piotrres napisał/a:
No to trzeba uważać, żeby nie zostać rozwalcowanym przez Matyldę :mrgreen:

Tak się zastanawiałem, czy ktoś (z Antypodów?) pokojarzy. :) Tutaj wersja klasyczna. Z dziwnych rzeczy - posiadam i połowicznie potrafię grać na didgeridoo. :D

piotrres napisał/a:
P.S. ale silnik masz tylko jeden ? ;-)

Jeden, ale za to pali jak dwa. :]

piotrres - 2011-03-16, 23:27

bebe napisał/a:
.... połowicznie potrafię grać na didgeridoo. :D


Porażające, jak mawia Antonio M. ;-)
Aha, coś mi się przypomniało: mam szwagierkę laryngolożkę, która opowiadała mi, że to pomaga na chrapanie (hmm, czy to alibi do mnie?) . O! znalazłem:
http://www.bmj.com/content/332/7536/266.full

chriskb - 2011-03-17, 09:19

bebe

Do Daci powinna pasować bardziej wersja sportowa:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Regards
:-)

piotrres - 2011-03-17, 15:47

kolega z pracy po zobaczeniu Twojej vlepki, bebe
zaproponował naklejkę na przód:
http://www.cslacker.com/i...raqi_photos.jpg

benny86 napisał/a:
Poderwanie malucha do lotu wcale nie było trudnym zadaniem - wystarczyło przy 80km/h najechać na większą poprzeczną nierówność a resor w przednim zawieszeniu działał niczym trampolina:)

A ja leciałem Zaporożcem (pomarańczowy był), taki ze mnie kozak! "Odpowiednio wyprofilowany" garb na zakręcie zadziałał na"mechaniczną pomarańczę" :lol: przy 70 km/h niczym "sky-jump" na "Harriera"
No ale to już KOT!

bebe - 2011-03-29, 16:50

W staryyym kiiiinieee... ;) Dziś trzymający w napięciu film akcji, prezentujący działanie spryskiwaczy mgłowych i zaworków zwrotnych. :]



Tylny spryskiwacz użyty był poprzednio... parę tygodni temu. :]

bebe - 2011-03-29, 18:54

Zanabyłem i przykleiłem soczewkę Fresnela (szerokokątną). Czujniki parkowania nie wykrywają słupków, patyków i innych tego typu przyjemności, soczewka ma pomóc je wypatrzyć. Soczewkę zamontowałem na krótszym skrzydle drzwi.

Tak wygląda po zamontowaniu:



A tak od wewnętrznej strony drzwi:



Tak wygląda w lusterku. Zwracam uwagę na krawężnik przy samej dolnej krawędzi soczewki...



...bo taka jest odległość do krawężnika w rzeczywistości:



Jak widać, szału nie ma - widać dużo, ale wypatrywanie patyków należy prowadzić z pewnym wyprzedzeniem. :)

W ramach zabezpieczenia przed letnim sezonem wypraw majkowych Matylda dostała ochraniacz z organizerem na siedzenie pasażera, za którym siedzi wspomniana Majka i błoci butami oparcie uparcie. :>

Zanabyłem również lusterko do podglądania Majki:



Widać fajnie, ale lusterko raczej nadaje się do klasycznych vanów, gdzie szyba jest hen, gdzieś daleko z przodu. W Dacii mam wrażenie, że lusterko jest za blisko mojej głowy, ale może to kwestia przyzwyczajenia.

I jeszcze takie coś:



Ten jeż mnie rozczulił. :)

maciek - 2011-03-29, 19:35

aż tak ciepło że się w krótkim rekawku chodzi ;)
bebe - 2011-03-29, 22:42

maciek napisał/a:
aż tak ciepło że się w krótkim rekawku chodzi ;)

Wcześniej odkurzyłem całą! tą kolubrynę takim śmiesznym odkurzaczykiem na gniazdo zapalniczki. :> Więc mi było ciepło. :P

bebe - 2011-04-05, 00:56

Zapomniałem się pochwalić - zmieniłem opony na letnie (Nokian H). :)

Przy okazji zajrzałem Matyldzie pod spódnicę :] i załamałem się nieco... Przy zakupie MCVki poskąpiłem i nie wykosztowałem się na koło zapasowe, wychodząc z założenia, że zestaw naprawczy sprawdzi się lepiej. Problem polega na tym, że teraz od spodu, pod podłogą bagażnika zieje GIGANTYCZNA, PUSTA DZIURA! Pomijam już fakt, że przyroda nie znosi próżni :) , ale zaraz za dziurą jest tylny zderzak, więc całość działa jak wielki, wybitnie nieaerodynamiczny lemiesz, ciągnący pod autem wał powietrza. :(

Co zrobić z dziurą? Ideałem byłoby dorobić płaskie osłony podwozia, żeby było aerodynamicznie fajnie. :) Zlikwiduje to problem wału, ale w mojej świadomości nadal, jak zadra, będzie tkwić ta niewykorzystana przestrzeń. ;) Kupno koła zapasowego odpada, podobnie jak instalacja butli na podtlenek LPG. :>

Pomysły? :)

laisar - 2011-04-05, 01:09

Plastikowy, zamykany pojemnik-szuflada na mniej potrzebne bagaże?

Dodatkowy bak?

Przespawać niżej podłogę bagażnika?

Aku + silnik elektryczny do toczenia się w korkach?

maciek - 2011-04-05, 06:44

dyfuzor, system KERs, wydech z przodu :mrgreen:

Silnik elektryczny byłby genialnym rozwiązaniem

RnR - 2011-04-05, 19:54

Pojemnik na kota? ;)
laisar - 2011-04-05, 20:25

maciek napisał/a:
Silnik elektryczny byłby genialnym rozwiązaniem

No ba... Strasznie za mną ostatnio chodzi, bo odczuwam głęboki egzystencjonalny niesmak w sytuacjach, kiedy da się tylko kulać te 15-20 km/h, a tymczasem z przodu daćki ciągle dudni 1,6 litra /:

maciek - 2011-04-05, 20:37

jak wygląda MCV pod spodem ? jaki silnik jest potrzebny by rozpędzić MCV do 25km/h i jaki jest potrzebny akumulator by jechać samochodem ciągle 30min. reszta zależy już od typu zawieszenia i sposobu przekazania mocy na tylne koła.

Ostatnio oglądałem Pirusa koszt paneli słonczych na dach wynosi 5tys. zł i paneli wspomagają klime. MCV ma w miarę dużą przestrzeń na dachu którą można by ciekawie wykorzystać. ;-)
chyba odchodzę wątku o Matyldzie :mrgreen:

Dusterjack - 2011-04-05, 20:58

Można zamontować śmigło które będzie wprawiane w ruch przez pęd powietrza i które napędza wytwornicę prądu. Uzyskany dodatkowy prąd pozwoli doładowywać akumulator i odciąży alternator i na pewno spadnie spalanie ;)


A tak na poważnie proponuję lukę wypełnić pianką i zamalować farbą np. w czarną a nie reagujacą z pianką.
Sposób lekki i nie będzie juz zawirowań powietrza.

piotrres - 2011-04-05, 22:43

bebe napisał/a:


Co zrobić z dziurą? Ideałem byłoby dorobić płaskie osłony podwozia, żeby było aerodynamicznie fajnie. :) Zlikwiduje to problem wału, ale w mojej świadomości nadal, jak zadra, będzie tkwić ta niewykorzystana przestrzeń. ;)
Kupno koła zapasowego odpada, podobnie jak instalacja butli na podtlenek LPG. :>

Pomysły? :)

-Dyfuzor wiąże się z przeróbką zderzaka,
Jak ci nie odpowiada "instalacja butli na podtlenek LPG"
to zawsze można dodać zbiornik na wodę (wzrost mocy bojowej: siniki RR Merlin, w Daćce zauważyłem, że silnik pracuje kulturalniej przy...dużej wilgotności powietrza, to z resztą obserwacja niae tylko moja sporo benzyniarzy i dieslarzy przyznało mi rację)
ew. na metanol (pijmy szybciej, bo się ściemnia) silniki BMW :mrgreen:

A na serio: jakiś niepalny wypełniacz? I tak wozisz powietrze!

akofreda - 2011-04-06, 07:23

Ta ja proponuje dmuchane koło ratunkowe (tzw. kaczucha). Wypełni przestrzeń i w razie potrzeby pozwoli Tobie zakrzyknąć: "Ja tylko niosę pomoc" :-D
piotrres - 2011-04-07, 23:26

laisar napisał/a:
maciek napisał/a:
Silnik elektryczny byłby genialnym rozwiązaniem

No ba... Strasznie za mną ostatnio chodzi, bo odczuwam głęboki egzystencjonalny niesmak w sytuacjach, kiedy da się tylko kulać te 15-20 km/h, a tymczasem z przodu daćki ciągle dudni 1,6 litra /:



Też mam absmak.
akofreda napisał/a:
Ta ja proponuje dmuchane koło ratunkowe (tzw. kaczucha).


A może Styrodur, Bebe ?

bebe - 2011-04-13, 15:17

...a echo z przyzwyczajenia odpowiedziało "mać... mać... mać...". :/ Jakiś tępy wuj przefasonował mi wczoraj błotnik na parkingu pod pracą. :( Oczywiście wspomniany wuj ulotnił się bez śladu, monitoringu nie ma, bo "parking" to po prostu ogromne klepisko, ziemia niczyja. Już mniej by mnie bolało, gdybym sam w coś przywalił. :/ A tak to człowiek chucha, dmucha, zakłada jakieś czujniki, soczewki, cuda na kiju, a i tak przyjdzie taki buc i zepsuje. :(

Umówiłem się na wycenę i ewentualną naprawę na Puławskiej po świętach. Przy okazji zaordynowałem rzut okiem na czujniki cofania (skrajny prawy nie działa w ogóle, pozostałe od przypadku do przypadku), zamówiłem sobie na otarcie łez impulsowe przełączniki szyb, przy okazji każę też założyć magiczny kabelek łączący wycieraczki ze spryskiwaczami. ;)

Pozostaje mieć nadzieję, że niewydarzoną francę z parkingu jasny wuj wyrypie w krzaku dzikiej róży. :|

krakry1 - 2011-04-13, 15:40

Buc, Bucem był, jest i będzie. Chyba ,ze to była Oślica. :cry:
48piotr - 2011-04-13, 16:07

bebe napisał/a:
wyrypie w krzaku dzikiej róży.

Oby był jurny :oops:

piotrres - 2011-04-13, 19:36

...i kawałek szkła iżby przyjemności nie miał :mrgreen:
RnR - 2011-04-13, 20:57

Wyrazy wspolczucia - na zdjeciu nie wyglada tak strasznie - moze wystarczy jakas polerka/kredka? Czy moze blacha jest jednak pogieta?

I taki drobny hint - zobacz za ile sa te blotniki "na szrotach" - z tego co ogladalem dustera to jest bardzo podobny do Citroena Saxo ktorego mialem - tam wymiana blotnika zajmowala mi ~15 minut a za fabryczny lakierowany blotnik dalem mniej niz stracil bys na znizkach - JESLI znalazl bys stan igielke to moze to byc tez opcja :)

Ernest - 2011-04-13, 21:26

bebe napisał/a:
Jakiś tępy wuj przefasonował mi wczoraj błotnik na parkingu pod pracą.


takiego to w gębe lać i patrzeć czy obie strony puchną !

bebe - 2011-04-14, 00:29

RnR napisał/a:
Wyrazy wspolczucia - na zdjeciu nie wyglada tak strasznie - moze wystarczy jakas polerka/kredka? Czy moze blacha jest jednak pogieta?

Blacha jest pogięta, głąb wbił akurat ten rant błotnika, więc nie wiem czy to w ogóle do uratowania; widać też na zdjęciu, że poniżej tych rys złamał się rant wewnątrz błotnika.

RnR napisał/a:
I taki drobny hint - zobacz za ile sa te blotniki "na szrotach" - z tego co ogladalem dustera to jest bardzo podobny do Citroena Saxo ktorego mialem - tam wymiana blotnika zajmowala mi ~15 minut a za fabryczny lakierowany blotnik dalem mniej niz stracil bys na znizkach - JESLI znalazl bys stan igielke to moze to byc tez opcja :)

Jest to jakiś pomysł. Przede wszystkim zobaczę, ile krzykną mi w ASO. Mam jednakowoż złe przeczucia, bo kiedy zapytałem, co mam zrobić z taką mikroskopijną ryską nad wlewem baku (również dzieło pipy parkingowej), zaproponowano mi... lakierowanie całego elementu. :| Niestety - kredki, polerki itp. stanowią dla mnie zupełną magię, jeśli nie będę musiał to wolałbym się nie uczyć na żywym organizmie.

mrówa - 2011-04-14, 09:36

Łączę się w bólu :-(
Nie dość, że baranów na drogach nie brakuje, to na parkingach jest ich chyba jeszcze więcej :-/
I niestety obawiam się, że stanowisko ASO będzie takie, iż cały element do malowania...

opos - 2011-04-14, 10:54

Jak już to do wymiany, wgłębienie jest na zagięcu blachy tego raczej się nie da odessać ani wypuknąć. Ja zresztą mam też podobną pamiątkę na drzwiach ale nic nie robię niech sobie będzie.
benny86 - 2011-04-14, 11:14

bebe napisał/a:
Niestety - kredki, polerki itp. stanowią dla mnie zupełną magię, jeśli nie będę musiał to wolałbym się nie uczyć na żywym organizmie.

Na wszytsko jest sposób. Idziesz na szrot, kupujesz jakikolwiek, najtanszy błotnik (ja wziąłem od jakiegoś peugeota za czteropak tyskiego) i na nim się uczysz. Jeśli stwierdzisz że dasz radę, bierzesz się za Matyldę. Ja tak zrobiłem zanim zreanimowałem zderzako-błotnik w fordzie Ka i efekt bardzo zadowalający

PiotrWie - 2011-04-14, 11:50

A ja jeśli nie jest to uszkodzone do blachy to bym to zostawił - nic nie przyspiesza korozji samochodu tak jak jakiekolwiek ingerencje w blachę ( no chyba ze błotnik w MCV jest tylko przykręcony, bez żadnego zgrzewania) Jak odebrałem Lagunę ( 1999r ) po kilku dniach wjechałem na kamień i wgniotłem próg. Zaprzyjaźniony mechanik obejrzał, zaproponował pozostawienie w spokoju. Do dzisiaj brak rdzy. :-D
Prezes - 2011-04-14, 13:30

Ale pewnie bebe nie chce zostawić wgniecenia ze względów estetycznych, a nie "rdzawych". Szkoda mieć zeszpocone prawie nowe auto. Ja bym szukał błotnika w kolorze na alledrogo i innych temu podobnych.
Malutki - 2011-04-14, 20:48

bebe napisał/a:
Przede wszystkim zobaczę, ile krzykną mi w ASO.


Jak zaczną krzyczeć to zapytaj czy uwzględnili wszystkie dostępne zniżki na części i robociznę bo jako członek klubu Dacia Polska (któremu prześwietny serwis na Puławskiej dzielnie sekunduje - mała porcja wazeliny ;-) ) chyba możesz liczyć na ich fachową pomoc i zniżki.

Jak się nie uda to trudno ale ja próbowałem i się udało wycisnąć od nich że akurat trafiłem na jakąś promocję czy coś podobnego.

Gdy ich odwiedzam to zawsze (choć mają to w papierach) przypominam im, że są jedynym serwisem który obsługuje mój samochód i że jestem z tego dumny.

Obecnie jestem w trakcie wyceny po drobnej kolizji i też regularnie ich odwiedzam.

bebe - 2011-04-27, 16:56

Kolejna wycieczka do Zielonej Góry. Tym razem wymiękłem i wymontowałem trzeci rząd siedzeń, bo poza tradycyjną górą tobołów jedzie jeszcze namiot, psiwory (chcemy przetrenować u dziadków w ogródku spanie pod namiotem z Młodą), rowerek biegowy oraz śpiewający nocnik wielkości daewoo tico. :> Z perspektywy jednak - jestem miętka nindzia, gdybym się bardziej przyłożył, np. utykając skarpetki w pustych przestrzeniach nocnika, spokojnie spakowałbym się i ze złożonym trzecim rzędem, i nadal spakowane by było do wysokości rolety. :]

Tym razem bezkrytycznie łykamy wszystko, co Krzyś Hołowczyc wymyśli - DK2, w Łowiczu DW703 przez Łęczycę aż do wjazdu na A2. Zjazd już w Komornikach i DK32 do Zielonej. Trasa na noc fajna, ale w dzień chyba bym się nie odważył. Spalanie póki co nieznane, bo muszę pozbierać kwitki, średnia wyszła gdzieś coś 84 km/h, więc mniej kontrowersyjna. :) Na A2 darłem twardo 140 km/h i jechało się bardzo fajnie - przy tej prędkości Matylda łapie jakiś drugi oddech, bo w okolicach 130 jest głośniej i jedzie jakby mniej chętnie.

Jeszcze na DK2, w okolicach Sochaczewa wykonałem najbardziej epickie wyprzedzanie wszechczasów. :D Sytuacja - przede mną dwa tiry i coś pomiędzy nimi, tuż przed rondem wpuszczam przed siebie dwóch samozabójców, którzy postanowili wyprzedzić mnie nawet za cenę czołówki. :/ Za rondem długi łuk w prawo, tiry rozpędzają się pomału, chętnych do dalszego kozaczenia brak. Naczytawszy się wcześniej o obserwacji drogi, wypatrzyłem sobie w światłach latarni i tirów przede mną, że caaały długaśny łuk w przeciwnym kierunku jest pusty - sprawdziłem tylko, czy linijka jest przerywana i za mną nie ma innych chętnych, po czym lewy kierunkowskaz i ognia. :) Bez najmniejszego wysiłku łyknąłem sobie za jednym strzałem dwa tiry i trzy osobówki, cały czas przy pełnej widoczności drogi, bez szarpania się i kombinowania. Chętnych na powtórzenie wyczynu nie zauważyłem, nawyk gapienia się w lampy poprzednika był silniejszy. Myślenie ma kolosalną przyszłość. :]

Droga powrotna znowu wedle Krzysia, chociaż inna - DK32, potem DW304 na Babimost, Krzysio wyniośle zignorował obwodnicę tegoż i poprowadził przez miasto, dalej do Nowego Tomyśla i dalej autostradą i tak jak w tamtą stronę. Opcja przez Babimost znacznie fajniejsza niż przez Wolsztyn, no i ominęliśmy masakrę w postaci odcinka DK5 Stęszew - Komorniki w logiczną niedzielę wieczorem.

Dzisiaj od 7oo rano - ASO Puławska. Krótko mówiąc - szału nie ma. :/

Na wzmiankę o montażu magicznego kabielka łączącego spryskiwacze z wycieraczkami ;) główny pan elektryk reaguje lekką paniką, że oni tego nie robią, nie robili, nie będą robić, a w ogóle to przez ten kabielek same nieszczęścia, jedno UCH ponoć padło, a krowy przestały się nieść. Słowem - mowy nie ma. :|

Naprawa błotnika i ryski na drzwiach wyceniona na jedyne 3500 zł, będę zgłaszał szkodę i naprawiał z ubezpieczenia, nie mam siły i czasu się bawić.

Zamówione przełączniki impulsowe pasują do konsoli po lifcie, i owszem, ale w wersji bez klimatyzacji. :/

W międzyczasie pan elektryk (inny niż ten pierwszy) walczy z czujnikami cofania - kończy się zdjęciem zderzaka, okazuje się, że kabielek był za krótki i pod wpływem wibracji luzował się, a że czujniki są połączone szeregowo, to wariowały wszystkie. Po wymianie czujnika z feralnym kabielkiem ma być ok.

Na moją prośbę pan elektryk wyjmuje oryginalne przełączniki szyb i podpina te impulsowe - mimo, że jak sam twierdzi, nie wierzy, że to tylko kwestia przełączników. :) Jednego niewiernego Tomasza mniej. :] Pan elektryk nie podejmuje się wyrzeźbienia przełączników impulsowych tak, żeby pasowały (trzeba przełożyć samą kołyskę od przycisku nieimpulsowego, wiąże się to z wycięciem i wklejeniem plastiku tu i tam), ale sam proponuje, że złoży mi konsolę centralną z wyciągniętymi przewodami od szyb, a ja sobie sam wyrzeźbię przełączniki, podłączę i wsadzę w mocowania. Nie wiem jeszcze, jak mi to pójdzie, ale przynajmniej nie słuchałem o "nie da się", "utracie gwarancji" i innych nieszczęściach.

W międzyczasie odwiedzam pana Piotra Szlęzaka, z którym gawędzę sobie miło. Pan Piotr wyjaśnił, że w kwestii Kabelka Zagłady of Doom jednak "da się". :] Szczegóły będę znał po długim weekendzie, zainteresowani powinni kontaktować się z panem Piotrem prywatnie (na forum - POS).

Na koniec poczekałem godzinę na umycie samochodu, ale w sumie to wybaczalne, bo Matylda niemal prosto po trasie była usyfiona jak nieboskie stworzenie, więc było co myć. :) Zapłaciłem tylko za zamówione przełączniki, bodajże 244 zł (nowy VAT).

maciek - 2011-04-27, 17:11

bebe napisał/a:
wymontowałem trzeci rząd siedzeń,


a czy na pewno można wymontować trzeci rząd siedzeń i jeździć :?:

bebe - 2011-04-27, 17:17

maciek napisał/a:
bebe napisał/a:
wymontowałem trzeci rząd siedzeń,

a czy na pewno można wymontować trzeci rząd siedzeń i jeździć :?:

Technicznie - jest to możliwe. :) ("...odkręcił śrubkę i odpadła mu d..a." ;)

Czy samochód zarejestrowany na określoną liczbę pasażerów może mieć (chwilowo) mniej siedzeń niż miejsc w rejestracji? Na zdrowy chłopski rozum nie powinno być problemu, ale nasze przepisy miewają ze zdrowym rozsądkiem mało wspólnego. :) Idę góglać.

maciek - 2011-04-27, 17:28

bebe napisał/a:
maciek napisał/a:
bebe napisał/a:
wymontowałem trzeci rząd siedzeń,

a czy na pewno można wymontować trzeci rząd siedzeń i jeździć

Technicznie - jest to możliwe. :) ("...odkręcił śrubkę i odpadła mu d..a." ;)

Czy samochód zarejestrowany na określoną liczbę pasażerów może mieć (chwilowo) mniej siedzeń niż miejsc w rejestracji? Na zdrowy chłopski rozum nie powinno być problemu, ale nasze przepisy miewają ze zdrowym rozsądkiem mało wspólnego. :) Idę góglać.

chodziło mi właśnie o Prawo i szukanie dziury w całym by dać mandat.

bebe - 2011-04-27, 18:04

maciek napisał/a:
chodziło mi właśnie o Prawo i szukanie dziury w całym by dać mandat.

Przeczytałem dwa rozdziały Prawa o Ruchu Drogowym, jakieś fora, rozporządzeń nie chce mi się już czytać. Z tego, co zrozumiałem, powtórnemu badaniu i wydaniu nowego Dowodu Rejestracyjnego podlegają zmiany konstrukcyjne, w szczególności te prowadzące do zmiany typu pojazdu (ciężarowy <-> osobowy, itp.). Zmiana liczby miejsc dopuszczona konstrukcyjnie nie podlega zgłoszeniu, czyli według mnie można w MCVce wyciągnąć trzeci rząd siedzeń (kulturalne zatrzaski), ale drugiego już nie (śruby). Co więcej, wyczytałem też, że policja dopuszcza np. wymontowanie kanapy (tymczasowa "zmiana konstrukcyjna") w celu przewozu fotela babuni, ale już czepia się, jeśli w miejscu kanapy jest klatka antykapotażowa (trwała zmiana konstrukcyjna). Dalej tematu nie drążyłem, jestem dobrej myśli.

maciek - 2011-04-27, 18:14

bebe, to dobrze
mrówa - 2011-04-27, 20:59

bebe napisał/a:
Naczytawszy się wcześniej o obserwacji drogi,


Też chciałam poczytać, ale nie działa... :/

bebe - 2011-04-27, 21:02

mrówa napisał/a:
Też chciałam poczytać, ale nie działa... :/

Pisałem z pamięci i skończyło się, jak skończyło. :> Już poprawiłem, przepraszam!

mrówa - 2011-04-27, 21:06

bebe napisał/a:
Już poprawiłem, przepraszam!


Nic nie szkodzi, ważne że już można poczytać :)

benny86 - 2011-04-27, 21:17

bebe napisał/a:
wyczytałem też, że policja dopuszcza np. wymontowanie kanapy (tymczasowa "zmiana konstrukcyjna") w celu przewozu fotela babuni, ale już czepia się, jeśli w miejscu kanapy jest klatka antykapotażowa (trwała zmiana konstrukcyjna). Dalej tematu nie drążyłem, jestem dobrej myśli.

U mnie w firmie kolesie z zaopatrzenia często tak robią - w mercedesach vito wyjmują tylne siedzenia robiąc z 6osobówki 3osobówkę z większą częścią na bagaż. Mieli kilka kontroli policyjnych i nikt nie pytał o to

eplus - 2011-04-27, 22:18

Cytat:
...czyli według mnie można w MCVce wyciągnąć trzeci rząd siedzeń (kulturalne zatrzaski), ale drugiego już nie (śruby). Co więcej, wyczytałem też, że policja dopuszcza np. wymontowanie kanapy (tymczasowa "zmiana konstrukcyjna") w celu przewozu fotela babuni,....

A jak ktoś nie wymontuje trzeciego rzędu siedzeń, a zmieści fotel babuni, to gdy go złapią ma przechlapane, gdyż wprowadził nietrwałą nieprzewidzianą przez producenta zmianę konstrukcyjną w celu zwiększenia liczby miejsc i przewożenia babuni na 8-mym miejscu :!:

bebe - 2011-05-05, 18:17

Dla porządku - założyłem impulsowe przełączniki szyb. :) Tak to wygląda w działaniu:



Jak sobie zrobić takie - tutaj.

bebe - 2011-05-12, 15:54

Dzisiaj rano odstawiłem Matyldę do ASO, będzie wymieniany błotnik i będą lakierowane drzwi. Odbiór we wtorek.

Przy zgłaszaniu szkody okazało się, że na czas naprawy przysługuje mi samochód zastępczy. Ponieważ auta zastępcze w ASO chwilowo wyszły, polecono mi zadzwonić do wypożyczalni współpracującej z ubezpieczycielem. Pani z wypożyczalni stwierdziła, że w "tej klasie" może mi zaproponować Thalię i Hondę City. :D Kiedy przestałem się już śmiać, zapytałem panią, czy widziała kiedyś Dacię Logan MCV. Pani zaczęła się plątać w zeznaniach. Podpowiedziałem, że to auto 7-mioosobowe i ma bagażnik wielkości Sali Kongresowej. :> Pani ze smutkiem oświadczyła, że w takim razie chyba tylko Ford Transit... :DDD Zapytałem o duże kombi, ale pani stwierdziła kategorycznie, że nie może mi dać "limuzyny klasy wyższej, np. Audi A4" (tu znowu zacząłem się śmiać :D) "albo Audi A6" (no, prędzej :). Koniec końców ustaliliśmy, że auto ma mieć 4 koła i jeździć, a co to będzie, to się okaże w ostatniej chwili.

Wczoraj zadzwonili, że mogą zaproponować Peugeota 407 kombi. Odebrałem go pod ASO i teraz bujam się pugiem z gwizdkiem w świni i patyku, przy czym świnia jest tylko na kierownicy i podłokietniku, a patyk jest plastikowy. :) Ja się chyba nie nadaję do aut klasy ponad-daciowej. :) Jedyne, co mi się podoba, to podłokietnik (sam się otwiera, fajnie się podnosi i nie koliduje z ręcznym) i automatyczna klimatyzacja. :| Cała reszta to pomyłka - sprzęgło twarde, wsteczny z pierścieniem, w środku ciasno, siedzi się na ziemi, ledwo się Majka mieści z fotelikiem na tylnym siedzeniu, w dodatku nic nie widzi, bo okna to lufciki gdzieś pod sufitem, bagażnik to żart sceniczny, widoczność do tyłu tragiczna, czujników cofania nie ma, z przodu z kolei półtora metra maski, sprytnie schowanej częściowo w kabinie, dzięki czemu za słupkami A chowa się cała babcia kołysząca się na krawężniku lub większa część samochodu jadącego prostopadle. :/ Do tego auto z 2007 r. ma nalatane 80 000 km - zawieszenie to zupełna ruina, dzwoni i stuka nawet przy przejeżdżaniu przez farbę na jezdni, kluczyk się rozpada, komputer pokładowy zgłasza rozmaite błędy, ale szczęśliwie ma amnezję - przez całą Puławską twierdził na przykład, że spaliła się jakaś żarówka w jakiejś bocznej lampie (nie był w stanie określić, w której konkretnie), za to później na Marynarskiej/Hynka/Dźwigowej nastąpił cud albo autonaprawa, bo żarówki już były ok. :)

Po pierwszych 5 minutach ostrej zabawy w otwieranie i zamykanie podłokietnika, kiedy już pierwszy zachwyt minął - wolę Dacię. :P

krakry1 - 2011-05-12, 18:04

Fajna recenzja Peugeota 407 ... powinni ja umieścić w jakimś moto-czasopiśmie. :mrgreen:
maciek - 2011-05-12, 18:35

uroki aut drogich i bajerowatych + moda na okna umieszczone wysoko też tego nie lubię ( vectra c fl) tyle że jak robiłem za szofera kolegi to ta bryczka ma idealny stan techniczny i ctdi 150km ;-)
mrówa - 2011-05-12, 20:11

bebe napisał/a:
Po pierwszych 5 minutach ostrej zabawy w otwieranie i zamykanie podłokietnika, kiedy już pierwszy zachwyt minął - wolę Dacię. :P

Świetna recenzja :mrgreen:

laisar - 2011-05-12, 21:47

bebe napisał/a:
przysługuje mi samochód zastępczy

W wrześniu 2009 r. też miałem większą przygodę blacharską (niedługo przed pierwszym zlotem, na którym można było obejrzeć efekty) i po początkowych problemach z autem zastępczym skończyło się na 9-dniowym ujeżdżaniu... forda galaxy mk3 <: z Eurocaru. (Pomogło, za podpowiedzią agenta ubezpieczeniowego i przy współpracy innego doradcy infolinii ubezpieczyciela niż przy pierwszym kontakcie, żądanie pisemnej odmowy podstawienia 7-osobówki). Nie wiem, czy coś się zmieniło w warunkach ubezpieczenia, ale warunek "podobnej klasy i wielkości" to akurat przypuszczam, że wątpię... (Aczkolwiek musieliśmy zaczekać jeden dzień i z serwisu, gdzie MCV-ka już została, wróciliśmy późnym wieczorem... focusem - dobrze że byliśmy tylko z jednym dzieckiem. No i musiałem sam pojechać go wymienić na galaxy, bo wg warunków przysługuje tylko jedno podstawienie auta (((: ).

Tak więc, MCV-kowicze, w razie potrzeby nalegajcie na 7-osobówkę...


Cytat:
bujam się pugiem

No proszę, a zawsze mi się nawet dość podobał... <; Aczkolwiek za część negatywów wydaje się odpowiadać wyeksplatowanie, za co nie ma co do końca obwiniać auta.

Jak zawsze - świetnie napisane, chylę czoła (:

Mnie talentu nie staje, więc tylko skrótowo: galaxy był oczywiście całkiem fajny - silnik bodajże 2.0 TDCI, 140 KM, całkiem ładnie ciągnący nielekkie cielsko, najwyższa wersja wyposażenia, w środku wysoko i szeroko, świetne wyciszenie - ale... No właśnie: czeguś nie zachwycał /: Może po prostu zbyt wiele spodziewaliśmy się po "takiej bryce"? Jedyne, co naprawdę bardzo, bardzo podobało się żonie, to kapitańskie fotele z przodu [:


Cytat:
okna to lufciki gdzieś pod sufitem

To jest zwykłe kombi - a co dopiero powiedzieć o 5008 albo chevym orlando, co to niby mają zapędy vanowe? Taki teraz trynd /:

mausi64 - 2011-05-12, 23:48

bebe napisał/a:
Kolejna wycieczka do Zielonej Góry. Tym razem wymiękłem i wymontowałem trzeci rząd siedzeń, bo poza tradycyjną górą tobołów jedzie jeszcze namiot, psiwory ......

...... Na koniec poczekałem godzinę na umycie samochodu, ale w sumie to wybaczalne, bo Matylda niemal prosto po trasie była usyfiona jak nieboskie stworzenie, więc było co myć. :) Zapłaciłem tylko za zamówione przełączniki, bodajże 244 zł (nowy VAT).


no po prostu ubawiłam się prawie do łez.... będzie mi się dobrze spało :mrgreen:
grunt to poczucie humoru !!!!!

pozdrowienia dla bebe

bebe - 2011-05-13, 00:35

laisar napisał/a:
Tak więc, MCV-kowicze, w razie potrzeby nalegajcie na 7-osobówkę...

Przyznaję bez bicia, że akurat w ten weekend 7-osobowość MCVki jest mi doskonale zbędna. :) Po prostu pani w infolinii mi wlazła na ambicję tą Thalią czy City i jakoś tak wyszło. :]

laisar napisał/a:
No proszę, a zawsze mi się nawet dość podobał... <;

Cóż, różne są zboczenia. :) A poważnie - wygląda może fajnie, chociaż znacznie bardziej mi się podobał 406 (głównie ze względu na dwie pierwsze części Taxi :). Ale gigantyczne słupki poprowadzone gdzieś na środek maski to nie jest kwestia wyeksploatowania auta. Ani to, że drzwi kierowcy mają kosmiczną długość, większą chyba niż w niektórych trzydrzwiowych hatchbackach, dzięki czemu wszelkie zalety pięciodrzwiowego nadwozia (wsiadanie na ciasnym parkingu) udało się zniwelować. Ani to, że roleta w bagażniku nie podnosi się, ani nie zwija, tylko po prostu jest, ostateczna jak obelisk w Odysei Kosmicznej 2001 - żeby dostać się do bagażnika, trzeba ją chyba wyjąć i oprzeć o auto. Ani to, że powyżej nad roletą nie ma miejsca nawet na kapelusz, bo dach w tym "kombi" opada zaraz za kanapą, więc pakowanie "po dach" nie ma sensu. Ani to, że siedząc niemal na podłodze mam potężny problem z zajęciem prawidłowej pozycji za kierownicą, bo albo mam za blisko kierownicę, albo leżę jak gangsta.

A jeszcze z dziwnych rzeczy - może mam coś z głową, ale wydaje mi się odrobinę wbrew logice, kiedy przyciśnięcie guzika elektrycznych szyb w dół (do siebie) powoduje... podnoszenie szyby, a w górę (od siebie) - opuszczanie. :) Ale ja truskawki cukrem... ;)

laisar - 2011-05-13, 07:47

bebe napisał/a:
różne są zboczenia

"Podobał" = z daleka, z zewnątrz, bez wnikania w szczegóły (; Nigdy mnie aż tak nie zainteresował, żebym wiedział o nim cokolwiek więcej poza tym, jak wygląda. (Te fikuśne trójkąty z zachodzącej na boki tylnej szyby...).

Za to "406" była doskonale nijaka d:

Cendra - 2011-05-13, 10:40

bebe napisał/a:
A jeszcze z dziwnych rzeczy - może mam coś z głową, ale wydaje mi się odrobinę wbrew logice, kiedy przyciśnięcie guzika elektrycznych szyb w dół (do siebie) powoduje... podnoszenie szyby, a w górę (od siebie) - opuszczanie. :) Ale ja truskawki cukrem... ;)


Jeżeli to są takie przyciski jak na tej aukcji:
http://allegro.pl/przelac...1573359139.html
... to ja nie widzę w tym nic dziwnego... Np. Renault Scenic II, tam działa to na tej samej zasadzie. Pojawi się sterowanie na drzwiach w Dacii i też tak będzie.
Przycisk działa na zasadzie góra-dól (wychyla się lub chowa), mam rację :?: Do siebie wychyla się w górę i szyba jedzie w górę, od siebie chowa się do dołu i szyba zostaje opuszczona.

bebe - 2011-05-13, 16:27

Cendra napisał/a:
Przycisk działa na zasadzie góra-dól (wychyla się lub chowa), mam rację :?: Do siebie wychyla się w górę i szyba jedzie w górę, od siebie chowa się do dołu i szyba zostaje opuszczona.

Jest jak mówisz. Jak dla mnie, to wychylenie jest niemal niezauważalne, za to cały panel jest pod kątem, stąd zapewne opaczne zrozumienie intencji twórców puga. Słowem - widły chłopu, nie zegarek. ;)

Dzisiaj bawiłem się automagicznymi wycieraczkami, bo akurat był deszcz. :) Bardzo fajna sprawa, chociaż detekcja intensywności opadu wymaga jeszcze dopracowania - u mnie wyglądało to tak, że podmuch wiatru zalewał szybę deszczem, wycieraczki dystyngowanie zgarniały wodę raz na minutę, po dłuższej chwili zaczynały przyspieszać, aż do prędkości, przy której chyba chciały szybę nie tyle wytrzeć, co ogrzać, i tak znowu przez parę minut, mimo, że deszcz w międzyczasie zelżał i wystarczyłoby jedno machnięcie na parę minut. :)

Cendra - 2011-05-13, 21:20

bebe napisał/a:
Jest jak mówisz. Jak dla mnie, to wychylenie jest niemal niezauważalne, za to cały panel jest pod kątem, stąd zapewne opaczne zrozumienie intencji twórców puga. Słowem - widły chłopu, nie zegarek. ;)


Scenior ma to idealnie w poziomie, więc obsługa wydaje mi się intuicyjna. :)

Ale jak widziałem zdjęcia Renault Sandero ph II to tam zamontowali ten sam panel co w np. w Scenicu pod katem +/- 45 st. Czyli spieprzyli temat...

bebe - 2011-05-18, 13:06

Matylda odebrana. :) Zgodnie z umową, wymieniono błotnik i wycieniowano drzwi kierowcy (cokolwiek by to nie znaczyło). Panowie w serwisie blacharsko-lakierniczym wypatrzyli także, że porysowane jest lusterko pasażera, więc sami z siebie zadzwonili do ubezpieczyciela, czy zgadza się objąć lusterko likwidacją szkody. Niestety nie doczekali się odpowiedzi aż do wczoraj, odpowiedzi, dodajmy, pozytywnej. :) W efekcie mam jeszcze zamówioną osłonę lusterka, jak przyjedzie, to mam przyjechać na wymianę (ma to trwać 15 minut).

Przez ostatnie permanentne urwanie pupy zapomniałem poruszyć kwestię Magicznego Kabielka +2 Do Spryskiwania™. :( Może przy okazji tego lusterka uda się nie zapomnieć...

Puga pozbyłem się z radością. :) Z ciekawych rzeczy, koło soboty odkryłem w nim... szklany dach. :D Majka oczywiście dostała kota na punkcie dachu, przy czym najbardziej porządany był nie widok przez dach, ale sam proces otwierania i zamykania dachu. :] Jak dla mnie szklany dach jest super przez jakieś 5 minut. :) Potem samochód zaczyna działać jak szklarnia, klimatyzacja przestaje się wyrabiać na zakrętach, przez 95% czasu widoki przez dach są mało porywające. Być może fajnie by to wyglądało w nocy, ale szkło dachu jest mocno przyciemnione, więc pewnie nic by nie było widać. Z mniej fajnych rzeczy, przy ostrzejszym hamowaniu okazało się, że hamulce to raczej spowalniacze. :/ O ile przy niskiej prędkości działały normalnie, o tyle przy większej robiło się nieciekawie.

Jeśli kiedyś jeszcze będę brał auto zastępcze/z wypożyczalni, zwrócę uwagę przede wszystkim na stan i wiek, nawet, jeśli będzie to oznaczać bujanie się jakimś maleństwem.

benny86 - 2011-05-18, 13:11

bebe napisał/a:
wycieniowano drzwi kierowcy (cokolwiek by to nie znaczyło).

Na błotniku masz nowy lakier, na drzwiach i reszcie karoserii fabryczny, na który już działały warunki atmosferyczne (deszcz z całym syfem z otoczenia, słońce itp). Żeby nie było różnicy w odcieniu traktuje się elementy "sąsiadujące" spacjalną pastą/preparatem żeby wyglądało OK

Cendra - 2011-05-18, 16:44

Kolor Twojego samochodu jest raczej ciężko dobrać, powiedź czy widzisz jakieś różnice w odcieniu :?:
bebe - 2011-05-19, 10:29

Cendra napisał/a:
Kolor Twojego samochodu jest raczej ciężko dobrać, powiedź czy widzisz jakieś różnice w odcieniu :?:

Ja nie widzę, ale ja, jak większość facetów, rozróżniam 16 kolorów. ;) (Łosoś to ryba, nie kolor! :> ). Zapytam żony przy okazji, może coś wypatrzy. Ale zważywszy, że "stary" lakier ma zaledwie pół roku, a malowanie przeprowadzało ASO przy użyciu oryginalnego lakieru, przypuszczam że różnicy nie ma.

bebe - 2011-05-30, 19:50

Yes! Mam Turbo-Kabielek Leniwej Ręki™. :] Zainstalowany przez pana elektryka w ASO Puławska. Przy okazji pan elektryk wykonał akt przyłożenia ręki do głośnika w drzwiach pasażera (przerywał) - okazało się, że wtyczka się obluzowała. W serwisie blacharsko lakierniczym wymieniono obiecaną obudowę lusterka kierowcy. Na chwilę obecną nie mam zaległych prac przy Matyldzie, co oznacza, że można zacząć myśleć nad kolejnymi strasznymi ulepszeniami... :>
benny86 - 2011-05-30, 21:47

Matylda ma na Śląsku siostrę-bliżniaczkę, w dodatku z wyraznym zacięciem sportowym. Dzisiaj na bramkach opłat za a4 w Katowicach próbowała sił w sprincie, ale w starciu z mondeo przegrała tą dyscyplinę
bebe - 2011-07-30, 19:59

Po 10 000 km przejechanych w rozmaitych warunkach, w tym - po dzisiejszym snuciu się w deszczu po remontowanej DK8 - stwierdzam, że Dacia ma jedną, poważną wadę. :( Nie ma ekspresu do kawy. :(((

Jeśli ktoś gdzieś kiedyś znajdzie ciśnieniowy ekspres do kawy pasujący we wnękę na koło zapasowe - JA CHCĘ!!! :]

benny86 - 2011-07-31, 12:24

bebe napisał/a:
Jeśli ktoś gdzieś kiedyś znajdzie ciśnieniowy ekspres do kawy pasujący we wnękę na koło zapasowe - JA CHCĘ!!! :]

znając życie (i forum) zaraz przyjdzie jackthenight i wymyśli coś na poczekaniu :mrgreen: W sumie jeśli w autokarach można to czemu nie wosobówce, chyba że sedno tkwi w instalacji elektrycznej (24v versus 12v) :?:

Rysiob - 2011-07-31, 12:31

W sumie do MCV'ki zmieści się nawet ten automat do kawy i innych napojów w kształcie (i rozmiarze) lodówki :>

Ale skoro do aut produkują lodówki, również wbudowane (np. we Fiacie Multipla była), to ekspres do kawy jest kwestią czasu :d

ajax - 2011-07-31, 17:50

bebe napisał/a:
Po 10 000 km przejechanych w rozmaitych warunkach, w tym - po dzisiejszym snuciu się w deszczu po remontowanej DK8 - stwierdzam, że Dacia ma jedną, poważną wadę. :( Nie ma ekspresu do kawy. :(((

Jeśli ktoś gdzieś kiedyś znajdzie ciśnieniowy ekspres do kawy pasujący we wnękę na koło zapasowe - JA CHCĘ!!! :]


Ja taki mam. Mała butla butanu i włoska kawiarka ciśnieniowa dają radę. Tylko trzeba zrobić postój na 10 minut. Od lat jeździmy z takim wyposażeniem - działa bez pudła. Jedyny minus, to dłuższe pobyty na plażach - metal zachodzi solą i matowieje :-) Koszt ok 35-40 PLN, produkuje 2 "kopiate" szklanki kawy "czarnej jak noc, gorącej jak piekło i smacznej jak grzech" :mrgreen:

maciek - 2011-07-31, 18:24

http://www.komputronik.pl...8918c332f3dd72b

i po co gaz w Samochodzie :?: :mrgreen:

Beckie - 2011-07-31, 19:25

120 W dla notebooka???
Spróbuj! :-P

maciek - 2011-07-31, 21:18

są inne modele, dałem dla przykładu pierwszy z brzegu
Beckie - 2011-08-01, 12:19

Fakt faktem w opisie kity łoją - miałem przetwornicę 150W i nie było szans żeby laptoka pociągnęła.
OradeaOrbea - 2011-08-01, 15:33

Beckie napisał/a:
miałem przetwornicę 150W i nie było szans żeby laptoka pociągnęła.


Ja od dłuższego czasu korzystam z przetwornicy Belkina. Zjeździła pół Europy i część Azji w poprzednim aucie, teraz przełożyłem ją do Dustera. Pociągnie wszystko: laptopy, ładowarki aparatów ect. Na obudowie jest informacja (constant output 300W, peak output 600W), która odpowiada stanowi faktycznemu... sprawdzone empirycznie. Na stałe wrzucona jest w schowek - nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać 8-)

bebe - 2011-09-26, 01:19

Pierwsza w Polsce Dacia z tempomatem, i akurat moja. :) (Daciowy aspekt montażu tempomatu - tutaj.)

Działa świetnie, jeździ się kapitalnie, chociaż wrażenie, kiedy automat przejmuje sterowanie i pedał gazu ucieka spod stopy, jest wciąż z gatunku niepokojących. :)

laisar - 2011-09-26, 11:10

Gratulacje!

bebe napisał/a:
wrażenie, kiedy automat przejmuje sterowanie i pedał gazu ucieka spod stopy, jest wciąż z gatunku niepokojących

"OŻESZ TOYODA!!!" ? (;

bebe - 2011-10-28, 18:34

Pierwszy przegląd - po roku/15000 km - za nami! :)

Jak zwykle w moim przypadku, nie obyło się bez dziwnych akcji, ale do tego chyba zdążyliście już przywyknąć. ;) Same okoliczności przeglądu były hardkorowe, bo jedyny wolny termin był na 7oo rano, a na sam przegląd przyjechałem z (ledwo ciepłą) Majką, bo nie miałem możliwości porzucenia jej na okoliczność przeglądu. :/

Z uwag własnych do przeglądu zgłosiłem:
  1. Zapocenie górnej osłony silnika. Niewielkie, ale zawsze. TTTM?
  2. Buczenie wydechu przy hamowaniu silnikiem powyżej 3000 rpm. Potwierdzić, czy TTTM.
  3. Cichy gwizd przy przyspieszaniu powyżej 3000 rpm. Wcześniej nie było, ale może TTTM.
  4. Prawy przedni głośnik nadal przerywa.
  5. Zacięty w pozycji opuszczonej lewy zagłówek w trzecim rzędzie siedzeń.
Zapytany o mycie, poprosiłem o mycie wyłącznie z zewnątrz, bo wewnątrz poziom syfu był według mnie jeszcze akceptowalny, a poprzednim razem tak czyścili, że woda stała na dywanikach jeszcze przez parę godzin. :)

Czas oczekiwania wypełniłem rozrabianiem z Majką w poczekalni na górze, kurtuazyjną wizytą u pana Piotra Szlęzaka oraz przedłużeniem ubezpieczenia (Allianz, wszystkie inne ubezpieczalnie z uwagi na szkodę w tym roku o połowę albo lepiej drożej). Podczas rozmowy z panem Piotrem okazało się, że panowie mechanicy z hali w panice poszukują drugiej Dacii z silnikiem 1.6 16v. Natrafili bowiem na tempomat, o którym zapomniałem wspomnieć przy rejestracji (Majka!), i nie mogli dojść, co to. :D Przy okazji - ponownie należą się wyrazy uznania Piotruli - tempomat zainstalował tak, że mechanicy z ASO wzięli go (tempomat, nie Piotrulę) za rozwiązanie fabryczne. :)

Po 3 godzinach (znowu mycie trwało 100 lat) odzyskałem samochód, do moich uwag odniesiono się następująco:
  1. Zapocenie wyczyszczono :) i mam obserwować, czy pojawia się znowu. Generalnie nie ma się czym przejmować, ale gdyby się powtarzało/powiększało - mam przyjechać.
  2. Ten Typ Tak nie Ma. Nie wiedzą co to, więc na wszelki wypadek mam "przywrócić silnik do stanu sprzed modyfikacji", czyli wstawić nieprzecięty wężyk podciśnienia od filtra do bloku silnika. :) Zaznaczyłem, że objaw powstał na długo przed modyfikacją, ale niestety takie mają procedury. Mi to zasadniczo ryba, bo i tak muszę wrócić do warsztatu (o czym za chwilę), a tak przynajmniej ASO zyska czas na doczytanie. ;)
  3. TTTM. Znaczy, mechanik nie słyszał gwizdania. Jeśli mi zależy, mogę przejechać się następnym razem z mechanikiem.
  4. Głośnik do wymiany, zamówiono nowy głośnik. :( Co oznacza, że trzeba czekać, aż głośnik sprowadzą, a potem znowu przyjechać na montaż głośnika. Miałem mięszane uczucia, czy sobie nie darować tego głośnika, bo w bliżej nieokreślonej przyszłości i tak pewnie będę wymieniał głośniki, ale niech tam.
  5. Zagłówek wyciągnięto. Należy zwracać uwagę przy wkładaniu zagłówka, żeby wkładać go równo, włożony krzywo może się zacinać. Będę zwracał.
Na koniec Majka otrzymała pluszowego lewka Renault. :) Samochód dostaliśmy umyty, również w środku, a w kałuży na dywaniku po 3 sekundach wylądował lewek. ;) Za przegląd zapłaciłem 98 zł.

Teraz muszę tylko zdobyć ów wążyk i zaczekać, aż sprowadzą głośnik. Zastanawiam się też, czy przy okazji nie wymienić oleju, bo jednak 30000 km na jednym oleju wydaje mi się odrobinę za dużo. :/

maciek - 2011-10-28, 19:35

olej zmień po zimie, a z tym tempomatem to musiało mocno zaskoczyć mechaników ASO
Marmach - 2011-10-28, 21:15

bebe napisał/a:
Prawy przedni głośnik nadal przerywa.

A jakie objawy? U mnie przerywa lewy przedni, ale pomaga z reguły mocne pogłośnienie radia...

Piotrula - 2011-10-28, 22:25

Jak tylko się zjawię u nich, to dopytam, czy przypadkiem nie było tu jakiejś Dacii z tempomatem :>
bebe - 2011-10-29, 00:11

Marmach napisał/a:
A jakie objawy? U mnie przerywa lewy przedni, ale pomaga z reguły mocne pogłośnienie radia...

U mnie po prostu przestawał grać, czasem na parę chwil, a czasem na parę tygodni. Włączał/wyłączał się zazwyczaj na wertepach, relacji między głośnością a przerywaniem nie zauważyłem. Na jakiś czas pomogło poprawienie kabli w ASO, ale problem powrócił i teraz ASO uznało, że winny jest cały głośnik.

bebe - 2011-12-02, 13:33

Tajemniczy wążyk dotarł, w związku z czym "przywróciłem silnik do stanu sprzed modyfikacji" i panowie mogli zacząć głowić się dalej. :)

Dla potomności: tajemniczy wążyk ma numer katalogowy 8200756109, na fakturze nazywa się po prostu "PRZEWÓD", pan w ASO nazywał go "przewód podciśnienia".

Jak nietrudno się domyślić, wążyk nic nie zmienił - nadal przy hamowaniu silnikiem między 4000 a 3000 rpm pojawiało się tajemnicze wycie. Pan mechanik jeszcze raz się przejechał, tym razem ze mną, i wycie bez problemu zreprodukował. :) Przed 17oo Matylda trafiła przed konsylium mechaników, którzy zaczęli poszukiwać przyczyny. Przed 19oo zajrzałem do nich i ujrzałem lekką panikę w ich oczach. :D Dacia stała na podnośniku, jeden pan mechanik siedział w niej i kręcił kółkami, a dwóch innych osłuchiwało stetoskopem silnik. :O Kiedy wydawało się, że już nigdy nie uda się ustalić źródła tajemniczego wycia (objawia się tylko w czasie jazdy, z kołami na jezdni ;), jeden z panów mechaników dotknął łożyska jednej z osi i orzekł, że to to. :] Niestety późna pora wykluczała wymianę łożyska, więc umówiłem się na następny (mój) wolny termin, a na pocieszenie Matylda dostała nowy olej (na moje życzenie - przebieg 17 kkm, nie mam cojones, żeby dotrwać do 30 kkm z książki serwisowej).

Ostatnimi czasy zaniedbuję i Dacię, i przede wszystkim forum, ale niestety mój wolny czas niemalże przestał istnieć. :(

bebe - 2011-12-14, 22:14

Dzisiaj wymieniono łożysko osi prawej i podporę owego łożyska. Pocenia się pokrywy silnika, które zgłaszałem na przeglądzie, nie stwierdzono. Tajemnicze wycie nie pojawia już się. :) Wychodzi na to, że wszystko już w porządalu. :]
mekintosz - 2011-12-15, 23:21

... oprocz głośnika ;-)

Moge Ci wypozyczyc oryg. głosnik z Sandero na czas naprawy w ASO - moze okaze sie, ze tez przerywa i bedzie wiadomo gdzie tkwi usterka ?

bebe - 2011-12-16, 18:05

mekintosz napisał/a:
... oprocz głośnika ;-)

Moge Ci wypozyczyc oryg. głosnik z Sandero na czas naprawy w ASO - moze okaze sie, ze tez przerywa i bedzie wiadomo gdzie tkwi usterka ?

A nie napisałem? Głośnik wymienili w całości i już gra cacy. :) Po świętach pewnie przymierzę się do tego Pioneera i nowych głośników, ale to jak już opanuję temat tempomatu i Piotrula się zrośnie. :)

bebe - 2011-12-29, 17:22

Kolejna wycieczka do Zielonej Góry i z powrotem.

Przy pomocy podręcznego manometrzyka stwierdziłem, że ciśnienie w oponach cóś jakby za niskie. Na stacji benzynianej kompresor, mimo zapewnień załogi, raz działał, raz nie działał, do tego puszczał powietrze rozmaitymi końcami, dopiero gruntowne skręcenie końcówki poprawiło sytuację na tyle, że kompresor pompował, zamiast spuszczać powietrze. Tyle, że manometr nie działał w nim w ogóle. A mój manometr zaczął pokazywać bzdury gdzieś po pierwszym kole. :| W efekcie dopompowałem na oko i do dziś nie wiem, jakie mam ciśnienie w oponach. :/

Tym razem spokojnie załadowaliśmy się z kompletem siedzeń, ale wziąłem też roletę, bo może chwila czasu się znajdzie, a jeżdżenie z bałaganem na wierzchu działało mi już na nerwy.

Trasa klasyczna z nutką nowości - z Warszawy DK2 + DK14, potem A2, ale z kawałkiem nowego odcinka i w efekcie zjazd w Trzcielu. Z Trzciela Krzychu chciał jechać jakimś wygwizdowem przez Zbąszyń, ale daliśmy mu słuszny odpór i pojechaliśmy na... starą DK2, drogę śmierci, masakrę, obecnie przemianowaną na DK92. Tyle tylko, że teraz na DK(9)2 można się położyć spać i minie kwadrans, zanim coś nas rozjedzie. :) Pustki totalne, ani pół TIRa, no bajka po prostu. :) Potem już klasycznie DK3 do Zielonej, przy okazji podziwiając pod Świebodzinem budowlę budzącą ostatnio ostre spory, czyli... estakadę S3 nad wielkim niczym. ;)

W Zielonej, korzystając z pierwszej wolnej chwili od wielu tygodni, wziąłem ci ja sobie wkrętareczkę, wiertełeczko, szczyżoryczek, i zrobiłem na poczekaniu mocowanie rolety przy złożonym trzecim rzędzie siedzeń. :] Robiło się bardzo fajnie, bo plastik, mimo, że gruby, wbrew opinii tyleż krzywdzącej, co mylnej, okazał się wybitnie miękki i podatny na obróbkę. :> Efekt jest rewelacyjny - jest trzeci rząd siedzeń i jest roleta, zawartości bagażnika nie widać, roleta nie kusi kotów walając się po domu - powinienem to zrobić na drugi dzień po odebraniu Dacii. :]

Powrót do domu tą samą trasą. Moje szczęście do oglądania takich sytuacji znów dało znać o sobie :/ - na DK92, na doskonale oznakowanym zakręcie, na Czarnym Punkcie - jakiś "szybki i bezpieczny" zaliczył wizytę w rowie. :( To, co zostało z pasażerów, zdążono już pozabierać, czekaliśmy jeszcze 15 minut, aż wyciągarka wyciągnie wraczek na pobocze.

Po raz pierwszy miałem okazję używać tempomatu na autostradzie. :) Powiem tak - już nigdy nie kupię samochodu bez tempomatu. :] Jak dla mnie, to jest nie dająca się opisać rewelacja - ustawiam sobie 140 km/h i z grzywy - kręcę sobie tylko kółkiem i omijam maruderów. :) Może to kwestia nastawienia psychicznego, ale jazda wydała mi się o wiele mniej męcząca. Do tego każda zmiana prędkości w dół jest sygnalizowana mignięciem świateł stopu, bo wyłączam tempomat dotknięciem hamulca, a po ustąpieniu sytuacji spowalniającej wciskam tylko guziczek i samochód sam przyspiesza do poprzedniej prędkości. Równie fajnie jest poza autostradą - tempomat na 90 - i wyłączamy przed ograniczeniem do 70 albo wioseczką, memory - fajnd - Siara po ograniczeniu i odpada kombinowanie, czy jadę 89, czy 91, czy tyle, ile trzeba. :) Wot, mechanizacja. :]

mrówa - 2011-12-29, 22:06

Od niedawna mam nowe marzenie (na przyszłość raczej dalszą niż bliższą): tempomat :!:
TD Pedro - 2011-12-29, 22:11

mrówa napisał/a:
mam nowe marzenie ....................: tempomat

ja też!!! (to chyba jest zaraźliwe :-) )

Piotr_K - 2011-12-30, 02:26

Ja mam inne doświadczenia, nawet z autostrad, nie widzę na razie korzyści z tępomatu ;-) ))
mrówa - 2011-12-30, 09:28

Piotr_K napisał/a:
nie widzę na razie korzyści z tępomatu
Aż taki tępy :?:
Mógłbyś skonkretyzować, na czym polega ów brak korzyści (przynajmniej po części tak wyczerpująco jak bebe ;)

Piotr_K - 2011-12-30, 09:43

Mój ironizm wynika z tego, że nie przepadam za udogodnieniami, które rozleniwiają kierowcę, kulturę jazdy w kraju mamy taką, jak każdy widzi. Niejednokrotnie tylko refleks i ułamki sekund ratowały mój i cudzy tyłek przed kalectwem i dramatem.
Wiem, jak to działa, bebe zresztą opisał dokładnie i poetycko ;)
Jednak znam siebie i wiem, że dla mnie te ułamki sekund liczone od błogostanu do szybkiej reakcji są bezcenne ...
Zresztą testy prowadzone na kierowcach tylko to potwierdzają. Na autostrady to fajna rzecz ale jeśli są co najmniej trzypasmowe a nie dwu...

Stepway - 2011-12-30, 14:52

Piotr_K napisał/a:
Mój ironizm wynika z tego, że nie przepadam za udogodnieniami, które rozleniwiają kierowcę(...). Niejednokrotnie tylko refleks i ułamki sekund ratowały mój i cudzy tyłek przed kalectwem i dramatem.


Postępu techniki nie unikniesz. Samochody są co raz mocniej naszpikowane elektroniką i elementami zwiększającymi bezpieczeństwo, wygodę i komfort.

Usiądź teraz za kółkiem Nysy bez wspomagania, bez ABSu, z gaźnikiem, ręcznym ssaniem... To nie udogodnienia powodują wypadki, a brawura i dostępność aut dla młodych, niedoświadczonych kierowców (oraz tych w kapeluszu, co tylko do kościoła).

Piotr_K napisał/a:
Na autostrady to fajna rzecz ale jeśli są co najmniej trzypasmowe a nie dwu...


Z własnego doświadczenia i obserwacji wiem, że więcej niż dwa pasy stanowią problem. Nie tylko dla nas, ale również "miejscowi" zagranicą potrafią zaskakiwać. Po za tym, obecnie w Polsce nie ma takiego obłożenia by nawet planować trzeci pas ruchu.

Jesteśmy narodem malkontentów. Nie było autostrad - Polak zły na wszystkich. Zaczęto budować - źle - a to za długo, a to środowisko cierpi, a to ciężki sprzęt niszczy okolicę... Gdy oddawane są poszczególne odcinki przed czasem - tragedia, bo nie ma MOP'ów, bo stacja na drodze nie działa (A1 Nowe Marzy - Toruń) a że za przejazd z Grudziądza do Torunia A1 nie pobierana jest opłata to już nikt nie raczy wspomnieć. Później marudzimy, że drogo, że tacy Czesi, których niektóre drogi tylko z nazwy wiemy że są ekspresowymi bądź autostradami, mają system winiet.

benny86 - 2011-12-30, 14:59

Stepway napisał/a:
Postępu techniki nie unikniesz. Samochody są co raz mocniej naszpikowane elektroniką i elementami zwiększającymi bezpieczeństwo, wygodę i komfort.

Otóż to, a tak IMHO tempomat nie jest jakoś wybitnie skomplikowany konstrukcyjnie... Takie aveo za 35 tysiaków ma go w standardzie, więc zbyt drogi w produkcji też pewnie nie jest bo GM nie św. Mikołaj, dopłacać do biznesu nie będzie.

bebe - 2011-12-30, 15:34

Stepway napisał/a:
Po za tym, obecnie w Polsce nie ma takiego obłożenia by nawet planować trzeci pas ruchu.

Jest, jak najbardziej, tylko nie wszędzie. :) A2 będzie miała przekrój 2x3 na odcinku Pruszków - Konotopa. Wszystkie ekspresówki składające się na obwodnicę Warszawy mają bądź będą miały przekrój 2x3. Mówię oczywiście o przekroju "w polu", poza węzłami, bo na dobrym węźle taka S2 ma w jednym miejscu... 14 pasów. :D

Stepway napisał/a:
Później marudzimy, że drogo, że tacy Czesi, których niektóre drogi tylko z nazwy wiemy że są ekspresowymi bądź autostradami, mają system winiet.

My też mamy system winiet, tyle, że dla samochodów powyżej 3,5 t. System ów, viaTOLL, docelowo może być też wprowadzony dla samochodów osobowych, plany mówiły o 2012 roku, ale nie wiem, na czym obecnie stanęło. Problemem są koncesyjne odcinki autostrad - np. AWSA, zarządzająca wielkopolskim odcinkiem A2, nie jest w ogóle zainteresowana wejściem do viaTOLL, przez co do końca koncesji (w najgorszym przypadku) będzie się tam płacić jak za króla Ćwieczka, na bramkach.

mrówa - 2011-12-31, 12:55

Stepway napisał/a:
za przejazd z Grudziądza do Torunia A1 nie pobierana jest opłata
Ale będzie...
Stepway - 2011-12-31, 17:42

mrówa napisał/a:
Stepway napisał/a:
za przejazd z Grudziądza do Torunia A1 nie pobierana jest opłata
Ale będzie...

.... i wówczas będą działały wszystkie MOP'y i stacja, które planowo miały być oddane do użytku w styczniu 2012.

I jeszcze jedna z ostatnich wiadomości - brak pobierania opłat został przedłużony, do maksymalnego terminu zapisanego w umowach, czyli 120dni (do 14.02.2012).

Przepraszam za OT.

bebe - 2012-01-11, 18:52

Na poniedziałkowym spocie laisar przyłożył wektor i przestawił mi wycieraczki, eliminując tym samym Smętny Zaciek Wiecznego Wkurwia™. :) Wycieraczki wyglądają od środka trochę dziwnie, ale Zacieku™ nie ma, i o to właśnie chodziło. :]

A, z "fajnych" rzeczy, znowu spaliła się żarówka. :> Tym samym "powiedziałem dosyć Bols, moją łódką będzie Luksusowa" - dziękuję Firmie, Która Grozi i kupuję Philipsy Xtreme Cośtam, może będą trwalsze.

piotrres - 2012-01-11, 22:27

bebe napisał/a:
dziękuję Firmie, Która Grozi


Ano grozi! Patrz tabliczka objaśniająca :lol:

bebe - 2012-02-03, 17:40

Dzisiaj rano Matylda odpaliła z zauważalnym trudem. :| Rozrusznik kręcił normalnie, ale dłużej niż zwykle i silnik odpalił jak w czołgu (nomen omen), jakby na za niskich obrotach, ledwo, ledwo. Albo zima-to-musi-być-zimno i wszystko w silniku zgęstniało, albo woda w paliwie, bo od dwóch dni jeżdżę na rezerwie i jakoś nie pokojarzyłem, że zdrowiej byłoby zatankować wcześniej zamiast skrobać łyżką po dnie. :(

Ze śmiesznych rzeczy - dzisiaj w pracy odpalaliśmy Dacią Volvo. :D Szkoda że zdjęcia nie zrobiłem. :)

Volvo nie odpaliło, bo, jak się okazało potem - rozmiar ma znaczenie. A konkretnie - przekrój kabli. Takie marketowe można sobie w buty wsadzić, trzeba kupić/zrobić porządne.

monopios - 2012-02-04, 16:19

bebe napisał/a:
Volvo nie odpaliło, bo, jak się okazało potem - rozmiar ma znaczenie. A konkretnie - przekrój kabli.

100% racji, wiele osób kupując kable w markecie patrzy tylko na cenę. A później budzą się z ręką w nocniku, bo kable za 9,99 były do 100A, a silnik diesla z akumulatorem 72Ah i prądem rozruchowym 600A. I wtedy następuje szok, że kable do Komarka, a nie do autka. Więc, jak kupować - to nie cena, a przeznaczenie i dopiero cena.

opos - 2012-02-05, 18:12

Dlatego też niestety trzeba uważać jak komuś będziemy podawać prąd na jego kabelkach bo zamiast jednego autka mogą stać dwa.
eplus - 2012-02-05, 21:15

Kabelki mogą się rozpłynąć, ale drugiemu autu na 100% nic się nie stanie, o ile zachowamy biegunowość.
monopios - 2012-02-05, 21:30

No chyba żę podpinasz wampira, który pochłonie całe życie e.. twu.. prąd :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
mekintosz - 2012-02-05, 23:17

Ja mam kabelki wlasnej produkcji , 2 mety z grubej linki. Zostaly z wiecznie nie odpalajacego AX 4x4 ;-) Woze z przyzwyczejenia, bo dacia jak "na zlosc" zawsze odpala ;-)
monopios - 2012-02-20, 20:41

Kolega chyba stracił parę fotek :-/ , alb mój komp. nie przyjmuje ładniejszych zdjęć od moich :-P :mrgreen:
bebe - 2012-02-20, 23:34

monopios napisał/a:
Kolega chyba stracił parę fotek :-/ , alb mój komp. nie przyjmuje ładniejszych zdjęć od moich :-P :mrgreen:

Nieee, migruję się na nowy serwer... Zdjęcia wrócą, ale chyba już nie dziś, bo padam na twarz.

PS. Kupię dewelopera MySQLa, może być nieżywy. Cel - bezczeszczenie zwłok. :Z

bebe - 2012-03-19, 19:57

Zmieniłem żarówki na Philips Xtreme Vision, przy przebiegu gdzieś coś w okolicach 20500 km. (Tak, dwa miesiące jeździłem ze spaloną żarówką. :> Stwierdziłem, że na mrozie zmieniał nie będę. :P ) O dziwo, różnica między Philipsem a Osramem była widoczna gołym okiem w dzień (na korzyść Philipsa), a przecież Osramy to też niby miały być mocniej świecące. Dziwne.
laisar - 2012-03-19, 21:01

bebe napisał/a:
Dziwne

Ale jak porównywałeś? Jeśli jedną starą Osram z nowym Philipsem - to przecież nic dziwnego, bo żarówy z biegiem czasu się po prostu zużywają, świecąc coraz słabiej względem parametrów początkowych...

bebe - 2012-03-19, 22:26

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
Dziwne
Ale jak porównywałeś? Jeśli jedną starą Osram z nowym Philipsem - to przecież nic dziwnego, bo żarówy z biegiem czasu się po prostu zużywają, świecąc coraz słabiej względem parametrów początkowych...

Tak właśnie porównywałem. Sądząc po czasie od ostatniej wymiany to: a) nie miała szans się zużyć; b) jeśli zużyła się w takim stopniu w dwa i pół miesiąca, to do bani z taką żarówką. Tak czy inaczej, według mnie żarówki Osram ssą, to jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam. :]

laisar - 2012-03-19, 23:14

bebe napisał/a:
jeśli zużyła się w takim stopniu w dwa i pół miesiąca, to do bani z taką żarówką

No to szybciutko zanotuj w kajeciku, żeby mieć pod ręką takiego jednego filipsa jak właśnie założyłeś i kontrolnie założyć go celem sprawdzenia jak będzie wyglądał stary po tym czasie - obstawiam, że też będzie widoczna różnica...

monopios - 2012-04-07, 14:35

bebe napisał/a:
A, z "fajnych" rzeczy, znowu spaliła się żarówka.

Załóż DLR rzadziej będą się palić żarówki i tym samym zwróci się koszt zakupu DLR. Poza tym innym podzespołom też wyjdzie na zdrowie.

bebe - 2012-04-07, 23:11

monopios napisał/a:
Załóż DLR rzadziej będą się palić żarówki i tym samym zwróci się koszt zakupu DLR. Poza tym innym podzespołom też wyjdzie na zdrowie.

Z rozkoszą. :> Problem w tym, że w MCVce nie da się założyć świateł do jazdy dziennej tak, żeby spełniały wymogi przepisów. Można albo założyć je w miejsce przeciwmgłowych (ale ja lubię moje przeciwmgłowe...), albo kupić zintegrowane światła do jazdy dziennej/przeciwmgłowe (Hella, 800 zł za komplet). Można jeszcze zaczekać, aż Ministerstwo Infrastruktury wyda nowe rozporządzenie uaktualniające wymagania dotyczące świateł do jazdy dziennej, konkretnie znoszące wymóg minimalnej odległości 40 cm od krawędzi bocznej (bo w tym właśnie jest problem), wymóg ten został już zniesiony w regulaminie ONZ, który jest wzorcem metra dla naszych rozporządzeń. Tak też i zaczekuję. :/

chriskb - 2012-04-08, 09:26

bebe,

Nie jest tak, źle przepisy stały się bardziej liberalne. Oglądałem MCV-kę, można podobnie jak w Dusterze.

laisar - 2012-04-08, 11:04

chriskb napisał/a:
przepisy stały się bardziej liberalne

Dziennik ustaw?

monopios - 2012-04-08, 13:38

laisar napisał/a:
No dobra - chyba znalazłem i UE nie jest nam nawet potrzebna (:

Obowiązujący stan prawny wygląda bowiem zdaje się tak:

- Zgodnie z artykułem 87 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ratyfikowane umowy międzynarodowe, ustawy, rozporządzenia;

- w dn. 2000-10-18 Polska przyjęła jako umowę międzynarodową regulaminy EKG ONZ, zgadzając się więc, by obowiązywały u nas bez konieczności kolejnych działań z naszej strony, wchodząc w życie w terminach w nich ustalonych, o ile nie zastrzeżemy inaczej: Dz.U. 2001 nr 104 poz. 1135;

- w dn. 2001-05-18 rząd RP oświadczył, że obowiązują nas m.in. regulaminy nr 48 i 87: Dz.U. 2001 nr 104 poz. 1136;

- aktualnie obowiązujące nas wersje regulaminów można sprawdzić pod adresem http://www.unece.org/tran...29fdocstts.html i dla nr 48 jest to obecnie seria 05 poprawek do rewizji 6, m.in. znosząca warunek instalacji świateł dziennych w odległości do 400 mm od krawędzi zewnętrznej pojazdu.

danielg539 napisał/a:
laisar, uważam, że racja jest po twojej stronie, bo juz kilkakrotnie mieliśmy takie przypadki, że nasze przepisy były nowelizowane ze sporym opóźnieniem. Sprawy dotyczyły czerwonego oswietlenia konturowego, trójkątnych świateł pozycyjnych w przyczepach, czy drzwi otwieranych pod wiatr.




* -zaczerpnięte z NORCOM [FORUM]

laisar - 2012-04-08, 16:50

To są opinie / interpretacje (i mogę też zresztą zacytować przeciwne, stamtąż), a nie "przepisy [które] stały się bardziej liberalne".

I jakkolwiek uważam, że moje ostałyby się w sądzie, to jednocześnie obawiam się, że właśnie mogłyby w ogóle do tego sądu trafić, a to jednak nie jest jakieś bardzo ciekawe zajęcie /:

A pytam kol. chriskb w dobrej wierze, bo mimo że staram się śledzić temat przepisów dot. dziennych, to przecież mogło mi coś umknąć...

bebe - 2012-04-08, 17:21

Dzięki wszystkim za troskę. :)

Patrzyłem na MCVkę, mierzyłem co do milimetra, kombinowałem z rurami kanalizacyjnymi (nie pytajcie :> ), studiowałem przepisy takie, śmakie i owakie, czytałem fora diagnostów i wuj wie co jeszcze. Nie mam monopolu na mądrość, ale według mnie bez rozporządzenia nie ma co zaczynać. To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam. :]

benny86 - 2012-04-08, 17:24

Swego czasu śledziłem dość zaawansowane zmagania właściciela mondeo - również chciał mieć zarówno przeciwmgielne, jak i światła do jazdy dziennej. Po przeanalizowaniu przepisów, wielokrotnych pomiarach i chwili zastanowienia doszedł do wniosku... że musi zderzak zmienić z wersji croswort 8-) Niestety, w MCVce taki zabieg chyba nie będzie możliwy (jedna wersje/generacja?)
laisar - 2012-04-08, 19:11

benny86 napisał/a:
w MCVce taki zabieg chyba nie będzie możliwy (jedna wersje/generacja?)

Generacje - fazy - są dwie, ale niewiele to zmienia...

(Chociaż MSZ druga ociupineczkę lepsza do motania).

chriskb - 2012-04-08, 20:51

laisar napisał/a:
Dziennik ustaw?


To nie są wszystkie prawa jakie obowiązują w Polsce od 2004 wstąpiliśmy do UE i ono jest nadrzędny nad przepisami komunikacyjnym również w Polsce, okres karencji do dostosowana przepisów w naszym przypadku skończył się 2010. Od tego czasu jeżeli nie ma przepisu szczegółowego RP to obowiązują wszystkie przepisy UE i pochodne. Nawet w wielu przypadkach nie potrzebne są nasze rozporządzenia.

Globalne podejście do standardów UE dotyczących motoryzacji jest regulowane w Unii i poszczególne kraje maja mały wpływ na te przepisy. Warto pogadać z wyuczonymi diagnostami w sprawie montażu i umiejscowienia DRL w pojazdach bez homologacji na takie światła tzn. produkowanych i homologowanych przed rokiem 2012.

Jak się dowiedziałem od diagnostów tolerancja odległości skrajni lampy DRL od obrysu zewnętrznego jeżeli jest większa od 450 mm to może być w wielu przypadkach zakwestionowana. Niestety nawet Polskie przepisy (rozumiemy Rozporządzenie MI) nie określają dokładnie co jest dokładnie wymiar zewnętrznego obrysu (tzn. czy jest to mierzony przód, czy też tył samochodu a co z lusterkami???) i tutaj interpretacja jest jak najbardziej dowolna. Pozostańmy więc przy minimalnej i maksymalnej wysokości oraz minimalnej odległości pomiędzy światłami DRL, tak jak stanowią obecne przepisy UE.

laisar - 2012-04-08, 21:36

chriskb: Szkoda, bo już miałem nadzieję... A tak, to mogę tylko odesłać do swojego wcześniejszego postu: http://www.daciaklub.pl/f...p=125352#125352

Czyli: w zasadzie się ze sobą zgadzamy, ale ewentualną rację mamy jedynie "poszlakowo" (; - i nie wszyscy diagności ją popierają, choć, istotnie, istnieją także tacy.

(Argument o braku przepisu szczegółowego w tym przypadku nie ma zastosowania, bo ów istnieje w PL).

chriskb - 2012-04-08, 21:58

laisar,

Ja opieram się na tym co sam zrobiłem i skonsultowałem z diagnostami w żaden sposób nie zależnymi od mojej osoby.

Poza tym postarałem się przeczytać prawa PL i UE oraz nasz wniosek akcesyjny i wszystkie z tego wynikające konsekwencje. Niestety muszę stwierdzić, że na podstawie tych zapisów straciliśmy suwerenność w stanowieniu prawa w zakresie technicznych ograniczeń w motoryzacji, tutaj decydujący głos mają prawa UE.

Czy naszym wybranym przez naród parlamentarzom podoba się czy nie, maja oni prawo stosować swoje zapisy, ale w konsekwencji i tak decyduje interpretacja prawa UE, bo każdy obywatel RP ma się prawo odwołać do tej jurysdykcji.

laisar - 2012-04-08, 22:07

Powtarzam: w kwestii dziennych - właściwie się z Tobą zgadzam, wskazuję jedynie, że zachodzi możliwość konieczności odwoływania się w razie odmiennej interpretacji przez policję i sądy, co dla niektórych osób stanowi wystarczająco poważny argument przeciwko.


chriskb napisał/a:
Niestety

(Być może właśnie "stety" - ale to już temat na zupełnie inną dyskusję...).

bebe - 2012-04-09, 13:29

chriskb napisał/a:
Poza tym postarałem się przeczytać prawa PL i UE oraz nasz wniosek akcesyjny i wszystkie z tego wynikające konsekwencje. Niestety muszę stwierdzić, że na podstawie tych zapisów straciliśmy suwerenność w stanowieniu prawa w zakresie technicznych ograniczeń w motoryzacji, tutaj decydujący głos mają prawa UE.

Jeśli postarałeś się przeczytać, to na pewno przeczytałeś, że:
  • regulamin ONZ regulujący m.in. te nieszczęsne światła do jazdy dziennej wprowadza dyrektywa UE,
  • dyrektywa UE (w przeciwieństwie do np. rozporządzenia UE) nie stanowi obowiązującego prawa,
  • dyrektywa jedynie delikatnie sugeruje, że państwo członkowskie mogłoby łaskawie dostosować swoje prawodawstwo do dyrektywy,
  • dostosować powinno przy pomocy sobie właściwych środków prawnych (w naszym przypadku rozporządzenie MI do ustawy) w dowolnie przez siebie wybranym terminie (ale możliwe szybko :).
Tak więc wszystko w rękach naszych niesamowitych parlamentarzystów. :/ Pewnie jestem zdrajca i sprzedawczyk (a i nos mam jakby semicki :D), ale osobiście wolałbym, żeby w materii wszelkich procedur i wymagań technicznych Republika Bolandy była możliwie niesuwerenna. :|

48piotr - 2012-04-09, 16:54

bebe napisał/a:
a i nos mam

Kiedyś długość nosa sugerowała" inne " ważne męskie walory.
:mrgreen:

bebe - 2012-06-18, 23:01

Dzisiaj będzie przydługawo.

Ponieważ miałem trochę "darmowych minut" do wykorzystania w ASO, zdecydowałem się na wymianę radioodbiornika, głośników, oraz instalację dodatkowych gniazd zapalniczkowych 12V w drugim i trzecim rzędzie/bagażniku, a wszystko to siłami ASO, żeby było fachowo i żebym się nie narobił. :] Od razu zażyczyłem sobie dezynfekcję i deratyzację klimy i wymianę filtra kabinowego, żeby Majce grzybem po oskrzelach nie waliło. ;)

Kupiłem w końcu Pioneera DEH-6400BT, do tego głośniki Hertz DSK 130. Zamówiłem też fachowe gniazda bezpieczników i same gniazda zapalniczek (Carpoint, 20A). Podjechałem do ASO i przedstawiłem panu elektrykowi swoje szatańskie pomysły - po odruchowych "niedasiach" doszliśmy jednak do przekonania, że wszystko uda się przeprowadzić. :]

W dniu "0" okazało się, że pan sprzedawca jest bardzo sorry, ale niestety gniazda zapalniczek nie dotarły. W efekcie poranek przed godziną "0" spędziłem na jeżdżeniu jak kot z pęcherzem po całym Piasecznie w poszukiwaniu sklepu motoryzacyjnego z gniazdami zapalniczkowymi, jakimikolwiek. :/ W końcu udało mi się kupić jakieś totalne barachło, i z tymże pognałem do ASO. Tam ustaliliśmy, że póki co zainstalujemy te badziewne gniazda, ale kable będą na wsuwkach, więc jak już te porządne dotrą, to wymienimy na porządne.

Po trzech godzinach odebrałem auto. Gniazdo dla drugiego rzędu siedzeń (instalowane w podłokietniku! :) Sam to wymyśliłem. :] ) w końcu zainstalowano jeszcze inne, mianowicie jakieś oryginalne Renault wygrzebane na magazynie. W trzecim rzędzie nie udało się znaleźć żadnego sensownego miejsca na gniazdo (pan elektryk miał poodkręcać plastiki i poszukać), więc umówiliśmy się na wyciągnięcie gołego kabla, a gniazdo miałem kupić napowierzchniowe i przyjechać z nim, jak już będzie.

Dwa tygodnie temu zadzwoniłem do ASO celem umówienia się na dalsze prace, ale pan Piotr stwierdził, że tego gniazda w podłokietniku to się nie da wymienić, bo zostało wklejone, a w ogóle to żebym sobie sam dzwonił do pana elektryka i się z nim umawiał. Na nieśmiałą sugestię, że przecież nie mam telefonu do pana elektryka, pan Piotr stwierdził, że on jemu sprawę przekaże i pan elektryk oddzwoni. Przez tydzień, mimo telefonów przypominających, nie oddzwonił. Stwierdziłem więc, że z koniem kopał się nie będę i dokończę robotę sam.

Dzisiaj miałem wolne, więc cały dzień spędziłem mniej lub bardziej na dłubaniu.

Na pierwszy ogień poszło gniazdo w podłokietniku. Po odkręceniu podłokietnika okazało się, że ten metalowy stelaż w ASOwym podłokietniku to przesądy, światło ćmiące. :D Nie wiem, przy przeglądzie reklamować brak stelaża? :> Wywalenie przyglutowanego oryginalnego gniazda zajęło mi całe 5 minut. :] Powiększyłem otwór wiernym szczyzorykiem i przykręciłem nowe gniazdo:



Jest dużo lepiej, bo to renaultowe gniazdo jest płytsze i większość wtyczek w nim się przechyla i przerywa. Poza tym nowe gniazdo ma kulturalną zaślepkę i ogólnie jest bardziej pro. :]



Niestety, kable faktycznie były zakończone wsuwkami, ale były to jakieś śmiechowe wsuwki Renault:



Upitoliłem, zacisnąłem normalne. Po podłączeniu nawet działało (musiałem wymyślić, w którym kablu jest +, bo nie od razu wpadłem na to, że w czerwonym, jak z akumulatora :> ), efekt finalny poniżej:





Wziąłem się za gniazdo napowierzchniowe dla trzeciego rzędu siedzeń/bagażnika. Kabel miałem wyprowadzony w okolicach tego plastikowego trzymadła na napoje na podłodze w trzecim rzędzie. Stwierdziłem, że odkręcę ten górny plastik na nadkolu i spróbuję spod niego wyciągnąć kabel, żeby nie wisiał na wierzchu. Zdjąłem plastik nadkola i moim oczom ukazało się... genialne miejsce na normalne gniazdo zasilające. Najwyraźniej wbrew zapewnieniom w ASO nikt tego nie sprawdził. :| Wkurzyłem się ździebko, przez co chechł też wyszedł nerwowy:



Tak to wygląda od spodu. Miejsca jest sporo, jest osłonięte takim pancernym plastikiem o nieznanym przeznaczeniu:



Tutaj wyciągnąłem sobie kabel:



A tak wygląda gniazdo po przykręceniu do plastiku. (Jak mi nerw przeszedł, poszedłem na górę po pilnik i ładnie opilniczyłem te brzegi, słowo harcerza. ;) Jak widać, mieści się spoko:



Efekt finalny:







Na koniec mała ciekawostka - coś takiego znalazłem w tym dolnym plastikowym trzymadełku na napoje - rumuńska odpowiedź na nakrętkę z podkładką. :DDD



To na wypadek, gdyby ktoś jeszcze miał złudzenia, że Dacia nie jest marką budżetową. ;)

Czas na wisienkę na torcie. ;) Zażyczyłem sobie, poza osobnymi bezpiecznikami na każdą linię zasilającą, osobne włączniki. Był problem ze znalezieniem na nie miejsca, ale w końcu wymyśliłem - ta tacka na niewiadomoco pod dźwignią ręcznego. Pan elektryk w ASO na hasło "włączniki" trochę kręcił nosem, ale dał się przekonać. Przy okazji wyszło fajne miejsce na gniazda bezpieczników - jeśli uda mi się któryś spalić, nie będę musiał rozbierać połowy samochodu żeby go wymienić:



I same przełączniki. :]



Target in range...



Bombs away! :D



A tak wygląda radyjo po zainstalowaniu:



W radyju można sobie dowolnie wybierać kolor podświetlenia. Problem w tym, że po włączeniu świateł mijania podświetlenie nie przygasa, jak w innych radioodbiornikach, tylko zmienia się na odcień ciemniejsze. W efekcie kolor wyświetlacza ustawiłem na biały, bo w słoneczny dzień, nie było widać, kto dzwoni. Właśnie, bo radyjo ma zestaw głośnomówiący:



Zestaw to najwspanialszy wynalazek od czasu krojonego chleba. :] Wreszcie mogę spokojnie rozmawiać przez telefon w czasie jazdy, widzę, kto dzwoni (bo radyjo ma profil PBAP po blutututu), jakość dźwięku jest rewelacyjna.

Rewelacyjna jakość dźwięku to zasługa nie tylko radyja, ale i nowych głośników:



Niestety, prawy gwizdek się w ASO lekko omsknął i czemuś patrzył smutno w ziemię. :/ Na szczęście łatwo było poprawić (głośnik wyjmuje się ciągnąć za metalową kratkę):



I już gwizdek wesoły! :)



Niechcąco zauważyłem, że w miejsce daciowych maskownic głośników średniotonowych pasują maskownice Hertza:



Na razie włożyłem je na wcisk (siedzą solidnie), jak zaczną wypadać od trzaskania drzwiami i/lub gromkich basów ;) , pomyślę nad ich zamocowaniem (widać tam takie obiecujące zapadki).



Tak wygląda pomysł ASO na "wyprowadzenie kabla USB". :)



Dobrze, że Pioneer nie dołączył kabla trzymetrowego. :> Będę musiał poszukać jakiegoś sensownego napowierzchniowego gniazda USB i zrobić wyprowadzenie w plastiku tunelu. Wstępnie szukałem, ale nic nie znalazłem.

Do zrobienia został jeszcze pilot przy kierownicy (jest już przykręcony, tylko nie podłączony), czekam, aż mój tata wymęczy sterownik.

Dzisiaj kurier przyniósł w zębach światła do jazdy dziennej/przeciwmgłowe Helli. :] Idę myśleć, jak zrobić przejściówkę z mocowania Helli na Valeo.

laisar - 2012-06-18, 23:40

bebe napisał/a:
reklamować brak stelaża?

OIDP podłokietnik występuje w 2 wersjach: stary, ze stelażem, i nowszy, niestety bez - obawiam się więc, że reklamacja może być nieskuteczna...


bebe napisał/a:
genialne miejsce na normalne gniazdo zasilające

Zaraz, zaraz... Jak to szło? A... aaa... a, już wiem: A NIE MÓWIŁEM?!


bebe napisał/a:
pancernym plastikiem o nieznanym przeznaczeniu

Zdaje się, że po prostu "stopka".


bebe napisał/a:
[napowierzchniowe gniazdo USB] szukałem, ale nic nie znalazłem

Daaawno temu, jak mamuty mieszkały w jaskiniach, też szukałem - i wtedy nie było, w ogóle, nic, zupełny null. Dostępne były jedynie gniazda do montażu na płytach drukowanych i takowe zaposiadam - niewykorzystane. W desperacji upitoliłem bowiem w końcu gniazdko-końcówkę z przedłużacza USB, bo była ładnie fabrycznie zalana plastikiem, i takąż spożytkowałem, ku chwale Republiki i na pohybel Imperium. No ale w XXI w. może producenci dojrzeli do takich wymagań...?


bebe napisał/a:
jak zrobić przejściówkę z mocowania Helli na Valeo

Najlepiej starym indiańskim sposobem: kupić kompatybilne, dopełniające końcówki, i zlutować ich kabelki - zawsze prosto, zawsze szybko i zawsze bezpiecznie, jak Always.



Ogólnie: gratuluje, zazdraszczam i wstydzę się w kąciku własnego lenistwa [:

Piotr_K - 2012-06-18, 23:51

Przełączniki bombastyczne ;-D
TD Pedro - 2012-06-19, 00:01

bebe napisał/a:
a wszystko to siłami ASO

- możesz podać ile sobie ASO zapodało za montaż dodatkowych gniazd? przymierzam się do takiego zabiegu i warto znać takie dane dla celów negocjacyjno-porównawczych...
- po odebraniu rozmowy przez radio czas jaki upływa do usłyszenia głosu rozmówcy to ok. 3-4 sekundy (radio Clarion), czy u Ciebie też tak jest?

jackthenight - 2012-06-19, 00:01

bebe napisał/a:
Na koniec mała ciekawostka - coś takiego znalazłem w tym dolnym plastikowym trzymadełku na napoje - rumuńska odpowiedź na nakrętkę z podkładką. :DDD
Obrazek
To na wypadek, gdyby ktoś jeszcze miał złudzenia, że Dacia nie jest marką budżetową. ;)

Ciekawostka ?
Przecież to typowa śruba.
Może ciekawostka dla ciebie, bo pierwszy raz na oczy to zobaczyłeś, ale takie śruby można spotkać bardzo często w produktach, znanych i renomowanych firm.
Ja nie widzę tu żadnej ciekawostki.

bebe - 2012-06-19, 00:22

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
[napowierzchniowe gniazdo USB] szukałem, ale nic nie znalazłem

Daaawno temu, jak mamuty mieszkały w jaskiniach, też szukałem - i wtedy nie było, w ogóle, nic, zupełny null.

Znaczy, bo ja szukam ładnego gniazdka, i najlepiej, żeby miało jakąś niewielką płytę czołową (plastik tunelu jednak miękki jest). Gniazdka mniej ładne są do zdobycia bez problemu - tyle, że nie luzem. :) Występują w śledziach (takich do obudowy pecetowej) z wyprowadzeniami USB z płyty głównej. Miałem takie dwa (śledzie, każdy po dwa gniazda), ale chyba w pijanym widzie wywaliłem/zgubiłem/sprzedałem, bo nigdzie znaleźć nie mogę. Anyway, szukam czegoś dedykowanego. ;)

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
jak zrobić przejściówkę z mocowania Helli na Valeo

Najlepiej starym indiańskim sposobem: kupić kompatybilne, dopełniające końcówki, i zlutować ich kabelki - zawsze prosto, zawsze szybko i zawsze bezpiecznie, jak Always.

Nie przejściówkę elekstryczną, tylko wziętą mechanicznie! :) Jest inny rozstaw śrub, do tego światła Helli są głębiej osadzone. Pomysł mam, tylko kto mi to ładnie laiserem z blaszki wytnie? :]

TD Pedro napisał/a:
- możesz podać ile sobie ASO zapodało za montaż dodatkowych gniazd? przymierzam się do takiego zabiegu i warto znać takie dane dla celów negocjacyjno-porównawczych...

Wymiana radia, montaż głośników, montaż obu gniazd - trzy roboczogodziny.

TD Pedro napisał/a:
- po odebraniu rozmowy przez radio czas jaki upływa do usłyszenia głosu rozmówcy to ok. 3-4 sekundy (radio Clarion), czy u Ciebie też tak jest?

Nie, słychać normalnie od razu.

jackthenight napisał/a:
Przecież to typowa śruba.

A to zwracam honór, w życiu czegoś takiego nie widziałem. :)

laisar - 2012-06-19, 00:44

No proszę, gniazda USB jednak już istnieją (: - np http://www.tme.eu/html/PL...2_PL_pelny.html

(Tamże inne).


bebe napisał/a:
wziętą mechanicznie

Eeee, no to ja tu sobie gardło podrzynam (i to dawno), a pan gorze?! http://www.daciaklub.pl/f...p?p=61670#61670

Można by się pewnie nawet obejść bez technologii kusmicznych, bo odpowiednie pary dziurek można połączyć nawet kawałkami blaszek. No ale jak koniecznie chcesz, to przecież są firmy, usługowo wycinające różne rzeczy, więc w razie czego mogę dostarczyć plik w krzywych.

Sumarycznie wychodzi tak:

luke88 - 2012-06-19, 01:00

Bebe - szacun za robotę i poświęcenie w doskonaleniu użyteczności :-D
bebe - 2012-06-19, 01:50

laisar napisał/a:
Eeee, no to ja tu sobie gardło podrzynam (i to dawno), a pan gorze?! http://www.daciaklub.pl/f...p?p=61670#61670

Dajże spokój, tamten wątek to już chyba na pamięć znam. :) Problem w tym, że jest różnica w głębokości osadzenia tych lamp. Oczywiście, można się bawić w jakieś dystanse ze śrubek, ale wolałbym coś bardziej solidnego. Stąd pomysł wycięcia przejściówek w blasze, ale przejściówek 3D - od razu niwelujących różnicę w osadzeniu. :] Jak będę miał chwilę czasu to narysuję, o co mi cho, chwilowo padam na twarz.

laisar - 2012-06-19, 03:24

A, spoko, wiem o co cho (: - i najprościej jest zagiąć rogi blaszki (ewentualnie uprzednio je wydłużając przy wycinaniu). Tyle że to wcale nie będzie dużo lepsze od dystansów... (Które i tak trzeba by pewnie montować, bo same blaszki zbytnio by sprężynowały, a robienie "kratownicy" to już naprawdę jakaś "atomówka na wróbla").
chriskb - 2012-06-19, 08:06

Pięknie wykonane, gratuluję pomysłu koledze bebe. Aczkolwiek z tymi hebelkowymi wyłącznikami auto wygląda na coraz bardziej sportowe.
48piotr - 2012-06-19, 09:20

chriskb napisał/a:
Pięknie wykonane, gratuluję pomysłu koledze bebe. Aczkolwiek z tymi hebelkowymi wyłącznikami auto wygląda na coraz bardziej sportowe.

Dołaczam się-zuch!
Mnie kojarzy się z limuzyną. :roll:
Gratulacje! :-D

mrówa - 2012-06-20, 14:13

No i jak tu można nie być "zrób to sam", bo przecież w ASO w większości "niedasie"...
Gratulacje (ja to już od dawna podziwiam zapał i umiejętności bebe) :-D

TD Pedro - 2012-06-20, 22:14

mrówa napisał/a:
ja to już od dawna podziwiam zapał i umiejętności bebe

nie Ty jedna :oops: ... :lol:

bebe - 2012-06-20, 22:30

Ależ! Bo się zamknę w sobie! :oops:
dystrykt9 - 2012-06-21, 07:36

Zaje...fajna robota Bebe z tymi przeróbami :-D Reszpekt!
mlodyprzem - 2012-06-25, 20:15

[quote="laisar"]No proszę, gniazda USB jednak już istnieją (: - np http://www.tme.eu/html/PL...2_PL_pelny.html

Już dawno istniały;)
Ja mam zamontowane (od ponad roku) coś takiego:
http://www.neutrik.com/en/multimedia/usb/nausb-w
w obudowie SCDX.
Polecam, super rozwiązanie dla radia z wyjście USB z tyłu.

maciek - 2012-06-25, 20:26

Bartek gratuluje będziesz miał parasolkę Dacii :-D
bebe - 2012-06-25, 22:46

maciek napisał/a:
Bartek gratuluje będziesz miał parasolkę Dacii :-D

Kij tam z parasolką, koszulkę będę miał! :D

bebe - 2012-06-25, 23:30

mlodyprzem napisał/a:
Już dawno istniały;)
Ja mam zamontowane (od ponad roku) coś takiego:
http://www.neutrik.com/en/multimedia/usb/nausb-w
w obudowie SCDX.
Polecam, super rozwiązanie dla radia z wyjście USB z tyłu.

Mistrzu! O to się Polska biła! :D Szkoda, że nie zrobili tego gniazda na równo z płytą czołową, ale i tak poziom pancerności wynagradza wszystko! :) Świetna sprawa, już zamówiłem. :]

bebe - 2012-07-03, 15:56

Nad lusterkiem - najnowszy nabytek. Kto zgadnie, co to? :)
benny86 - 2012-07-03, 15:57

Lusterko wewnętrzne służące do obserwacji córki?
wat - 2012-07-03, 15:59

viatol
benny86 - 2012-07-03, 16:00

No tak, nad lusterkiem :roll:
bebe - 2012-07-03, 16:10

wat napisał/a:
viatol

Brawo! :)

Okazuje się, że działa już elektroniczny pobór opłat dla pojazdów poniżej 3,5 t DMC. :] Póki co działa tylko na odcinkach autostrad, których operatorem jest GDDKiA (czyli A2 Stryków - Konin, a od października Stryków - Konotopa, oraz A4 Wrocław - Katowice), ale rozmowy z AWSA i innymi koncesjonariuszami trwają, więc jestem dobrej myśli. :] Dla osób fizycznych ma sens tylko opcja prepaid, bo w przypadku płatności odroczonej musiałbym przedstawić gwarancję bankową lub wpłacić zabezpieczenie w wysokości ok. 2000 zł. :) Pani w Viatollu w Ożarowie jeszcze nic na ten temat nie wiedziała, ale w systemie jest już opcja polecenia zapłaty, tyle, że nie działa. :) Przypuszczam więc, że w dającej się przewidzieć przyszłości będę mógł sobie jeździć swobodnie po kraju, a kasa za autostrady będzie się sama ściągać z konta. :]

Póki co, urządzenie potrafi otwierać zdalnie bramki na A2 Stryków - Konin i (chyba) na A4, więc sensu za wiele nie ma, ale cóż, taki los early adoptera. :> Obecnie pudełeczko kosztuje 70 zeta, od września - 135 zeta. Podpisanie umowy z GDDKiA to jedno martwe drzewo i 30 minut w plecy. :>

Teraz będę sobie ganiał po A2 i otwierał bramki, mhuhuhuhuhuhuhu! :D

[ Komentarz dodany przez: laisar: 2012-07-03, 23:50 ]
C.d. o ViaTollu: http://www.daciaklub.pl/f...p=134643#134643.

Zdzicho - 2012-07-20, 01:02

A ja poczekam z zakupem i ganianiem po A-2 do chwili aż cała autostrada będzie w VIATOL-u to wtedy pootwieram bramki do samej stolicy. :-)

Tylko cholera tego drzewa mi żal :!:

bebe - 2012-08-21, 20:16

Nie mogę się zebrać do opisania montażu świateł do jazdy dziennej, więc jeszcze szybkie wspominki z wakacji. :]

W tym roku - Wolin.

Z dziwnych rzeczy - na A2 straszny wysyp zepsutych samochodów na pasie awaryjnym, wcześniej tego nie było. Na samym Wolinie kolejne dziwne zjawisko - wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisami. :) Czy to bliskość Niemiec i spora ilość Niemców na drogach i wstyd robić siarę, czy może na wakacjach naród się nie spieszy - wszyscy jeżdżą przepisowo, jak jest 40 w wioseczce to jadą 40, jak jest linia ciągła to jadą za rowerzystami zamiast na czołówkę - no Europa po prostu. :D Przez dwa tygodnie czułem się jak w normalnym kraju. :>

Przez pierwszy tydzień byliśmy w szóstkę (NZŻ, Maja, dziadkowie, prababcia), Matylda robiła więc za autobus dowożący na plażę i do wszelkich atrakcji. Bez zaskoczeń - w roli autobusu po raz kolejny MCVka sprawdziła się znakomicie, jedyne co to bałagan został niemożebny. :/ Drugi tydzień byliśmy już we trójkę.

Miałem jakieś niespełnione ciągoty offroadowe, ale już nie mam. :> Jadąc z Kołczewa do Wapnicy (Jezioro Turkusowe) postanowiłem sobie skrócić drogę przez Jagienki, bo wszakże Dacia, prześwit, i co, ja nie przejadę?! ;) Przez początkowe dziury MCVka przejechała jak czołg, ale potem zaczęło się konkretne błoto, bagno, koleiny i woda, formatu dużej kałuży albo małego jeziora. :/ W pewnym momencie dało się już jechać tylko w przód, z duszą na ramieniu i szorując w koleinach, bo z kolein wyjechać się nie dało. Przejechaliśmy, ale gacie miałem pełne i zasadniczo nigdy więcej. :| Trzeba jednak przyznać, że mimo rozstawu osi MCVka to wybitnie dzielny samochód, potrafiący sporo wybaczyć nadambitnemu kierowcy. :> Za leśnym jeziorkiem natrafiliśmy na zakaz wjazdu, na szczęście przed zakazem było rozwidlenie dróg i owa inna droga prowadziła na pagór, więc przynajmniej było już sucho.

W drodze powrotnej kończy się taryfa ulgowa - na DK3/S3 dzikie korki z okazji dzwonów, które przy pomocy AutoMapy omijamy drogami gminnymi i innymi, na A6 dwie godziny w korku przed zwężeniem. Na A2 pojawia się pierwszy problem z tempomatem - brak komunikacji z innymi tempomatami. :/ Efekt - parokrotnie się zdarzyło wyprzedzanie przy różnicy prędkości rzędu 1 km/h, bo ani mi, ani kierowcy wyprzedzającemu/wyprzedzanemu nie chciało się wyłączyć tempomatu, a każdy miał swój pogląd na prędkość 140 km/h. :/ Przydałaby się opcja kalibracji tempomatu do prędkości autostradowej, wtedy nigdy byśmy się nie spotkali. :)

hanalala - 2012-08-22, 10:15

bebe napisał/a:
Na samym Wolinie kolejne dziwne zjawisko - wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisami. :) Czy to bliskość Niemiec i spora ilość Niemców na drogach i wstyd robić siarę, czy może na wakacjach naród się nie spieszy - wszyscy jeżdżą przepisowo, jak jest 40 w wioseczce to jadą 40, jak jest linia ciągła to jadą za rowerzystami zamiast na czołówkę - no Europa po prostu. :D Przez dwa tygodnie czułem się jak w normalnym kraju. :>

Dzięki, dzięki - to między innymi efekt wielu lat naszej pracy (pozdrawiam wszystkich zawodowców spod "znaku" 997) nad organizacja ruchu drogowego, świadomością użytkowników dróg no i niestety dyscyplinowaniem tych "hej do przodu"

Dar1962 - 2012-08-22, 13:48

nie traktowałbym tego jako wpływu cywilizacji motoryzacyjnej trafiającej pod strzechy ale raczej jako efekt rosnących cen paliwa :-P
bebe - 2012-08-22, 17:38

Dar1962 napisał/a:
nie traktowałbym tego jako wpływu cywilizacji motoryzacyjnej trafiającej pod strzechy ale raczej jako efekt rosnących cen paliwa :-P

Racja, bo kultura osobista jest wprost proporcjonalna do zamożności. :>

dystrykt9 - 2012-08-23, 07:45

bebe napisał/a:

Miałem jakieś niespełnione ciągoty offroadowe, ale już nie mam. :> (...) Przez początkowe dziury MCVka przejechała jak czołg, ale potem zaczęło się konkretne błoto, bagno, koleiny i woda, formatu dużej kałuży albo małego jeziora. :/ W pewnym momencie dało się już jechać tylko w przód, z duszą na ramieniu i szorując w koleinach, bo z kolein wyjechać się nie dało. Przejechaliśmy, ale gacie miałem pełne i zasadniczo nigdy więcej. :|


Bebe, musisz pojechać z nami na spota terenowego :mrgreen:
Tutaj miałeś ten niefart, że jechałeś sam (jako kierowca) i świadomość wzywania assisstance na jakieś zalane zadupie nie działała uspokajająco.
My jechaliśmy w kilka aut, więc była asekuracja. Poza tym każda przeszkoda terenowa była przed spotem przejechana przeze mnie osobiście.
No i jak wiesz, jechała też MCV-ka Łukasza, która znakomicie sprawdziła się razem z Dusterami 4x2.
A do tego teraz będziesz miał co wnukom opowiadać po tym przejeździe: "Usiądź wnusiu i posłuchaj, jak kiedyś dziadek wp... się w niezłe szambo..." :mrgreen:

mrówa - 2012-08-24, 08:00

hanalala napisał/a:
to między innymi efekt wielu lat naszej pracy (pozdrawiam wszystkich zawodowców spod "znaku" 997)
No i to właśnie przykład na egzekwowanie prawa. Można? Można!
bebe - 2012-08-24, 22:38

mrówa napisał/a:
hanalala napisał/a:
to między innymi efekt wielu lat naszej pracy (pozdrawiam wszystkich zawodowców spod "znaku" 997)
No i to właśnie przykład na egzekwowanie prawa. Można? Można!

Przez dwa tygodnie pobytu nie widziałem ani pół radiowozu, fotoradarów zresztą też nie, ale się nie przyglądałem, bo nie muszę ;) (ale musiały być jakieś na DK3). Z jednym jednakowoż wyjątkiem - jeżdżę od 11 lat i po raz pierwszy zdarzyło mi się dmuchać w balonik - przed rondem w Kołczewie. :) Przy czym "balonik" jest przenośnią, bo w rzeczywistości to był patyk taki, dmuchanie odbywało się przez okno, niemalże w czasie jazdy :) , testowano każdego przejeżdżającego. Zrobiło to na mnie wrażenie, bo jeżdżę już w swoim wyobrażeniu długo, również na święta, kiedy są rozmaite akcje "Znicz" i co ino, a mimo to żeby przez ten cały czas w końcu trafić na kontrolę trzeźwości, musiałem pojechać aż na Wolin. :)

bebe - 2012-08-25, 03:04

On unrelated note - zakończyłem Akcję Światła Hella. :]

Podsumowując:
  1. 2 moduły Hella 1N0 010 294-001 . Można je kupić w HSK Auto, można szukać w internetach.
  2. Wtyczki do wspomnianych modułów, niestety nie udało mi się ustalić oficjalnego numeru katalogowego. "Oficjalne" wtyczki Hella do tych lamp kosztują 31 euro za sztukę. :O Wtyczki kupowane w HSK Auto kosztowały 10 PLN za sztukę. Mimo, że wyglądają podobnie, to nie są wtyczki K-Jetronic do VAGów!
  3. Automat do włączania świateł wykonany według projektu i pod cenną kuratelą JackTheNighta. :) Fajnie by było ustalić, jakie podstawki do przekaźników są wykorzystywane w Dacii (są dwa różne mocowania) i kupić takie same, wtedy podstawki z przekaźnikami do włączania świateł można by przymocować do istniejących podstawek.
  4. Adaptery mocowania Hella na Valeo, wycięte laiserem i wygięte na specjalnej machinie do wyginania. :] Kształt jest uniwersalny, potrzebne są dwie sztuki na moduł - prawa i lewa (określane przy gięciu). Plik DXF tutaj, linie gięcia na niebiesko.
Montażu dokonałem samodzielnie w warsztacie samoobługowym. Dolne osłony zderzaka trzeba zdjąć, odkręcając, co jest do odkręcenia i wyjmując spinki. Oryginalne światła przeciwmgłowe należy odkręcić i odrzucić gdzieś daleko, moduły Hella przykręcić na ich miejsce. Mocowanie jest tylko na dwie śruby, dodatkowo jest trzeci plastikowy pipek stabilizujący. Miałem lekkie obawy, czy to wystarczy (oryginalne światła Valeo są w całości z plastiku i ważą tyle co nic), ale po tym, co w międzyczasie MCVka przeszła, najwyraźniej takie mocowanie jest wystarczające. Oryginalne wtyczki należy upitolić, kable rozizolować (najlepiej za pierwszym podejściem, bo zapasu nie jest wiele ;) i zagnieść konektory, pociągnąć dodatkowy kabel z automatu do włączania, kable włożyć we wtyczki i się nie pomylić, i to zasadniczo wszystko. :)

Okazało się, że z uwagi na inny kształt klosza przy takim jak moje osadzeniu lamp robi się szczelina pomiędzy kloszem a plastikiem zderzaka. Można by ją zniwelować zmniejszając głębokość osadzenia, ale wtedy pojawi się nowy problem - śruba do regulacji pochylenia świateł zacznie kolidować z plastikową oprawką mocowania i konieczna będzie rzeźba w brązie.

Dla przypomnienia - lampa i adaptery:



Po zamocowaniu, widać śrubę regulacyjną opierającą się prawie o plastik:



Widok trochę z dołu - nie wygląda to za fajnie:



Widok trochę z góry - jest OK :) :



I na koniec speszyl bonus - film prezentujący działanie całości. :]


leo - 2012-08-26, 13:59

Brawo!
Jest pięknie i funkcjonalnie. Normalnie zazdrość mnie zżera.
Teraz biję się z myślami: diodowo/soczewkowe Jafry czy te Helli z H15...

I mam jeszcze pytanko: czy i jakie są oznaczenia homologacyjne na szkle? Czy jest potwierdzenie atestu na oba rodzaje świateł w postaci papierzanej (instrukcja, pudełko) w postaci... zrozumiałej dla PL-policaja? ;-)

Marmach - 2012-08-26, 18:16

Bardzo ładnie i w ogóle, bez cienia ironii, ale skoro to są dzienne na żarówki to jaki jest z nich zysk? ;) Albo może inaczej: jaka motywacja?
mekintosz - 2012-08-26, 19:12

Bebe dzięki temu lepiej widzi jak szybko jedzie i ile spala benzynki jego Matylda ;-) .. po prostu nie przyciemniaja sie zaroweczki podswietlajace zegary jak uzywa dziennych swojego patentu.
bebe - 2012-08-26, 19:14

leo napisał/a:
Teraz biję się z myślami: diodowo/soczewkowe Jafry czy te Helli z H15...

Jeśli te Jafry mają rozstaw mocowania Valeo, to odpadnie kombinowanie z adapterem, zostanie tylko rzeźba z wtyczką. Z drugiej strony - światła Hella widziałem zamontowane na samochodzie, więc wiedziałem, czego się spodziewać, no i to Hella. Jafry wolałbym najpierw zobaczyć u kogoś, żeby nie naciąć się na jakąś minę.

leo napisał/a:
I mam jeszcze pytanko: czy i jakie są oznaczenia homologacyjne na szkle? Czy jest potwierdzenie atestu na oba rodzaje świateł w postaci papierzanej (instrukcja, pudełko) w postaci... zrozumiałej dla PL-policaja? ;-)

Są, ale nie wytłoczone na kloszu, tylko nadrukowane na dolnej krawędzi klosza. Jakie - nie pamiętam, przy okazji sprawdzę. Nie ma żadnego papieru na te światła, przychodzą w takich smętnych pudełkach Helli bez żadnych oznaczeń.

Marmach napisał/a:
Bardzo ładnie i w ogóle, bez cienia ironii, ale skoro to są dzienne na żarówki to jaki jest z nich zysk? ;) Albo może inaczej: jaka motywacja?

Wkurzało mnie jeżdżenie w dzień na światłach mijania, bo wtedy podświetlało mi deskę rozdzielczą i kiepsko było widać (mam białe tarcze zegarów), a z kolei przygasało mi podświetlenie radia. Nie dało się tematu opędzić automatycznym włączatorem świateł mijania (tzw. tryb skandynawski), bo według przepisów w przypadku braku kontrolki włączenia świateł (takie dwie patrzałki patrzące w obie strony, nie mijania) podświetlenie deski musi zapalać się razem ze światłami.

Marmach - 2012-08-26, 20:19

bebe napisał/a:
Wkurzało mnie jeżdżenie w dzień na światłach mijania, bo wtedy podświetlało mi deskę rozdzielczą i kiepsko było widać (mam białe tarcze zegarów), a z kolei przygasało mi podświetlenie radia. Nie dało się tematu opędzić automatycznym włączatorem świateł mijania (tzw. tryb skandynawski), bo według przepisów w przypadku braku kontrolki włączenia świateł (takie dwie patrzałki patrzące w obie strony, nie mijania) podświetlenie deski musi zapalać się razem ze światłami.

Nie wierzę w ani słowo :D Powodem było na pewno zwykłe gadżeciarstwo :D

A tak na poważnie, montaż pewnie daje dobrą odpowiedź na pytanie "na ile światła dzienne różnią się od przeciwmgielnych?" ? Czy poza homologacją i pewnie rodzajem żarówek są jakieś istotne różnice w konstrukcji i działaniu?

bebe - 2012-08-26, 20:36

Marmach napisał/a:
Nie wierzę w ani słowo :D Powodem było na pewno zwykłe gadżeciarstwo :D

Może troszkę. :D

Marmach napisał/a:
A tak na poważnie, montaż pewnie daje dobrą odpowiedź na pytanie "na ile światła dzienne różnią się od przeciwmgielnych?" ? Czy poza homologacją i pewnie rodzajem żarówek są jakieś istotne różnice w konstrukcji i działaniu?

Są. Żarówka H15 jest o tyle śmiszna, że włókna oddzielone są od siebie (jedno świeci po jednej stronie żarówki, drugie po drugiej). Dzięki takiej konstrukcji w jednej lampie mogą być dwa różne lustra (i tak jest w tym przypadku) - lustro do strony przeciwmgłowej jest jednolite i służy do skupiania światła w strumień, lustro do strony "do jazdy dziennej" jest fasetowane i służy do rozpraszania światła. Co ma sens, bo światła przeciwmgłowe mają oświetlać drogę bezpośrednio przed samochodem, a światła do jazdy dziennej mają tylko sprawić, żeby samochód był widoczny (w dzień raczej nie ma co oświetlać). Jak bawiłem się modułem w domu, podłączyłem go na próbę do zasilacza 12V (takiej kostki, więc o niewielkiej mocy) - włókno od jazdy dziennej świeciło normalnie, włókno przeciwmgłowe ledwie zaczęło się żarzyć. Na filmie słabo widać różnicę, bo kamera w srajfonie kompensuje sobie ekspozycję w locie, a świateł przeciwmgłowych nie da się włączyć bez włączenia świateł mijania.

bebe - 2012-08-26, 23:20

Udało się skończyć kolejną rzecz - gniazdo USB do radia. Gniazdo to Neutrik NAUSB-W plus obudowa SCDX (młodyprzem, jeszcze raz wielkie dzięki! :). Umieściłem je w przedniej ściance tunelu środkowego - miejsce fajne, ale od tyłu dostać się strasznie trudno (bez zdejmowania tunelu, nie chciało mi się). Na szczęście otwór pod gniazdo wyszedł mi idealnie, więc gniazdo bardzo solidnie trzyma się na wcisk - śrubki są tylko dla urody, bo nie mają nakrętek - nie miałem już siły się szarpać. Wyszło tak:






leo - 2012-08-27, 03:11

bebe napisał/a:
Jeśli te Jafry mają rozstaw mocowania Valeo, to odpadnie kombinowanie z adapterem, zostanie tylko rzeźba z wtyczką. Z drugiej strony - światła Hella widziałem zamontowane na samochodzie, więc wiedziałem, czego się spodziewać, no i to Hella. Jafry wolałbym najpierw zobaczyć u kogoś, żeby nie naciąć się na jakąś minę.

Wywalenie ponad siedmiu stuff to poważny wydatek, więc trzeba się mocno zastanowić. Gdyby Hella miała tańszy ten towar, brałbym ją od razu - adaptery to małe piwo (Ty zrobiłeś ładnie ciąwszy laiserem, jak sam wspominałeś ;-) , ale miejsce za fartuchem zderzaka jest na tyle niewidoczne, że nawet samemu z siakiejś blachi można byłoby mocowanie dorobić).
Tak więc obydwa rozwiązania są w podobnej cenie. No i teraz Hella:
- zalety - solidność, dobre światło żarówkowe, mocny halogen, ponoć te żarówki H15 są wieczne (ciekawe, czy należy wierzyć);
- wady - jeśli jednak żarówa się zjara :mrgreen: , to kosztuje ponad 70 zł/szt..., trzeba rzeźbić (adaptery, wtyczki, automaty), jednak te 30W w sumie zabiera.
Jafra:
- zalety - ciekawe rozwiązanie, chińszczyzna - ale solidna, mało ciągną LEDy, montaż bez rzeźby (ponoć plug & light), nie wiem, jak z automatem (pewnie też trzeba) ; :mrgreen:
- wady - bałbym się spalenia diód (chociaż ponoć to dobre diody są), nienajlepsze światło soczewkowe p/mgielne.
Poprosiłem kolegę znającego się na tych sprawach moto i mającego duże pojęcie o majsterkowaniu, żeby odwiedził sklep, obejrzał te światełka Jafry, kazał sobie podłączyć (a co, klient nasz pannn :mrgreen: ) i zdał mi relację. Uczynił to i chwalił te światła. Że niby wyrób chiński, ale sprawia wrażenie dobrej jakości (obudowa i nie tylko). Świeci LEDami jak jasna cholera, że paczać się nie da. Wadą jest p/mgielne - wiadomo, soczewa to nie to samo, co normalny halogen. Ale ogólnie gdyby cena była niższa, kupowałby od razu. I ja mu wierzę.

bebe napisał/a:
Są, ale nie wytłoczone na kloszu, tylko nadrukowane na dolnej krawędzi klosza. Jakie - nie pamiętam, przy okazji sprawdzę. Nie ma żadnego papieru na te światła, przychodzą w takich smętnych pudełkach Helli bez żadnych oznaczeń.

Aha. Spójrz, piknie pytom. Ma to dla mnie znaczenie, albowiem z doświadczenia z innego samochodu wiem, że tu mogą być problemy. Gdybym nie woził papierów z opakowań w schowku, zatrzymaliby mi 3 razy dowód. Nie trafiało do policajów, że coś, co wisi pod zderzakiem i wygląda jak halogen, halogenem nie jest... Dopiero papier ich przekonywał. A studiowali z zapałem... :-)
Jafry mają homololo na szkiełach, więc tu problem bardziej z bańki.

bebe - 2012-08-27, 14:58

leo napisał/a:
adaptery to małe piwo (Ty zrobiłeś ładnie ciąwszy laiserem, jak sam wspominałeś ;-) , ale miejsce za fartuchem zderzaka jest na tyle niewidoczne, że nawet samemu z siakiejś blachi można byłoby mocowanie dorobić).

Akurat nie kierowały mną względy estetyczne, tylko wytrzymałościowe. :) Tam są jednak spore wibracje, a lampa Helli jest o wiele cięższa od plasticzanej lampki Valeo.

leo napisał/a:
Jafra:
- zalety - ciekawe rozwiązanie, chińszczyzna - ale solidna, mało ciągną LEDy, montaż bez rzeźby (ponoć plug & light), nie wiem, jak z automatem (pewnie też trzeba) ; :mrgreen:

Znalazłem te Jafry - faktycznie jazda z mocowaniem na dzień dobry odpada. Do tego piszą, że mają przejściówki do oryginalnych wtyczek od przeciwmgłowych, więc nie trzeba nic obcinać, a na zdjęciu jest jakieś plastikowe pudełeczko, więc może to automat do włączania.

leo napisał/a:
- wady - bałbym się spalenia diód (chociaż ponoć to dobre diody są),

Zdefiniuj "dobre". :) Problem z diodami o wysokiej emisji światła polega na tym, że im lepsze (lepiej świecące), tym mniej trwałe. Do tego wymagają systemu chłodzenia (radiatorów), a w tych lampach z "plastiku technicznego o wysokich parametrach odprowadzenia ciepła" nic takiego nie ma. Dopóki taka dioda padnie w chińskiej lampce za dwie stówy komplet, można po prostu kupić kolejny i wymieniać w miarę padania. Jeśli padnie dioda w lampce za 740 zł komplet, to już boli trochę bardziej. ;) Wobec takiej perspektywy 70 zeta za H15 jest do przełknięcia. ;)


leo napisał/a:
Aha. Spójrz, piknie pytom.

Prosz! :)


leo - 2012-08-27, 23:52

bebe napisał/a:

Akurat nie kierowały mną względy estetyczne, tylko wytrzymałościowe. :) Tam są jednak spore wibracje, a lampa Helli jest o wiele cięższa od plasticzanej lampki Valeo.

Rozumiem.
bebe napisał/a:

Znalazłem te Jafry - faktycznie jazda z mocowaniem na dzień dobry odpada. Do tego piszą, że mają przejściówki do oryginalnych wtyczek od przeciwmgłowych, więc nie trzeba nic obcinać, a na zdjęciu jest jakieś plastikowe pudełeczko, więc może to automat do włączania.

Tak samo kombinowałem... ;-)
bebe napisał/a:
Zdefiniuj "dobre". :) Problem z diodami o wysokiej emisji światła polega na tym, że im lepsze (lepiej świecące), tym mniej trwałe. Do tego wymagają systemu chłodzenia (radiatorów), a w tych lampach z "plastiku technicznego o wysokich parametrach odprowadzenia ciepła" nic takiego nie ma. Dopóki taka dioda padnie w chińskiej lampce za dwie stówy komplet, można po prostu kupić kolejny i wymieniać w miarę padania. Jeśli padnie dioda w lampce za 740 zł komplet, to już boli trochę bardziej. ;) Wobec takiej perspektywy 70 zeta za H15 jest do przełknięcia. ;)

"Dobre" - bo Osram, nie no name. No i właśnie miałem na myśli "dobre", że mocno świecą... ale załamujesz mnie trochę tym twierdzeniem o padaniu jasnych diód.
Ja w ogóle wolałbym żarówkę. Może więc rzeczywiście jednak zająć się rzeźbą, tym bardziej, że przetarłeś szlak... Bo Twoje twierdzenie o koszcie żarówki vs padnięte diody przemawia do mnie.

Dzięki za foto. Makro przecudnej urody i wszystko widać. No i zabiłeś mi znów ćwieka, bom nie przypuszczał, że wszystko jest...

bebe - 2012-08-28, 00:55

leo napisał/a:
"Dobre" - bo Osram, nie no name. No i właśnie miałem na myśli "dobre", że mocno świecą...

Wiem, że to brzmi jak szaleństwo, ale istnieją w przyrodzie fani... latarek. :D Serio! :D Co więcej, mają swoje forum - www.swiatelka.pl . Generalnie z latarkami są w stanie zrobić cuda na kiju, a o LEDach wysokiej emisji wiedzą absolutnie wszystko. Poszukaj tam, czy nie ma jakichś opinii o diodach użytych w tych Jafrach, jeśli nie ma, to ewentualnie zapytaj. W najgorszym przypadku niczego się nie dowiesz, ale chyba warto spróbować, zanim się wyda siedem stów na lampki. ;)

leo - 2012-09-01, 00:58

Masz rację, pogrzebię tam w wolnej chwili - teraz nie dam rady (nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem). Dzięki za sznurek do latarkowiczów. :mrgreen:
bebe - 2012-10-18, 11:45

Pierwszy Philips X-treme Vision spalił mi się, przejechawszy 12000 km i 7 miesięcy.
laisar napisał/a:
No to szybciutko zanotuj w kajeciku, żeby mieć pod ręką takiego jednego filipsa jak właśnie założyłeś i kontrolnie założyć go celem sprawdzenia jak będzie wyglądał stary po tym czasie - obstawiam, że też będzie widoczna różnica...

Zmieniłem na identycznego Philipsa, różnica nie jest widoczna. :P Wychodzi na to, że Osram Nightbreaker ssie po całości.

laisar - 2012-10-18, 12:02

bebe napisał/a:
różnica nie jest widoczna

Autosugestia! <;


bebe napisał/a:
Osram Nightbreaker ssie po całości

...Ale to też jest możliwe - aczkolwiek zwykła H4 tejże firmy właśnie dobija u mnie do 30 tys. km...

(Lewy Tunsgram przekroczył już 40).

bebe - 2012-10-30, 16:49

Przegląd po 2 latach/30 000 km. W ramach przeglądu wymieniono olej, filtr tegoż i filtr kabinowy.

Zgłosiłem zapoconą pokrywę zaworów. Pouczono mnie, że nie pokrywa zaworów jest zapocona, ale pokrywa kolektora. :) Do wymiany jakaś uszczelka, którą trzeba zamówić, więc do zrobienia za trzy tygodnie, jak znowu będę miał popołudniową zmianę. Kontrola korozyjna nie wykazała korozji. Do skontrolowania został dach, bo przez czas trwania przeglądu (2 godziny) nie stopniał na nim lodowiec. :>

Przy okazji posiedziałem sobie w Dokkerze. :) Fajny Dokker, ale na forum czemuś cisza, więc co ja się będę wychylał. :>

laisar - 2012-10-30, 16:51

bebe napisał/a:
Fajny Dokker, ale na forum czemuś cisza, więc co ja się będę wychylał

Nie krępuj się - bądź pierwszy!

mekintosz - 2012-10-30, 19:45

Bebe, Dokker fajny szkoda, ze nie ma wyposazenia Lodgy ;-(
bebe - 2012-10-30, 20:41

mekintosz napisał/a:
Bebe, Dokker fajny szkoda, ze nie ma wyposazenia Lodgy ;-(

Czego konkretnie nie ma? Wydawało mi się, że ma wszystko to samo co Logdy, z wyjątkiem trzeciego rzędu siedzeń...

miskowski - 2012-10-30, 21:01

Wczoraj też miałem okazję "pozwiedzać" Dokkera i przyznam szczerze, że po bezpośredniej konfrontacji podoba mi się bardziej niż Lodgy. W zasadzie jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić, to wielgachna półka dokładnie w połowie mojego czoła. No ale ja jestem troszkę większy od średniej krajowej... ;-) Zajmowanie miejsc z tyłu - poezja. No i bagażnik oraz dostęp do niego... :mrgreen:

Przyznam szczerze, że gdyby Dokker był dostępny w chwili gdy zamawiałem Dustera, to miałbym bardzo poważny orzech do zgryzienia. No chyba, że miałby "dusterową" benzynę pod maską. Wtedy orzecha raczej by nie było, a ja bujałbym się białym Dokkerem. ;-) Nie wiem czemu, ale odniosłem wrażenie, że siedziska przednich foteli są odrobinę dłuższe od tych, które wygniatam w Dusterze. Jakoś tak lepiej mi się siedziało.

Jednak najbardziej rozwaliło mnie auto z wyższej(?) półki - Megane Grandtour. Wersja z wyposażeniem mniej więcej na poziomie daćkowej Laureate za niecałe 53 tysiące. Dłuższą chwilę żałowałem, że takiej promocji nie było w sierpniu... ;-)

maciek - 2012-10-30, 21:07

miskowski napisał/a:
Jednak najbardziej rozwaliło mnie auto z wyższej półki - Megane Grandtour. Wersja z wyposażeniem mniej więcej na poziomie daćkowej Laureate za niecałe 53 tysiące. Dłuższą chwilę żałowałem, że takiej promocji nie było w sierpniu...


nie ma czego żałować na daniach otwartych Renault Clio największym zainteresowaniem cieszyły się Dacie ;-) Clio IV odstraszało ceną. Właśnie przez ten ruch wokół sprzedawców Dacii zapomniałem się zapytać o Nowego Sandero i straciłem bezpowrotnie okazję kupna. Ale może za 3 lata ;-)

wat - 2012-10-30, 22:06

w dokerze którego ja oglądałem widać było że deskę rozdzielcza od strony pasażera ugniata jakaś sruba i taki fajny cycek był w lodzi podobnie ale mniejszy :-P - znaczy pod deska ale rzucało się to w oczy
mekintosz - 2012-10-30, 22:33

bebe napisał/a:
mekintosz napisał/a:
Bebe, Dokker fajny szkoda, ze nie ma wyposazenia Lodgy ;-(

Czego konkretnie nie ma? Wydawało mi się, że ma wszystko to samo co Logdy, z wyjątkiem trzeciego rzędu siedzeń...


1.5 DCI 110 KM, na obecna chwile Laureate tylko z dieslem. Moze jak wejdzie 1.2 TCE bedzie w najbogatszej wersji.

Marmach - 2012-10-30, 23:01

bebe napisał/a:
Przy okazji posiedziałem sobie w Dokkerze. :) Fajny Dokker, ale na forum czemuś cisza, więc co ja się będę wychylał. :>

A które ASO, bo będę się wybierał na coroczny olej z filtrem, to może też obejrzę? ;)

EDIT: Ok, już widzę, Puławska...

Pe-es: Czyśmy się przypadkiem nie minęli na Wybrzeżu Szczecińskim przy skręcie w Okrzei w zeszły weekend? :P

bebe - 2012-10-30, 23:32

mekintosz napisał/a:
1.5 DCI 110 KM, na obecna chwile Laureate tylko z dieslem. Moze jak wejdzie 1.2 TCE bedzie w najbogatszej wersji.

A to możliwe, w silniki nie zagłębiałem się.

Marmach napisał/a:
Pe-es: Czyśmy się przypadkiem nie minęli na Wybrzeżu Szczecińskim przy skręcie w Okrzei w zeszły weekend? :P

Bardzo możliwe. :) Chyba nawet trąbiłem/machałem kierunkowskazami/robiłem oborę. :]

Seal - 2012-10-30, 23:47

mekintosz napisał/a:
bebe napisał/a:
mekintosz napisał/a:
Bebe, Dokker fajny szkoda, ze nie ma wyposazenia Lodgy ;-(

Czego konkretnie nie ma? Wydawało mi się, że ma wszystko to samo co Logdy, z wyjątkiem trzeciego rzędu siedzeń...


1.5 DCI 110 KM, na obecna chwile Laureate tylko z dieslem. Moze jak wejdzie 1.2 TCE bedzie w najbogatszej wersji.

Oprócz silnika to jeszcze zapomnieli o pakiecie skórzanym.

mekintosz - 2012-11-01, 22:22

Za to dali podgrzewane siedziska ;-)
Czacha - 2012-11-12, 12:54

Witam,
Zainteresował mnie ten temat, gdyż też niedawno przechodziłem przez montaż owych świateł niemieckiego producenta o piekielnej nazwie...
Gratuluję fachowego podejścia do wykonania adapterów. Ja dystans robiłem odpowiednią ilością nakrętek i podkładek, a przesunięcie regulowałem za pomocą przygotowanej płytki z podłużnymi i pionowymi otworami do regulacji położenia lampy w pionie i w poziomie. Jak się okazało było to niezbędne z dwóch powodów:
- Regulując wysokość świecenia oryginalnego halogenu zmienia się tylko położenie lustra wewnątrz, u Helli podnosi się / obniża cała lampa a więc i jej położenie względem otworu w zaślepce,
- Oryginalne halogeny były skierowane delikatnie w bok, po zamianie nie jest to wskazane z uwagi na obecność świateł dziennych, które powinny świecić dokładnie na wprost (prawo dopuszcza 3-stopniową odchyłkę). Światła dzienne powinny rozpraszać światło, że zauważ, że te świecą mimo wszystko dość wąskim strumieniem.
Regulując odsadzenie na nakrętkach wystarczyło dać ich więcej od wewnętrznej strony aby światła wyprostować, jednak przesunęły się wówczas względem środka otworu i trzeba było przesuwać je w poziomie. Strasznie dużo z tym bawienia.

Cytat:
Na filmie słabo widać różnicę, bo kamera w srajfonie kompensuje sobie ekspozycję w locie, a świateł przeciwmgłowych nie da się włączyć bez włączenia świateł mijania.

Jesteś tego pewny? Chyba masz w takim razie coś nakopane w instalacji albo w manetce. W każdym samochodzie musi dać się włączyć światła przeciwmgłowe niezależnie od świateł mijania, gdyż przeciwmgłowe z natury są po to, aby używać ich zamiast świateł mijania. Podczas gęstej mgły snop światła ze świateł mijania tworzy białą ścianę przed autem, przeciwmgłowe świecą poniżej mgły i nie rozpraszają się na niej. Dołączenie po przeciwmgłowych mijania niweczy efekt wypracowany przez te pierwsze.

bebe - 2012-11-12, 23:11

Czacha napisał/a:
Zainteresował mnie ten temat, gdyż też niedawno przechodziłem przez montaż owych świateł niemieckiego producenta o piekielnej nazwie...

Ja z kolei kierowałem się Twoim wątkiem na forum Megane, pisałem nawet do Ciebie w sprawie wtyczek. :)

Czacha napisał/a:
Oryginalne halogeny były skierowane delikatnie w bok, po zamianie nie jest to wskazane z uwagi na obecność świateł dziennych, które powinny świecić dokładnie na wprost (prawo dopuszcza 3-stopniową odchyłkę).

Dziwne, w Dacii są prostopadle do osi podłużnej samochodu.

Czacha napisał/a:
Jesteś tego pewny? Chyba masz w takim razie coś nakopane w instalacji albo w manetce.

W sumie to musiałbym sprawdzić. :) Zasugerowałem się opisem działania w obsztrukcji od samochodu, ale teraz zauważyłem, że tam jest tak śmisznie napisane, że włączane wraz ze światłami mijania/postojowymi jest tylko tylne światło przeciwmgłowe, ale adnotacja o tym znajduje się zarówno w opisie działania świateł przeciwmgłowych tylnych, jak i przednich. Sprawdzę i dam znać. :)

bebe - 2012-11-15, 22:33

Sprawdziłem - przednie światła przeciwmgłowe nie działają bez włączonych świateł mijania. Przy czym "mie sie wydajeee", że to tak ma być - inaczej teoretycznie możliwa byłaby jazda z włączonymi światłami przeciwmgłowymi z przodu i bez żadnego oświetlenia z tyłu...
MZ000 - 2012-11-15, 22:44

Światła przeciwmgłowe przednie powinny działać z św pozycyjnymi.

"w czasie mgły kierujący powinien używać świateł mijania lub przeciwmgłowych, lub obu tych świateł łącznie".

TD Pedro - 2012-11-15, 23:15

bebe napisał/a:
Sprawdziłem - przednie światła przeciwmgłowe nie działają bez włączonych świateł mijania. Przy czym "mie sie wydajeee", że to tak ma być - inaczej teoretycznie możliwa byłaby jazda z włączonymi światłami przeciwmgłowymi z przodu i bez żadnego oświetlenia z tyłu...

u mnie włączenie świateł pozycyjnych umożliwia włączenie przeciwmgłowych zarówno przednich jak i tylnych...

laisar - 2012-11-16, 01:24

bebe napisał/a:
przednie światła przeciwmgłowe nie działają bez włączonych świateł mijania

No to panie majster coś popsuliście montując te piekielne wynalazki - potwierdzam kolegów powyżej, przeciwmgłowe powinny działać od pozycyjnych poczynając, bez wymagania świateł mijania.

bebe - 2012-11-16, 23:57

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
przednie światła przeciwmgłowe nie działają bez włączonych świateł mijania

No to panie majster coś popsuliście montując te piekielne wynalazki - potwierdzam kolegów powyżej, przeciwmgłowe powinny działać od pozycyjnych poczynając, bez wymagania świateł mijania.

I działają (sprawdziłem). :) Chodziło mi o to, że przeciwmgłowe nie działają bez włączonych świateł, kropka. Postojowych przy pierwszym sprawdzaniu nie wziąłem pod uwagę, gdyż, jak sama nazwa wskazuje, są postojowe. :>

W związku z powyższym, w szczególności nie jest możliwe jednoczesne działanie DRL i świateł przeciwmgłowych, co w wypadku zintegrowanych lamp Helli spowodowałoby wygenerowanie strumienia fotonów spychającego co mniejsze pojazdy z drogi. :> Swoją drogą ciekawe, czy żarówki H15 są obliczone na jednoczesne działanie obu włókien, bo z konstrukcji by wynikało, że sensu w tym za wiele nie ma, więc mogłoby im zaszkodzić.

Czacha - 2012-11-17, 21:37

Rozumiem, że dzienne podłączyłeś tak, że gasną po włączeniu świateł pozycyjnych?

Poza tym światła pozycyjne i postojowe to nie to samo. Te pierwsze ma obowiązkowo każdy samochód, postojowe niekoniecznie. Światła pozycyjne przednie i tylne służą do zaznaczania obecności i szerokości pojazdu widzianego odpowiednio z przodu lub z tyłu. W niektórych zachodnich krajach (np. w Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii) po zmroku na dobrze oświetlonych drogach kierowcy używają tylko właśnie świateł pozycyjnych. Wszyscy się widzą, nikt nikogo nie oślepia, droga też jest widoczna, więc nie ma problemu.

Światła postojowe posiadają teraz chyba tylko niemieckie samochody. Włącza się je poprzez odpowiednie przesunięcie dźwigni kierunkowskazów na wyłączonym zapłonie. Zapalają się wówczas światła postojowe tylko po jednej stronie samochodu. Nie można używać ich podczas jazdy i nie ma nawet takiej możliwości - włączy się wówczas kierunkowskaz.

bebe - 2012-11-30, 12:13

Wymieniono uszczelki 8200052312 (cztery sztuki) i 8200052311, ślady zapocenia przy kolektorze zatarto. ;) ASO Puławska.
Beckie - 2012-11-30, 23:41

bebe, skąd się bierze takie przełączniki do gniazdek zapalniczki? Mają sygnalizację włączenia?
bebe - 2012-12-01, 01:11

Beckie napisał/a:
bebe, skąd się bierze takie przełączniki do gniazdek zapalniczki? Mają sygnalizację włączenia?

Bierze się z allegro, mają podświetlenie, ale ze wspólną masą czy czym tam, anyway - świecą tylko wtedy, kiedy są zwarte, więc np. nie można samodzielnie sterować podświetleniem.

Tak na szybko znalazłem dwa:
http://allegro.pl/przelac...2815162383.html
http://allegro.pl/przelac...2815162118.html
Oczywiście są też pomarańczowe, ale akurat nie widzę.

Bardziej hardkórowy jest taki ;)
http://allegro.pl/wlaczni...2794120869.html
ale nie widziałem go na żywo.

Beckie - 2012-12-01, 21:55

He he... Ten hardcorowy jest zajebisty. Nie przełączy się przypadkowo.
Dzięki.

bebe - 2012-12-13, 15:44

Kolejny Philips X-treme Cośtam się sfajczył, miał chociaż tyle przyzwoitości, że nie na autostradzie. :> Wytrzymał 9 miesięcy i niecałe 15000 km.
maciek - 2012-12-13, 21:22

patrzyłeś Osram NIGHT RACER/X-RACER :?:
bebe - 2012-12-13, 22:13

maciek napisał/a:
patrzyłeś Osram NIGHT RACER/X-RACER :?:

Nie, bo to motocyklowe są. Podejrzewam, że to odpowiedniki Night Breaker, a Night Breaker ssał.

maciek - 2012-12-13, 22:20

bebe napisał/a:
maciek napisał/a:
patrzyłeś Osram NIGHT RACER/X-RACER :?:

Nie, bo to motocyklowe są. Podejrzewam, że to odpowiedniki Night Breaker, a Night Breaker ssał.


wiem że sa to motocyklowe, ludzie którzy stosują je są przeważnie zadowoleni, ale nie wiem jak kierowcy z nad przeciwka ;-)

bebe - 2012-12-27, 17:41

Siedzimy sobie (chorzy :( ) w Zielonej Górze.

Przejazd Warszawa - Zielona Góra tym razem z przygodami, a właściwie jedną. :/ Jechaliśmy w nocy, dziewczęta drzymały, a mi się tak fajnie jechało, że całą A2 przeleciałem na jeden strzał i stwierdziłem, że stanę dopiero w Rosinie na tankowanie, bo jak zwykle spalanie dobrze ponad 10 l/100 km nie pozwoliło dojechać na jednym baku. Tyle, że przed wyjazdem pojeździłem jeszcze trochę po Warszawie, coś mi chyba nie wyszło z aproksymacją tego, co pokazywał komputer, zanim przestał to pokazywać, efekt - Matylda efektownie zdechła 2 km przed stacją w Rosinie. :(

Nauczyło nas to, że:
  • komputery kłamią, :>
  • końca paliwa nie zapowiada nic w rodzaju krztuszenia się silnika czy czegoś, po prostu nagle spadają obroty, silnik gaśnie, pozamiatane,
  • ta radosna torebałka od Renault z gaśnicą, apteczką i trójkątem to jakiś ponury żart - przy wyciąganiu urwała się torebałce rączka, trójkąt przy rozkładaniu rozleciał mi się w rękach i trzeba go było podeprzeć patyczkiem, aż strach odpalać gaśnicę. :/ Apteczkę przy najbliższej okazji wybebeszę i zrobię wersję wypasioną.
  • do otwarcia zaślepki w zderzaku, tej do ucha do holu, konieczny jest śrubokręt płaski i trochę samozaparcia. Akurat wożę ze sobą komplet narzędzi, ale ktoś kto to tak wymyślił powinien zostać szczelony holem bez łeb. :Z
Rozstawiłem trójkąt, wkręciłem ucho i w tym momencie NZŻ wymachała dwóch panów w starożytnym golfie, którzy podciągnęli nas do stacji w Rosinie. Trochę się zdziwili, kiedy sięgnąłem do bagażnika i wręczyłem i za fatygę kratę browca (NZŻ pracuje w Grupie Żywiec). :) Gdyby nie ta radosna przygoda, do Zielonej dojechalibyśmy w mniej niż 4,5 h (nie łamiąc przepisów). Jak oddadzą S3, będzie chyba poniżej 4 h. :)

Wymyśliłem też patent na pakowanie MCVki ze złożonym trzecim rzędem siedzeń. Patent to 8 skrzynek składanych firmy OKT. :) Skrzynki dość szczelnie wypełniają cały bagażnik, składają się na płasko więc nie trzeba ich wozić na pusto, są w Obi w promocji za 8 zeta z hakiem sztuka. :]

Tak wygląda 7 skrzynek w bagażniku:



A tak wyglądają załadowane na wózek magazynowy :) :



Wreszcie można zapakować Matyldę na jeden strzał. :>

pluto - 2012-12-27, 18:02

bebe napisał/a:
Jak oddadzą S3, będzie chyba poniżej 4 h. :)
:>

Oddanie dwupasmowegom odcinka S3 Miedzyrzecz-Sulechów nastąpi na początku czerwca 2013 r. - łącznie z węzłem autostradowym A2/S3 JORDANÓW

BLONDI83 - 2012-12-27, 20:55

bebe mam nadzieję, że Sylwester zrekompensuje Ci ostatnie wydarzenia
monopios - 2012-12-27, 21:20

bebe napisał/a:
do otwarcia zaślepki w zderzaku, tej do ucha do holu, konieczny jest śrubokręt płaski i trochę samozaparcia.

W zestawie z lewarkiem i kluczem do kół, spece od Dacii dołożyli kluczyk do otwierania tejże zaślepki. No chyba, że Ty jej już nie posiadasz :-/ , to faktycznie tylko śrubol. :mrgreen:

mekintosz - 2012-12-27, 23:43

bebe napisał/a:
....
Wreszcie można zapakować Matyldę na jeden strzał. :>


Kotek ma tez swoja skrzynke ? ;-)

Mnie kiedys citroen ax zgasl ale ok 600 m przed stacja. Pechowo lekko pod gorke, ale z kumplem przepchalismy. Tylko tam nie bylo komputera, tylko wyjatkowo nieprecyzyjny wskaznik paliwa + wiara wlasciciela, ze samochod pali 6l/ 100 zamiast 9l/100.

Piotr_K - 2012-12-28, 01:45

I tu objawia się wyższość LPG+benzyna nad samą benzyną czy też ON ...;)
48piotr - 2012-12-28, 12:40

Piotr_K napisał/a:
I tu objawia się wyższość LPG+benzyna nad samą benzyną czy też ON ...;)

Słusznie Waść prawisz!
Kiedy ma się zamontowany EKS po kalibracji w/g GPS-su to na LPG można dojeżdżać ma metry./benzyny jeszcze nie kalibrowałem/

bebe - 2012-12-28, 13:24

monopios napisał/a:
bebe napisał/a:
do otwarcia zaślepki w zderzaku, tej do ucha do holu, konieczny jest śrubokręt płaski i trochę samozaparcia.

W zestawie z lewarkiem i kluczem do kół, spece od Dacii dołożyli kluczyk do otwierania tejże zaślepki. No chyba, że Ty jej już nie posiadasz :-/ , to faktycznie tylko śrubol. :mrgreen:

Mam ci go, mam ci! :D U mnie był jakoś tak magicznie przykręcony, że nie było go widać i wyleciał mi dopiero jak odkręciłem lewarek. Myślałem, że to jakieś dodatkowe trzymadełko do lewarka. :)

mekintosz napisał/a:
Kotek ma tez swoja skrzynke ? ;-)

Nie, kotek ma fachowy transporter, który z kolei ma uchwyty do pasów. Kotek nie jeździ z nami, bo na widok transportera dostaje palpitacji, poza tym od kotka też wypada odpocząć. :>

Myślałem o LPG, ale jednak nie - często parkujemy w garażach podziemnych, NZŻ się boi, i jakoś nie leży nam to.

Po nowym roku pogadam z mistrzami od przerabiania terenówek o zamontowaniu drugiego baku. :>

maciek - 2012-12-28, 17:55

bebe, trzeba było kupić 1,5dci 85/90KM ;-)
KaS602 - 2012-12-28, 18:24

bebe napisał/a:
Po nowym roku pogadam z mistrzami od przerabiania terenówek o zamontowaniu drugiego baku

Ty na poważnie? Jak to wygląda od strony prawnej/homologacyjnej? Bo w Rio zbiornik paliwa pod moją nogą nie wystarczy nawet na 200 km... :roll:

bebe - 2012-12-28, 18:34

maciek napisał/a:
bebe, trzeba było kupić 1,5dci 85/90KM ;-)

Cichaj! :>

KaS602 napisał/a:
bebe napisał/a:
Po nowym roku pogadam z mistrzami od przerabiania terenówek o zamontowaniu drugiego baku

Ty na poważnie?

Tak średnio. :) Wiem, że takie przeróbki są stosowane w terenówkach wyprawowych. Jak to dokładnie wygląda - nie mam póki co pojęcia.

KaS602 napisał/a:
Jak to wygląda od strony prawnej/homologacyjnej?

Nie mam bladego pojęcia. Zakładam, że ludzie od tych modyfikacji będą wiedzieli.

eplus - 2012-12-28, 20:27

I jeszcze dom tego 10 kanistrów 20-litrowych (MCVka zmieści bez problemu).
maciek - 2012-12-28, 22:48

bebe napisał/a:
maciek napisał/a:
bebe, trzeba było kupić 1,5dci 85/90KM ;-)

Cichaj! :>

.


zapomniałeś że Autostrada jest w budowie i że podniosą limit prędkości ;-)

laisar - 2012-12-30, 03:06

bebe napisał/a:
(chorzy :(

Mam nadzieję, że już po wszystkiem, ale na wszelki wypadek: zdrowia!

Cytat:
tym razem z przygodami

Nieszczęścia chodzą parami ): - my zaliczyliśmy tuż przed Poznaniem jastrzębia (myszołowa?)... Durny ptok zapikował prosto w lewy reflektor - dobrze chociaż, że odblask i żarówka wytrzymały.

Cytat:
spalanie dobrze ponad 10 l/100 km

Nich zgadnę: Pan Sprytny Tempomat śmiało drze ustawione 140 kmh nawet pod tęczowy mostek?

Cytat:
komputery kłamią

Nobla mu, Nobla! <;

Cytat:
Patent to 8 skrzynek składanych firmy OKT

http://www.daciaklub.pl/f...p?p=95617#95617


(Ja se tu gardło podrzynam tępą klawiaturą, a nikt tego nie czyta, chlip, chlip...).

(;

Cytat:
Po nowym roku pogadam z mistrzami od przerabiania terenówek o zamontowaniu drugiego baku. :>

Totalnie rozumiem gadżetofilię, ale tak po daćkowemu, to sugerowany LPG ma chyba jednak (naj)więcej sensu...

eplus - 2012-12-30, 07:52

Na oko to 12 tych skrzynek też by wlazło w 3 warstwach, a może i czwarta się wciśnie... Tylko co w tym wozić? Ziemniaki z pola (dworu?) do skupu? Zakupy z hipermarketów?
laisar - 2012-12-30, 13:09

eplus napisał/a:
Tylko co w tym wozić?

No przecież w tym kontekście to oczywiście ubrania i resztę rodzinnego bajzlu - rzeczywiście świetnie się pakuje.

(Chociaż 3 warstwy to faktycznie już chyba overkill.. (; No chyba że na dłuższą wyprawę - np 4 tygodnie).

yadoctor - 2012-12-30, 22:24

Czyżby komputer przekłamywał u Ciebie w sposób optymistyczny, tj. mówił że masz np. jeszcze do przejechania 20km, a za 2km samochód stanął ? Takiej sytuacji jeszcze nie widziałem, ale widziałem wiele (kilka Volvo, Jaguar etc.), gdzie pokazywał 0km i jeszcze się jechało ;)
bebe - 2012-12-31, 03:25

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
(chorzy :(

Mam nadzieję, że już po wszystkiem, ale na wszelki wypadek: zdrowia!

Dzięki. Z grubsza po wszystkim, ale całe święta Młoda kichała i prychała, a nawet udała się jej rzadka sztuka i zaraziła mnie, a to już jest pewien wyczyn. :/

laisar napisał/a:
Cytat:
spalanie dobrze ponad 10 l/100 km

Nich zgadnę: Pan Sprytny Tempomat śmiało drze ustawione 140 kmh nawet pod tęczowy mostek?

Owszem, ale za to w drugą stronę hamuje silnikiem, więc się wyrównuje. :P Wyjaśnienie okazało się bardziej prozaiczne. Tak jak mam swój własny manometr i ustawionego przypominacza raz na miesiąc, tak tym razem w ferworze walki nie sprawdziłem ciśnienia w oponach. Oczywiście w tylnych było za niskie, po paru dniach stania na mrozie wręcz kapciowate. Dopompiłem i z ronda PCK na Dźwigową pod nordwestową szóstkę dojechałem na jednym baku bez problemu. :|

laisar napisał/a:
Cytat:
Patent to 8 skrzynek składanych firmy OKT

http://www.daciaklub.pl/f...p?p=95617#95617
(Ja se tu gardło podrzynam tępą klawiaturą, a nikt tego nie czyta, chlip, chlip...).

No błagam, jakieś trzy smętne skrzyneczki w wątku o bagażniku w Sandero. :P Ani słowa o tym, że w miarę szczelnie wypełniają bagażnik przy złożonym TRS, że na wysokość niemal idealne, że nawet mijają się z debilnym zaczepem TRS na środku podłogi bagażnika. :] Trzeba też wspomnieć, że obecne skrzynki z promocji to nie to co kiedyś - mamy jedną jakąś starszawą i jest z lepszego plastiku, precyzyjniej wykonana, i ogólnie lepszość z niej bije.

laisar napisał/a:
eplus napisał/a:
Tylko co w tym wozić?

No przecież w tym kontekście to oczywiście ubrania i resztę rodzinnego bajzlu - rzeczywiście świetnie się pakuje.

Skrzynki jeżdżą tylko na dalsze wyprawy, na co dzień część jest używana w domu, reszta leży gdzieś po pawlaczach. Doświadczenie uczy, że moja rodzina jest w stanie wysycić absolutnie każdą pojemność bagażnika, więc nie wykluczam 12 skrzynek, i 16, i w mordę dostaniesz, i tego robaka też ci zjemy... :>

yadoctor napisał/a:
Czyżby komputer przekłamywał u Ciebie w sposób optymistyczny, tj. mówił że masz np. jeszcze do przejechania 20km, a za 2km samochód stanął ? Takiej sytuacji jeszcze nie widziałem, ale widziałem wiele (kilka Volvo, Jaguar etc.), gdzie pokazywał 0km i jeszcze się jechało ;)

Komputer głupi nie jest i nic nie mówi. :> W sensie - kiedy zasięg spadnie poniżej 50 km, przestaje go pokazywać - właśnie po to, żeby takie głąby jak ja nie próbowały doturliwać się na oparach. :> 54 km pokazywał tuż przed zjazdem z A2 w Trzcielu, do Rosina jest jakieś 48 km. Tyle, że po A2 darłem równo 140 km/h, a po DK92 90 km/h, więc założyłem, że zasięg się zwiększy. O jakże się pomyliłem. :)

PiotrWie - 2012-12-31, 19:41

bebe napisał/a:

końca paliwa nie zapowiada nic w rodzaju krztuszenia się silnika czy czegoś, po prostu nagle spadają obroty, silnik gaśnie, pozamiatane

A nic się nie działo na zakrętach? W 1997 wracałem z Chorwacji ( Audi 100 ), jadąc przez Słowenię stwierdziłem przejeżdżając obok stacji że starczy mi na jakieś 70-80 km więc stwierdziłem że zatankuj ę na następnej, okazało się że wtedy było ich bardzo mało, ledwo dojechałem do następnej, ale jakieś 30 km przed nią zaczął się taki objaw że na zakręcie silnik przerywał na moment - pewnie siła odśrodkowa przelewała paliwo pod boczną ściankę zbiornika i przy pompie brakowało :-D

eplus - 2013-01-01, 11:23

Felka Skoda 1,6 to traci moc, przydycha, nawet 5x zgaśnie - odpala się i jeszcze w sumie w takim trybie z 15 km przejedzie... :roll: :idea:
Rysiob - 2013-01-01, 15:22

PiotrWie napisał/a:
taki objaw że na zakręcie silnik przerywał na moment - pewnie siła odśrodkowa przelewała paliwo pod boczną ściankę zbiornika i przy pompie brakowało


Bardzo często w zbiornikach paliwa produkowanych jako zamiennik nieco inna jest budowa wewnętrzna baku. Brak odpowiednich przegród lub ich nieodpowiednie rozmieszczenie może powodować dławienie się mimo że paliwo fizycznie jeszcze jest, choć nie dociera do pompy.

PiotrWie - 2013-01-02, 21:05

Rysiob napisał/a:
PiotrWie napisał/a:
taki objaw że na zakręcie silnik przerywał na moment - pewnie siła odśrodkowa przelewała paliwo pod boczną ściankę zbiornika i przy pompie brakowało


Bardzo często w zbiornikach paliwa produkowanych jako zamiennik nieco inna jest budowa wewnętrzna baku. Brak odpowiednich przegród lub ich nieodpowiednie rozmieszczenie może powodować dławienie się mimo że paliwo fizycznie jeszcze jest, choć nie dociera do pompy.

Tam był raczej oryginalny zbiornik - kupowałem to Audi osobiście w Monachium i dostałem komplet dokumentów gdzie były nawet rachunki za wymianę śrub mocujących radio bo drgało - Niemiec dokumentował wszystko przy aucie, więc wymianę zbiornika pewnie też by miał udokumentowaną ( kupowałem z placu "dla Niemca", 10 -letnie auto z rękojmią na 6 miesięcy !!!

laisar - 2013-01-03, 23:53

bebe napisał/a:
nie sprawdziłem ciśnienia w oponach

Ups - wychodzi na to, że to ja ukradłem Ci karmę, bo tym razem, właśnie wyjątkowo, nie pompałem się już na trasie tylko dzień wcześniej. Sory!

bebe napisał/a:
No błagam

No dorba, dorba - po prostu też się chciałem pochwalić skrzyneczkami d;

bebe napisał/a:
w miarę szczelnie wypełniają bagażnik [...] mijają się z debilnym zaczepem TRS

Bo to jeszcze zależy od rozmiaru - a my mamy właśnie 2 więksiejsze i tylko 1 w rozmiarze wypełniająco-mijającym.

(Były kupione bez zamysłu bagażnikowego, ale tak nam się spodobały, że zostały w nim na stałe. I np pakuję se do nich także cotrzydzienne zakupy czy co tam akurat potrzeba, żeby nie latało luzem).

bebe napisał/a:
obecne skrzynki z promocji to nie to co kiedyś

...mówili już Sumerowie.

Piotr_K - 2013-01-04, 01:47

A nie boisz się, że przy gwałtownym hamowaniu te skrzyneczki po łepetynie Cię trzepną ...? Kratki wszak nie masz a i siatki nie dojrzałem ..
bebe - 2013-01-04, 01:55

Piotr_K napisał/a:
A nie boisz się, że przy gwałtownym hamowaniu te skrzyneczki po łepetynie Cię trzepną ...? Kratki wszak nie masz a i siatki nie dojrzałem ..

Nie, bo dwie warstwy skrzyneczek chowają się pod roletą, więc teoretycznie nawet dachowanie nie straszne. :) Jeśli pójdę w kierunku 12/16 skrzyneczek, to faktycznie bez siatki nie ma co zaczynać.

laisar - 2013-01-04, 01:56

Musiałby się przecież najpierw unieść w powietrze na tyle, żeby przeskoczyć nad kanapą - a załadowanie ich jeszcze dodatkowo zmniejsza to ryzyko.
monopios - 2013-01-04, 17:00

Piotr_K napisał/a:
A nie boisz się, że przy gwałtownym hamowaniu te skrzyneczki po łepetynie Cię trzepną ...? Kratki wszak nie masz a i siatki nie dojrzałem ..

Zapewne chodzi Ci o taki >>>efekt<<<

bebe - 2013-01-04, 17:09

monopios napisał/a:
Piotr_K napisał/a:
A nie boisz się, że przy gwałtownym hamowaniu te skrzyneczki po łepetynie Cię trzepną ...? Kratki wszak nie masz a i siatki nie dojrzałem ..

Zapewne chodzi Ci o taki >>>efekt<<<

Przy gwałtownym hamowaniu raczej nic im nie będzie. Przy hamowaniu na betonowej ścianie to będzie mój najmniejszy problem. :]

monopios - 2013-01-04, 17:37

bebe napisał/a:
Przy hamowaniu na betonowej ścianie to będzie mój najmniejszy problem. :]

Tu nie chodzi o ścianę tylko o przeciążenia jakie działają na niezabezpieczony towar/bagaż w aucie i efekt działania tego. Podobno przy 50km/h i zatrzymaniu się gwałtownie np: na TIRze, przeciążenie jest rzędu ok. 30G.

Na marginesie, konstrukcja z początku lat 90 -tych przy 50 km/h tak się z składają na przeszkodzie.

bebe - 2013-01-06, 17:10

Wejdzie 16 skrzynek, trololololol! :D



Nie wyobrażam sobie póki co, gdzie i po co musielibyśmy jechać, żeby potrzebować tyle pasma bagażowego, ale znając możliwości mojej rodziny w tej materii - jestem gotowy. :> Poza skrzynkami spokojnie wejdzie nasz wymiocik, do tego jest jeszcze sporo miejsca po bokach nad nadkolami - aż szkoda, że boczne szyby nie otwierają się na oścież, można by dorzucać bambetle z boków. :> Pozostaje tylko wymyślić jakąś siatkę albo mocowanie rolety w pionie.

marszelest - 2013-01-06, 21:32

bebe, ew drążek rozporowy i możesz wieszać co zechcesz :lol: :lol: :lol:
bebe - 2013-01-15, 22:59

Dostałem w prezencie od przyjaciół i nie mogę przestać się rozpływać. :)



Zwracam uwagę na poliftowy grill i odblaski z tyłu, a już najbardziej niszczy czarna folia na słupkach - jak wiadomo, Matylda jest jedyną MCVką w galaktyce z taką folią. :]

Jest jeszcze rewers:



A jakby tego było mało, całość jest nasączona wonnem olejkiem, niestety nie wiem jakim, bo mam węch binarny. :) Powiesiłbym w samochodzie ale mi szkoda. :D Najchętniej nosiłbym na szyi, ale chyba bym dziwnie wyglądał. ;)

Piotr_K - 2013-01-15, 23:14

ale wypas ...;)
monopios - 2013-01-15, 23:26

bebe napisał/a:
Najchętniej nosiłbym na szyi, ale chyba bym dziwnie wyglądał. ;)

Jeździsz Dacią i boisz się odmienności, WSTYDŹ SIĘ. :-P :mrgreen:

eplus - 2013-01-16, 07:02

No ale gdzie to powiesiłeś :?: Na jakiejś rurze w kiblu w charakterze pochłaniacza zapachów :?: I nie boisz się liczu :?:
Co do tych skrzynek to najpraktyczniejsze są chyba dla właściciela szmateksu, Ja kiedyś eksperymentowałem z plastikami na mleko workowe, były to skrzynki wielkości transportera na oranżadę, ale z litymi ścianami i bez żadnych przegródek. Można było wrzucić rzeczy ciężkie, ostre, sypkie, delikatne... Płynów nie można było w tym wozić, bo mleczarze zrobili w dnie dziurki "odwadniające". :idea:

yadoctor - 2013-01-17, 17:44

Jakiś czas temu usłyszałem jadąc samochodem i mi się skojarzyło :)

http://www.youtube.com/watch?v=iSi02fEfOMo

bebe - 2013-02-18, 14:15

Nie uwierzycie.

Udało mi się zabraknąć paliwa po raz drugi. :|

Żeby nie było - tym razem w drodze powrotnej. Zatankowałem jak zwykle na BP w Zielonej, skończyło się 300 m przed zjazdem na Pruszków. Brakujące paliwo przywiozła pomoc drogowa zawezwana przez assistance Renault. Nauczony poprzednim doświadczeniem tym razem przyglądałem się, co się dzieje z zasięgiem/paliwem, i:
  • na kawusi w makwymiocie na MOPie (Fuck the!) Police pokazywało jeszcze pół baku (3 kreski),
  • zasięg spadał mniej więcej równomiernie z przebiegiem, ostatnie co pokazał to 47 km,
  • samochód zgasł po 20 km od tego momentu.
Wydaje mi się, że pod koniec dość mocno wzrosło średnie spalanie (jak się przeklikiwałem, wynosiło gdzieś między 10 a 11 l/100 km, w momencie padnięcia - 11,7 l/100 km. W związku z tym rodzi się pytanie: WTF? Ciśnienia w oponkach tym razem przypilnowałem. Wmordewindu jakiegoś niesamowitego nie było. Fakt, w Polsce B ;) zrobiło się zauważalnie chłodniej, ale też bez jakiejś masakry. Zastanawiam się, o co może chodzić i czy jest sens zgłaszać coś takiego w ASO. Oczywiście rozumiem, że komputer może przekłamywać, ale w tym wypadku to już chyba lekka przesada.

krakry1 - 2013-02-18, 14:19

Czyli na wskazania kompa w Daci trzeba brać jakieś 30 km poprawki i powinno być OK. Ciekawe jak to jest w dieslu (nie zamierzam sprawdzać).
Piotr_K - 2013-02-18, 14:25

Resztki paliwa były mniej kaloryczne i musiała Daćka więcej spijać aby się ładnie zwijać..;)

Napisz, na jakiej podstawie zawezwałeś Assistance - przyda się innym nowicjuszom.

kapelusznik - 2013-02-18, 16:33

bebe, skoro to już drugi raz, to polecam stary patent z podróży na zachód Europy - kanisterek z paliwem - zawsze do jakiejś stacji dojedziesz

ja na szczęście uniknąłem takiego zdarzenia (ciężko wyjeździć LPG i noPb) ale miałem kiedyś pełno w gaciach jak jeszcze w Felicii skończył mi się gaz pośrodku dzikich Kaszub, w nocy, a po 10km na benzynie zaczęła wariować centralka LPG (w trybie "benzyna" przerzucała na LPG powyżej 1500 obrotów)

Cendra - 2013-02-18, 16:42

Myślę, że Renault się ubezpieczyło od takich zgłoszeń, poprzez niedokładne podawanie pozostałego dystansu. Tak to by ludzie mieli pretensje, że zabrakło im 2km wczesniej niż jest wskazanie na kompie ;-) Przy wskazaniu " - - - " nic nie można udowodnić ;)
maciek - 2013-02-18, 17:31

bebe, jaki Wiatr miałeś :?: , grzałeś jak zwykle 140 na tempomacie?, jak z obciążeniem?
yadoctor - 2013-02-18, 19:11

Zastanawiałem się, czy pod wpływem obciążenia i przechylenia całego samochodu cześć paliwa mogła być 'poza zasięgiem pompy', ale doszedłem do wniosku, że byłby to wyjątkowo głupi błąd konstrukcyjny.

A jak pali Ci poza miastem 9l/100km to 30km wymaga 3 litrów. Jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby nagle zaczął na 20km palić dwukrotnie więcej... Tak samo 3 litry to dość sporo, żeby zniknęło :)

PS. mój post zdecydowanie nie miał mieć wydźwięku negatywnego i nie podważam prawdziwości Twojej historii.

bebe - 2013-02-18, 23:52

krakry1 napisał/a:
Czyli na wskazania kompa w Daci trzeba brać jakieś 30 km poprawki i powinno być OK.

No właśnie nie. W sensie - mam wrażenie, że wcześniej pokazywało w miarę dobrze, chociaż nie zdarza mi się jeździć na oparach i zazwyczaj jak tylko zaświeci się rezerwa, to tankuję. Poza tym kilka razy jechałem już A2 Konotopa - Trzciel i takich przebojów nie było, chociaż fakt, że nie w zimie. Sam nie wiem, co o tym sądzić. :/

Piotr_K napisał/a:
Napisz, na jakiej podstawie zawezwałeś Assistance - przyda się innym nowicjuszom.

Na podstawie tej wizytówki, którą w RRG przyklejają do przedniej szyby (Renault Assistance). Zadzwoniłem na 22 544 45 45, wyłuszczyłem, w czym problem, pan po drugiej stronie zapytał mnie o ubezpieczenie (?) i o gwarancję (??) po czym przełączył do innego assistance, tam z kolei dowiedziałem się, że dowóz paliwa nie wchodzi w zakres assistance (co akurat nie dziwi) i mogą dla mnie wezwać pomoc drogową, na co chętnie przystałem. Dowóz paliwa do klienta kosztuje 200 zł plus koszt paliwa, czekaliśmy jakieś pół godziny, ale głównie dlatego, że staliśmy 300 m przed zjazdem na Pruszków i pomoc drogowa musiała obrócić do Grodziska i z powrotem.

Z działania assistance jestem zadowolony, bo szybko i sprawnie rozwiązali mój problem i nie śmiali się ze mnie jakoś strasznie. :>

kapelusznik napisał/a:
bebe, skoro to już drugi raz, to polecam stary patent z podróży na zachód Europy - kanisterek z paliwem - zawsze do jakiejś stacji dojedziesz

No można, albo można nie kombinować i po prostu założyć, że się na jeden strzał nie dojedzie i tankować gdzieś po drodze. Jak oddadzą S3 to będzie fajnie, bo będzie BP zaraz za Trzcielem i wtedy będzie można przy przelotach w obie strony założyć, że tankujemy tam na wszelki pażarnyj słuczaj.

Cendra napisał/a:
Tak to by ludzie mieli pretensje, że zabrakło im 2km wczesniej niż jest wskazanie na kompie ;-) Przy wskazaniu " - - - " nic nie można udowodnić ;)

Gdyby mi zabrakło 2 km, to faktycznie, ale 26 km? Lekkie przegięcie. Poza tym rezerwa chyba działa niezależnie od komputera obliczającego informacje na podstawie danych z wtrysków i czujnika prędkości, włącza się po prostu jak zostanie 5 l w baku. Nawet przy spalaniu rzędu 11 l/100 km, 5 l to jakieś 45 km, nie 21.

maciek napisał/a:
bebe, jaki Wiatr miałeś :?: ,

Po wiatrakach sądząc - ENE, taka tężejąca trójeczka. :)

maciek napisał/a:
grzałeś jak zwykle 140 na tempomacie?

Tak! Because I can. :>

maciek napisał/a:
jak z obciążeniem?

Jak zwykle. Nasza trójka plus trochę bambetli, raczej mniejsze niż zazwyczaj.

yadoctor napisał/a:
Zastanawiałem się, czy pod wpływem obciążenia i przechylenia całego samochodu cześć paliwa mogła być 'poza zasięgiem pompy', ale doszedłem do wniosku, że byłby to wyjątkowo głupi błąd konstrukcyjny.

Mogła. Znaczy, normą jest, że paliwo spływa normalnie z całego baku, kiedy samochód jedzie po płaskim, ale już jadąc pod górę można się zdziwić. ;) W tym wypadku jechaliśmy z górki kiedy zaczął gasnąć, zatrzymaliśmy się trochę pod górkę.

yadoctor napisał/a:
A jak pali Ci poza miastem 9l/100km to 30km wymaga 3 litrów. Jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby nagle zaczął na 20km palić dwukrotnie więcej... Tak samo 3 litry to dość sporo, żeby zniknęło :)

No więc właśnie - nie ogarniam tego. :|

laisar - 2013-02-19, 00:44

bebe napisał/a:
Nie uwierzycie

No, łatwo nie było - wymagało trochę samozaparcia, ale jakoś się udało (;

bebe napisał/a:
No więc właśnie - nie ogarniam tego

Ano dziwne... Przydałoby się odtworzyć, ile faktycznie zużyłeś na całej trasie - dowiezione paliwo, minus zużyte na dotarcie do stacji, plus tankowanie, jeśli było do pełna - bo dawałoby pojęcie, czy to spalanie było większe, czy może wystąpił problem z pomiarem rezerwy (np zawieszony albo źle skalibrowany pływak?).

...Z drugiej strony, całe to mierzenie ilości paliwa w baku jest w ogóle właśnie dość zgrubne, a dodatkowo elektronika jakoś je tam uśrednia, żeby wyświetlacz nie szalał przy manewrach. 0,5 l na pomiarze, 0,5 l na chwilowo mocniejszym wietrze oraz turbulencjach od gęstniejącego ruchu w miarę zbliżania się do Wawy i... ambaras gotowy.


A ASO to zawsze jest jakaś opcja, nawet jako diagnoza gwarancyjna, skoro zachodzi podejrzenie, że bierze nadmierne ilości paliwa.


bebe napisał/a:
Piotr_K napisał/a:
na jakiej podstawie zawezwałeś Assistance

Na podstawie tej wizytówki, którą w RRG przyklejają do przedniej szyby (Renault Assistance)

W zależności od posiadanego ubezpieczenia poratować może także assistance towarzystwa.

(Np u mnie jest to podane wprost - "dowóz paliwa: gratis, płatne samo paliwo").

Warto sprawdzić w warunkach.


bebe napisał/a:
Because I can

Noale na rezerwie to już naprawdę mogłeś sklikać do tych 120, tak na wszelki wypadek... <;

bebe - 2013-02-19, 08:25

laisar napisał/a:
Ano dziwne... Przydałoby się odtworzyć, ile faktycznie zużyłeś na całej trasie - dowiezione paliwo, minus zużyte na dotarcie do stacji, plus tankowanie, jeśli było do pełna - bo dawałoby pojęcie, czy to spalanie było większe, czy może wystąpił problem z pomiarem rezerwy (np zawieszony albo źle skalibrowany pływak?).

Według Targeo przejechałem 447 km (tyle samo wyszło z licznika), dolałem 5 l, na stacji weszło 46,13 l. Wychodzi 11,4 l/100 km. Rezerwa zaświeciła się gdzieś przy przebiegu 425 km. Do tej pory w trasie nawet na autostradzie nie udawało mi się wykręcić takiego wyniku, również poprzednim razem.

laisar napisał/a:
0,5 l na chwilowo mocniejszym wietrze oraz turbulencjach od gęstniejącego ruchu w miarę zbliżania się do Wawy

"This is the captain. We have a little problem with our entry sequence, so we may experience some slight turbulence and then... explode." :)

laisar napisał/a:
Noale na rezerwie to już naprawdę mogłeś sklikać do tych 120, tak na wszelki wypadek... <;

Noale według mojej najlepszej wiedzy nawet na rezerwie powinien przejechać dwa razy więcej niż przejechał, więc w sumie po co. :> Poza tym poprzednim razem sklikałem do 90 (bo się akurat skończyła autostrada) i nic to nie dało. Poza tym na rezerwie przejechał 20 km, co przy prędkości 140 km/h daje 8,5 minuty. :| Raczej ciężko oswoić się z myślą, że po zaświeceniu się rezerwy przejedziesz 8,5 minuty.

laisar - 2013-02-19, 09:20

bebe napisał/a:
Do tej pory w trasie nawet na autostradzie nie udawało mi się wykręcić takiego wyniku, również poprzednim razem (...)
sklikałem do 90 (...) i nic to nie dało

Awaria zawsze może wystąpić (np cieknący na potęgę wtrysk, np objawiający się dopiero po przynajmniej 300 km lotu z prędkością poddźwiękową), natomiast nie bardzo widać jaki proces mógłby doprowadzić do podwyższonego zużycia z powodu niskiego poziomu paliwa w zbiorniku... Jedyne co wymyśliłem, to ewentualnie słabe paliwo - tzn. jakoś chrzczone i rozwarstwiające się, i kiedy poziom spadł do końca, to komp faktycznie zaczął dawać więcej do pieca. Tylko że trochę to naciągane /:

Nie wiem, czy będziesz nękał ASO, ale jakbyś chciał sam potestować, kiedy będziesz się teraz zbliżał do rezerwy, to mogę wspomóc.

captain napisał/a:
and then... explode

"Glide"! (((;

bebe napisał/a:
oswoić się z myślą, że po zaświeceniu się rezerwy przejedziesz 8,5 minuty

Urok życia na krawędzi... zasięgu.

Domel2250 - 2013-02-19, 10:08

bebe napisał/a:
...
Według Targeo przejechałem 447 km (tyle samo wyszło z licznika), dolałem 5 l, na stacji weszło 46,13 l. Wychodzi 11,4 l/100 km. Rezerwa zaświeciła się gdzieś przy przebiegu 425 km...

To wszystko przy założeniu, że na stacji paliw nie oszukują na ilości paliwa.....kiedyś do Felicji udało mi się zatankować prawie 55 l (felka ma zbiornik 40l +rezerwa), więc nawet licząc przewody paliwowe itd, to nie było opcji, żeby tyle weszło....Ale przy założeniu, że tankowałeś do pełna, to nawet takie myki nie tłumaczą braku paliwa i tak wysokiego spalania.
O ile to nie jakaś przypadłość silnika/kompa i nagle zapotrzebowanie większej ilości paliwa, to obstawiam problem z pływakiem-tak jak już ktoś wspomniał....w uniaczu brakło mi paliwa dwa razy tuz po zapalanie się rezerwy-pływak był podwieszony, problem znikł przy okazji wymiany skorodowanego zbiornika :-) . Oczywiście to inne auta i zbieżność sytuacji nie myusi oznaczać tej samej przypadłości :-) . Ja bym podjechał do ASO, o ile autko jest jeszcze na gwarancji, niech sprawdzą-nie zaszkodzi, a jeżeli to jednak Matyldzie się odmieniło i ma zwiększony apetyt na paliwko, to może znajdą i nawet pomogą :-) .

marszelest - 2013-02-19, 20:34

u mnie wskaźnik też ma humory i np przyjeżdżam do garażu mam 3 kreski wyłączam silnik i wracam do domu na drugi dzień odpalam stacyjkę i widzę 2 kreski, i takie coś mi się dzieje bardzo często
wskaźnik ma niezłą odchyłkę :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

(nieraz wystarczy po zgaszeniu silnika odpalić stacyjkę ponownie od razu i już się zmienia wskazanie paliwa)

okey32 - 2013-02-19, 21:09

Ja mialem przypadek ze zatankowałem do pełna a ostatnia kreska sie nie zaświeciła. Mam nadzieje ze przynajmniej licznik km dobrze pokazuje tak że bardziej tym sie sugeruje niż tymi kreskami a po za tym to tankuje nie czekając aż żydek mi sie zaświeci :mrgreen:
bebe - 2013-02-20, 14:07

Dzisiaj rano odchyliłem podłokietnik i ów został mi w rękach. :Z Puścił plastik przy zawiasach.

...maaaaaaaaaaaaaaaaaaać! :ZZZ

laisar - 2013-02-20, 14:31

http://www.forum-auto.com...a/sujet3980.htm ?
bebe - 2013-02-21, 07:43

laisar napisał/a:
http://www.forum-auto.com/marques/dacia/sujet3980.htm ?

Też już znalazłem, dzięki. :) Dokładnie w tym samym miejscu się ułamawszy. Ciekawe, czy gwarancja obejmuje podłokietnik. :) Jeśli nie, to chyba kupię nowy, nie mam czasu/chęci na zabawę z klejeniem.

laisar - 2013-02-21, 08:20

bebe napisał/a:
czy gwarancja obejmuje podłokietnik

Jakby był "fabryczny", to powinna - wtedy to w końcu taka sama opcja jak np radio czy lpg.

Jeżeli jednak został dodany już po odebraniu auta, to wówczas ma swoją gwarancję - roczną, zdaje się.

Daj znać co Ci odpowiedzą...

BLACHA_997 - 2013-02-21, 10:10

Gwarancja - gwarancją, ale można skorzystać z rękojmi, która wynosi 2 lata. Tylko sprzedawca może upierać się, że uszkodzenie powstało z winy użytkownika - niestety
bebe - 2013-02-27, 22:21

laisar napisał/a:
Jakby był "fabryczny", to powinna - wtedy to w końcu taka sama opcja jak np radio czy lpg.

Jeżeli jednak został dodany już po odebraniu auta, to wówczas ma swoją gwarancję - roczną, zdaje się.

Daj znać co Ci odpowiedzą...

W infolinii powiedzieli, że muszę podjechać do ASO, żeby obejrzeli uszkodzenie. W ASO powiedzieli, że na wszystkie akcesoria jest rok gwarancji i niepotrzebnie się fatygowałem, bo to samo mogli mi powiedzieć w infolinii. :| Doradzili mi także, żebym wysmażył oficjalnego maila do Renault Polska, to może wydębię jakąś zniżkę na nowy podłokietnik. Szczerze mówiąc - nie wiem, czy chcę nowy taki sam. One wszystkie łamią się w tym samym miejscu, co sugerowałoby błąd konstrukcyjny i TTTM. Czyli, nowy "fabryczny" podłokietnik złamie mi się za dwa lata znowu w tym samym miejscu. :/

W związku z tym pytanie, głównie do laisara ;) - czy pojawił się nowy dedykowany podłokietnik do Logana ph. II, eliminujący problem ułamiujących się zawiasów?

Zastanawiam się, czy nie spróbować z podłokietnikiem dedykowanym, ale nie fabrycznym. Zrezygnować z podłokietnika nie mogę, bo raz, że trzymamy w nim tonę szpeju i świetnie się to sprawdza, a dwa, że w kolumnie podłokietnika mam wyprowadzone gniazdo 12V, które zasila majkowy telewizor.

Przy okazji wizyty na Puławskiej pomacałem nowego Logana i na chwilę obecną - brak mi sów. :] Pierwszy w historii grzybo-sedan ;) z ładnym tyłem. :] Już nie mogę doczekać się kombi... :)

wat - 2013-02-27, 23:35

jak gwarancja się skończyła to zaatakuj aso z tytułu rękojmi a jak nie nie to towar niezgodny z umową z ukrytą wada i niech wymieniają w koncu 2 PLN nie kosztowało zeby spokojnie ręką machnąć
mekintosz - 2013-02-27, 23:56

Sprawa możne być trudna - on pękł czyli uszkodzenie mechaniczne. Chyba, ze się jakoś udowodni wadę konstrukcyjna.
bebe - 2013-02-28, 00:51

wat napisał/a:
jak gwarancja się skończyła to zaatakuj aso z tytułu rękojmi a jak nie nie to towar niezgodny z umową z ukrytą wada i niech wymieniają w koncu 2 PLN nie kosztowało zeby spokojnie ręką machnąć

Rękojmia również się skończyła (dwa lata), a 2 PLN nie kosztowało, bo było za friko. :] Poza tym, jeżeli nie zmienili konstrukcji podłokietnika, to co mi po nowym? Za dwa lata znowu się posypie i wrócę do punktu wyjścia. :|

Piotr_K - 2013-02-28, 01:48

No ale dwa lata z bananem w Daćce .. to jak dar z niebios ..;-D
laisar - 2013-02-28, 02:02

bebe napisał/a:
pytanie, głównie do laisara

http://www.daciaklub.pl/f...p=159938#159938

BLACHA_997 - 2013-02-28, 16:07

bebe napisał/a:
Rękojmia również się skończyła (dwa lata), a 2 PLN nie kosztowało, bo było za friko. :] Poza tym, jeżeli nie zmienili konstrukcji podłokietnika, to co mi po nowym? Za dwa lata znowu się posypie i wrócę do punktu wyjścia. :|


Jak ewentualnie dostaniesz, ("wydębisz") nowy fabryczny z ASO będziesz już wiedział, że dwa lata przed upływem daty rękojmi musisz mocniej się opierać o niego.... :lol:

bebe - 2013-03-29, 16:32

Z dziwnych rzeczy - dzisiaj rano powitał mnie kapeć. :| Kapeć w sensie motoryzacyjnym, nie obuwniczym - w przednim lewym kole zero powietrza. O czym przekonałem się, kiedy już ruszyłem, a Matylda cóś nie chciała jechać. ;/ Co ciekawe, wczoraj wieczorem dojechałem na parking bez żadnych sensacji.

Przez chwilę bawiłem się myślą, czy by nie odpalić tego śmiechowego zestawu naprawczego, ale słyszałem kiedyś opinię, że po jego użyciu opona jest już do wywalenia, umiera mały kotek, a krowy przestają się nieść. :/ Postanowiłem więc zasięgnąć rady fachowca. Niestety okazało się, że "mój", położony 200 m od domu, zakład wulkanizacyjny chyba wypadł z interesu, bo nie odbierali telefonu i nawet strona im padła. Szybki gógiel wykazał, że mam inny zakład wulkanizacyjny - 50 m od domu. :O Zadzwoniłem, pan szybko wybił mi z głowy zestaw naprawczy, przyjechał, zdjął inkryminowane kółko i pojechaliśmy do zakładu. Tamże okazało się, że wentyl, a konkretnie ta gumowa część poniżej tej metalowej, ma wychechłaną jebutną dziurę.

Winowajcą okazał się... kołpak, który (najprawdopodobniej) był krzywo założony i ten metalowy drut wewnątrz tarł o wentyl.

Inna teoria to moje nawyki - mam mianowicie nawyk, że jak spadnie śnieg, to przed lub po pracy zjeżdżam na świeżo zaśnieżony parking czy placyk i trenuję jeżdżenie po śliskim. Możliwe, że takie jeżdżenie po głębokim śniegu przesunęło kołpak i stąd taki efekt.

Przy okazji wesoły pan wulkanizator wykrył, czemu czasami schodziło powietrze z tylnej lewej opony - tkwi w niej bowiem jebutny gwóźdź. :/ Przy zmianie temperatury opona się rozszczelnia, powietrze schodzi, potem gwóźdź z powrotem uszczelnia dziurę, powietrze nie schodzi. Walka z gwoździem - jutro.

Wnioski - przy zmianie opon na letnie/zimowe zwracajcie uwagę, jak założone są kołpaki. Jak dotykają tym drutem do wentyla - to niedobrze.

maciek - 2013-03-29, 18:23

bebe napisał/a:
Wnioski - przy zmianie opon na letnie/zimowe zwracajcie uwagę, jak założone są kołpaki. Jak dotykają tym drutem do wentyla - to niedobrze.


Ufff, jak dobrze że ukradli mi kołpaki :lol:

marszelest - 2013-03-29, 18:49

mnie ukradli jeden żeby było ciekawiej kosztował 7,5 zl nie wiem po cholerę kraść tak tanie kołpaki
kapelusznik - 2013-03-29, 19:55

dla sportu ;-)
bebe - 2013-04-11, 15:58

Szybka wycieczka do Zielonej Góry i z powrotem.

Tym razem zatankowałem na Połczyńskiej i przez całą drogę gapiłem się na spalanie. :> Konkretnie - patrzyłem na wskazanie ilości spalonego paliwa. To, co pokazuje komputer i to, co pokazują cegiełki poziomu paliwa, to dwie różne rzeczy. W pewnym momencie spalanie pokazywało 35 l, a według cegiełek nadal było pół baku. :/ Do samego Rosina nie zapaliła się rezerwa, w Rosinie komputer pokazywał spalone 44 l, na stacji wlazło 41 l (do drugiego odbicia). Nie ogarniam. :|

Ze śmiesznych rzeczy, do Rosina miałem średnią prędkość 115 km/h, nie łamiąc. ;)

laisar - 2013-04-11, 16:15

bebe napisał/a:
Szybka wycieczka do Zielonej Góry i z powrotem.

A ja sobota-niedziela pod Gorzów i nazad ((((:

bebe napisał/a:
W pewnym momencie spalanie pokazywało 35 l, a według cegiełek nadal było pół baku

Po od jeżdżenia po autostradzie zawiesza się pływak - za równo jest... d:

bebe napisał/a:
miałem średnią prędkość 115 km/h, nie łamiąc. ;)

No ale tym razem chyba bez tępomatu na 140??? Bo ja miałem dokładnie tyle samo - 115 - ale trzymałem się twardo na 120. (No, "tam" dwa razy przyśpieszyłem do 130, żeby szybciej skończyć wyprzedzanie i zejść z drogi).

bebe - 2013-04-11, 16:54

laisar napisał/a:
bebe napisał/a:
miałem średnią prędkość 115 km/h, nie łamiąc. ;)

No ale tym razem chyba bez tępomatu na 140???

Z tępomatem na 140. Ale ja jechałem w piątek, więc sporo hamowań przed zawalidrogami, jeden postój na kawusię w Policach, no i odcinek Trzciel-Rosin odpowiednio wolniej.

mekintosz - 2013-04-11, 19:37

Ja ost jechałem A2 do Łowicza. Faktycznie do 120 km/h jakos sie znosnie jedzie, jednak czasem trzeba przyspieszyc by szybciej ominac kolumne tirow. Jednak dluzsza jazda 140 km/h licznikowo wydaje sie Sandero masochizmem.
bebe - 2013-04-16, 00:51

Była taka popierdółka mała:



Roar! :]


Farurej - 2013-04-19, 11:53

Ło! BB jest też GC! Więc polecam po drodze Hotel "Pod Estakadą" - OP2B16
Powinien się spodobać...
Jest wiele innych fajnych: OP28E2+OP1B05, OP063D
Przy skrzynkach znalezionych przeze mnie lub Madox'a (synuś) mogę pospoilerować w razie czego. :)
Pozdrawiam

bebe - 2013-04-19, 12:59

Farurej napisał/a:
Ło! BB jest też GC! Więc polecam po drodze Hotel "Pod Estakadą" - OP2B16
Powinien się spodobać...
Jest wiele innych fajnych: OP28E2+OP1B05, OP063D
Przy skrzynkach znalezionych przeze mnie lub Madox'a (synuś) mogę pospoilerować w razie czego. :)

Dzięki! :) Skrzynki świetne, ale tym razem jadę z Młodą, poza tym w trasie to tylko jakieś drive-iny, bo musimy w miarę sprawnie dojechać. Pewnie poszukamy czegoś w okolicach Jastarni, chociaż też raczej jakichś "można-zabrać-dzieciów", bo Młoda ma 4 lata i póki co do bunkrów i na urbex jej nie zabieram (siebie z resztą też nie, bo jestem stary i leniwy). ;)

bebe - 2013-04-19, 23:52

Yaay, pękły 4 godziny na trasie Wawa - Zielona Góra! :) Udało się dzięki małemu oszustwu - nie stanąłem na tradycyjną kawę w Policach, tylko przejechałem całość na jeden raz. :> A, no i 4 godziny licząc od BP na Połczyńskiej do zjazdu na Trasę Północną, bo o ile dotarcie na miejsce w Zielonej zajęło mi minutę osiem (wiem o rondzie PCK i jechałem na obkółko), o tyle dojechanie z roboty do Połczyńskiej zajęło mi pół godziny. :/ Ostatnia taka radość, bo jak otworzą S2 i S3, to taki czas będzie się robiło spod domu pod dom, a kto wie, czy i nie z krótką przerwą na kawę. :]
bushi - 2013-04-20, 00:20

Obawiam się, że na takiej wielkości naklejki się nie skończy ;P
bebe - 2013-08-28, 22:47

Hurr, durr, pękło 50 kkm. Teraz już się będzie sypać. ;)

Z okazji 45 000 km z kolei, umówiłem się na przegląd. Kiedy to piszę, Matylda właśnie się przegląda, bo zajmie to dwa dni. Zgłosiłem taką oto skromną listę (mało brakowało, a skończyło by się dostępne miejsce w utyliszczu ;) :
  1. plamy na podsufitce
  2. błędne wskazania komputera pokładowego/wskaźnika paliwa
  3. coś się telepie w drzwiach kierowcy (byłabyż to zwrotnica od tweetera latająca luzem?)
  4. fotel kierowcy się buja
  5. głośna praca sprężarki klimatyzacji i sprzęgła tejże
  6. głośna praca wydechu, woda kapie ze skraplacza klimatyzacji na wydech, czyżby wykapała dziurę?
  7. hałasy z zawieszenia przedniego i tylnego, dziwne prowadzenie w zakrętach
  8. piszczy pedał hamulca
  9. piszczą hamulce
  10. regulacja drzwi bagażnika
  11. regulacja hamulca ręcznego
  12. stukanie sprzęgła jak jest zimno
  13. szybkie spadanie obrotów na zimnym silniku, przerywa przy przyspieszaniu
  14. urwana spinka kieszeni w drzwiach kierowcy
  15. urwana spinka siatki w bagażniku
  16. zwijacz pasa drugiego rzędu prawy się zacina
  17. rdzawe smugi na drzwiach bagażnika
Podsufitka po trzech tygodniach oczekiwania przyjechała z Paryżewa, co prawda nie taka, jak się okazało, ale na szczęście ta właściwa też jest już na magazynie. :) Punkt 13 trochę na wyrost, bo zdarzyło się w sumie raz, ale po tych przygodach z brakiem paliwa chcę żeby rzucili okiem, skończy się to chyba wymianą filtra paliwa (o ile jest, bo nie wszędzie jest :). Co do punktu 9, to wiem już, że do wymiany są klocki (co zrozumiałe) i tarcze (co niezrozumiałe). :( Trochę jęczałem, że czemu te tarcze tak szybko, że powinny dłużej wytrzymać, ale pan Mariusz w ASO Puławska był nieugięty, a oszczędzać na tym nie będę. Na otarcie łez dostałem kołpaczek na kółko, któren to zgubiłem jakiś czas temu. :> A, z fajnych rzeczy znalazł się dla mnie kosz na koło zapasowe! Jeszcze tylko zorganizuję koło i skończy się jęczenie. :] Jutro odbieram samochoda, okaże się też, co ewentualnie zostało do zrobienia na po Zrębicach.

Wiem, powinienem teraz machnąć epistołę podsumowującą te 50 000 km, ale z jednej strony boję się, że wyjdzie kolejna laurka, z drugiej - mógłbym się trochę przyczepić, ale to albo drobiazgi, albo po prostu cechy Dacii, widziały gały co brały, więc chyba jednak daruję sobie.

No chyba, że mnie ASO zdrzaźni, to dziabnę paszkwila. :>

zdzisiu27 - 2013-08-28, 23:07

Nie daj się prosić i napisz (obojętnie - laurka czy paszkwil) :-)
mekintosz - 2013-08-28, 23:48

Bebe, czy to ostatni przeglad w ramach gwarancji, czy jestes wiernym klientem ASO ?
DD - 2013-08-29, 13:28

Bebe, mam 2 pytanka :-) :
1) Ile Twoj K4M zuzywa oleju silnikowego? Powiedzmy w przeliczeniu na 10kkm czy 15kkm.
2) Sterowanie sprzeglem masz na linke czy hydrauliczne?

bebe - 2013-08-29, 14:29

mekintosz napisał/a:
Bebe, czy to ostatni przeglad w ramach gwarancji, czy jestes wiernym klientem ASO ?

Mam 5 lat gwarancji, więc zostaję z ASO. Szczerze mówiąc, to taki układ mi odpowiada. ASO mam w miarę blisko od domu, koszty są dla mnie akceptowalne, ASO jak dotąd nie podpadło :) , mam "swojego" opiekuna w BOKu, który jest sensownym człowiekiem, więc czuję się dopieszczony, a dzięki dobrym stosunkom z ekipą z salonu o mały myczek nie dostałem na czas rozłąki z Matyldą Dokkera do testów. :)

DD napisał/a:
1) Ile Twoj K4M zuzywa oleju silnikowego? Powiedzmy w przeliczeniu na 10kkm czy 15kkm.

Nie wiem. Staram się sprawdzać poziom oleju co miesiąc/dwa tankowania/1000 km, ale na moje oko nic nie ubywa. Olej zmieniam co 15 kkm, więc nie mam jak zaobserwować ubytków w dalszej perspektywie.

DD napisał/a:
2) Sterowanie sprzeglem masz na linke czy hydrauliczne?

Nie wiem. :) Coś mi brzęczy, że hydrauliczne (bo nie można go wyregulować żeby łapało niżej), ale pewności nie mam.

bebe - 2013-08-29, 22:59

I po krzyku. :) Poza tymi nieszczęsnymi tarczami, jestem bardzo zadowolony. ASO też dało radę. Co zrobiono:
  1. wymieniono podsufitkę na nową
  2. brak pomysłu, mam przyjechać z (prawie) pustym bakiem
  3. poluzowane mocowanie siłownika szyby, mocowanie dokręcono
  4. zamówiono nowe prowadnice
  5. wymieniono czynnik, filtr, odgrzybiono instalację. Teraz nie jestem w stanie stwierdzić na słuch, czy klimatyzacja działa, czy nie.
  6. nie udało się odtworzyć kapania wody. :| Zapomniałem powiedzieć, żeby przejechali się kawałek z włączoną klimatyzacją.
  7. wymieniono łącznik stabilizatora i wahacz prawy
  8. okazało się, że to nie pedał hamulca piszczał, a... bębny z tyłu. :O Ponoć to bardzo częste w Daciach i faktycznie brzmi, jakby piszczało z przodu, a wcale tak nie jest. TTTM.
  9. wymieniono tarcze i klocki z przodu
  10. okazało się, że najwięcej hałasu robiła ramka tablicy rejestracyjnej. :/ Ramkę podklejono gąbeczką.
  11. wyregulowano. Teraz łapie gdzieś w połowie dawnej wysokości łapania, jest super.
  12. za ciepło na dworze, żeby odtworzyć usterkę. ;)
  13. j. w.
  14. kieszeń skręcono (nie ma tam spinki, kołek jest integralną częścią kieszeni i ułamał się ón)
  15. spinkę uzupełniono
  16. zwijacz nasmarowano, ale niewiele to zmieniło, zamówiono nowy pas (obecny się strzępi)
  17. smugi zatarto. :) Serio, pan z serwisu lakierniczego wziął pastę i "rdzę" po prostu wytarł. "Rdza" była dziwna - pojawiła się przy świętym znaczku "DACIA" i w rogu pod szybą na większym skrzydle drzwi i rozwijała się "pod górę", a nie zgodnie z grawitacją. Nie wiadomo, co to, jak się pogorszy, to pomalują drzwi.
Dodatkowo ASO z własnej inicjatywy poczyniło, co następuje:
  • wymieniono spaloną żarówkę podświetlenia sterowania nawiewem. Trochę się przeraziłem, bo coś mi świtało, że liczą sobie jakieś chore pieniądze za wymianę, a to jest wszystkiego 15 minut roboty. Na szczęście policzyli sobie tylko za żarówkę. :)
  • dodano kołpaczek, który zgubiłem wiosną. Znaczy, nowy, nie ten, co zgubiłem. :)
A, zapomniałem, że zgłosiłem jeszcze tajemnicze, metaliczne brzęczenie przy skręcaniu w lewo i/lub przy 2000 obrotów. Brzęczenie pojawiło się parę razy i znikło. ASO stwierdziło, że to na pewno brzęczy ten wstrętny tempomat. :D Moje pytanie, jakim cudem metalicznie brzęczeć miałaby plastikowa obudowa siłownika tempomatu, pozostało bez odpowiedzi. :) Jak zacznie znowu brzęczeć, to mam się zgłosić, mi to brzęczenie pasuje do rurek od klimatyzacji.

Za całą tą przyjemność zapłaciłem 1364 zeta, praktycznie wszystko z mniejszymi lub większymi rabatami. Gdyby nie te nieszczęsne tarcze, byłoby 5 stów mniej. :/ Pouczyłem już NZŻ, że ma nie hamować, bo się tarcze zużywają, a są drogie w pieron. :>

mekintosz - 2013-08-29, 23:39

Czyli Matylda po małym SPA ;-) lepiej hamuje ?
DD - 2013-09-02, 12:36

bebe napisał/a:
Staram się sprawdzać poziom oleju co miesiąc/dwa tankowania/1000 km, ale na moje oko nic nie ubywa. Olej zmieniam co 15 kkm, więc nie mam jak zaobserwować ubytków w dalszej perspektywie.

Nic nie szkodzi, odpowiedz typu "przez 15kkm na oko nic nie ubywa" rowniez mnie satysfakcjonuje... nawet baardzo :-D .

bebe napisał/a:
Nie wiem. :) Coś mi brzęczy, że hydrauliczne (bo nie można go wyregulować żeby łapało niżej), ale pewności nie mam.

A moze jakis inny forumowicz wie napewno i podpowie :-) ? Przy okazji intersowaloby mnie, czy w ogole byly jakies Dacie z silnikiem K4M i sprzeglem na linke?

bebe - 2013-10-01, 22:26

Wymieniono pas majkowy, nowy jest jakby cieńszy i węższy, ale przede wszystkim zwija się już normalnie.

Wymieniono prowadnice fotela kierowcy, fotel (wraz z kierowcą) buja się dalej. :) Zamówiono stelaż fotela. :>

Zapomniałem powiedzieć, a potem pomyślałem, że nie zauważą, ale gdzie tam. :| Wymienili spaloną żarówkę świateł mijania, niestety na taką najzwyklejszą - w porównaniu z Philipsem Xtreme Cośtam różnica jest widoczna nawet w dzień, będę musiał zamówić i wymienić.

Do stelaża koła zapasowego brakuje jeszcze jakichś śrubek, a mi brakuje koła. Felga to nie problem, ale mam zagwozdkę z oponą - kupować którąś z takich, co mam? Zimową? Letnią? Uniwersalną? Jest jakaś polityka doboru opony do koła zapasowego? :)

laisar - 2013-10-01, 22:39

bebe napisał/a:
Jest jakaś polityka doboru opony do koła zapasowego? :)

Jeśli, jak przypuszczam, będzie to tradycyjne "Fire&Forget", czyli będzie se jeździło w koszu az do godziny "K", a nie będziesz kombinował z przerzucaniem kółek co miesiąc, żeby się równo zużywały <<<: to właściwie wszystko jedno, byle się dało dojechać do wulkanizatora...

Ale, z drugiej strony, biorąc pod uwagę Twój wzmożony ruch autostradowy, być może warto jednak mieć możliwość dojechania do gumiarza na drugim końcu kraju - więc minimum to ten sam rozmiar, nie? Zatem piąte takie samo jest chyba najrozsądniejsze - a na letniakach jeździ się jednak minimalnie dłużej w ciągu roku.

Marmach - 2013-10-01, 23:52

bebe napisał/a:
okazało się, że to nie pedał hamulca piszczał, a... bębny z tyłu. :O Ponoć to bardzo częste w Daciach i faktycznie brzmi, jakby piszczało z przodu, a wcale tak nie jest. TTTM.

Aaaaaa... co w ramach tego poczyniono? Wyczyszczono bębny? Smarowano jakieś tłoczki? Nic, bo TTTM?

Bo ja właśnie zgłaszałem ten problem* - pedał hamulca piszczący przy odpuszczaniu - na Jerozolimskich i zaproponowano mi wyczyszczenie bębnów za ponad 2 stówki. Ponieważ nie miałem akurat z czego zapłacić (ochoty też nie), to bębny zdemontowałem sam, wyczyściłem z pyłu i pomogło... na tydzień. Teraz jeden bęben piszczy jak mu się zachce - czasem siedzi cicho jak mysz pod miotłą.

No i zastanawiam się, czy w związku z tym rozebrać dziada drugi raz i kombinować, czy raczej zakładać zatyczki do uszu...

*Sznurek

bebe napisał/a:
Felga to nie problem, ale mam zagwozdkę z oponą - kupować którąś z takich, co mam? Zimową? Letnią? Uniwersalną?

A ja bym kupił uniwersalną w cenie możliwie najtańszej przy zachowaniu jakości >ChRL. Bo letnia zupełnie nie nada się na zimę. Ja mam większy problem, bo mam teraz dwa komplety opon 15': zimowe 195/60 i letnie 195/65, oraz zapas 185/65, co skazuje mechanizm różnicowy z przodu na potencjalne męki i boleści 8-)

DD - 2013-10-02, 01:27

Marmach napisał/a:
Ja mam większy problem, bo mam teraz dwa komplety opon 15': zimowe 195/60 i letnie 195/65, oraz zapas 185/65, co skazuje mechanizm różnicowy z przodu na potencjalne męki i boleści 8-)

I tak masz na kole zapasowym inna opone niz wszystkie inne, wiec traktuj je jako dojazdowke.

bebe - 2013-10-02, 10:21

Dzięki. Zanabędę zatem felgę i oponę w tym samym rozmiarze co mam normalne (mam identyczne rozmiarowo letnie i zimówki), oponę uniwersalną z akcentem na trakcję, i powinno być ok.

Marmach napisał/a:
bebe napisał/a:
okazało się, że to nie pedał hamulca piszczał, a... bębny z tyłu. :O Ponoć to bardzo częste w Daciach i faktycznie brzmi, jakby piszczało z przodu, a wcale tak nie jest. TTTM.

Aaaaaa... co w ramach tego poczyniono? Wyczyszczono bębny? Smarowano jakieś tłoczki? Nic, bo TTTM?

Rozebrano i wyczyszczono coś w bębnach, ale co dokładnie to nie wiem, nie dopytywałem.

Marmach napisał/a:
No i zastanawiam się, czy w związku z tym rozebrać dziada drugi raz i kombinować, czy raczej zakładać zatyczki do uszu...

Jeśli nie chcą tego zrobić na gwarancji albo już nie masz gwarancji, to ja bym na Twoim miejscu podjechał do jakiegoś zwykłego warsztatu, gdzie to samo zrobią za sensowniejszą cenę. Skoro TTTM, to jest szansa, że będą kojarzyć, o co cho. Generalnie hamulce to nie jest coś, na czym chciałbym oszczędzać. ;)

DD - 2013-10-02, 10:39

bebe napisał/a:
Dzięki. Zanabędę zatem felgę i oponę w tym samym rozmiarze co mam normalne (mam identyczne rozmiarowo letnie i zimówki), oponę uniwersalną z akcentem na trakcję, i powinno być ok.

To jednak masz na letnich i zmowkach opony tego samego rozmiaru? No coz, nie mialem powodu, zeby nie wierzyc temu, co wczesniej napisales ;-) :
bebe napisał/a:
mam teraz dwa komplety opon 15': zimowe 195/60 i letnie 195/65

Marmach - 2013-10-02, 22:05

DD napisał/a:
No coz, nie mialem powodu, zeby nie wierzyc temu, co wczesniej napisales ;-) :

Bo nie napisał, ja to napisałem ;)
bebe napisał/a:
Jeśli nie chcą tego zrobić na gwarancji albo już nie masz gwarancji

Usłyszałem, że 200zł, więc zdaje się, że nie chcą. Jak się nie zbiorę w sobie, żeby odkręcić i komuś tam w środku bębna posmarować, to pewnie w końcu poszukam warsztatu, który nie będzie brał 200zł za problem do rozwiązania w pół godziny (bo więcej nie trzeba, żeby zdjąć dwa koła, bębny i wyczyścić).

bebe - 2013-10-04, 18:48

Po wymianie stelaża fotel się nie buja! :]

Odebrałem też zamówioną zaprawkę do lakieru. Gryplan jest taki, żeby pożenić zaprawkę z warsztatem picowania samochodów na sprzedaż i zrobić porządnie wszystkie parkingowe odpryski i wgniotki, plus może kompleksowe czyszczenie wnętrza (chociaż chyba wystarczy porządne odkurzanie, bo jakiegoś strasznego syfu mimo Majki nie ma, albo ja nie widzę).

chriskb - 2013-10-05, 06:19

Ciekawe, czyżby zbliżał się czas na "Matyldę 2" :?:
bebe - 2013-10-05, 09:30

chriskb napisał/a:
Ciekawe, czyżby zbliżał się czas na "Matyldę 2" :?:

Nieee, po prostu w tych warsztatach znają się na picowaniu jak nigdzie indziej, do tego mają wszystko w jednym miejscu (miśka od wgniotek, lakiernika, czyścicieli tapicerki, itp.).

Matyldy nie opłaca się sprzedawać, będę jeździł aż odpadną koła. :>

chriskb - 2013-10-05, 17:48

A takie buty. Kol. bebe, tak zadbanego auta to rdza nie zeżre i pewnie szlak trafi koła i silnik.
bebe - 2013-10-21, 16:16

Nie Matylda, a właściciel tym razem zaznał apgrejdu. :]


Marek1603 - 2013-10-21, 18:17

Gratulacje.
TD Pedro - 2013-10-21, 20:24

dołączam do gratulacji... :-)
chriskb - 2013-10-21, 20:53

Serdeczne gratulacje, oby nie było za dużo akcji ratowniczych.
bushi - 2013-10-27, 22:09

I drogi znów stały się bezpieczniejsze - oby więcej było ludzi, którzy nie gapią się na umierającego człowieka tylko starają się pomóc!
bebe - 2013-10-29, 17:18

Dzisiaj dzień bosmański, czyli tzw. doroczna deburdelizacja. :] Z Matyldy wszystko zostało wywalone, przejrzane, i po weryfikacji wrzucone z powrotem. :>



Nie mam pomysłu, co zrobić z trójkątem. Jakiś czas temu musiałem użyć i rozpadł się on w środku nocy i zawieruchy. :Z Teraz poskładałem go do kupy i jak trzymać go odpowiednio, to nawet nie rozpada się od razu. :> Kupiłbym sobie jakiś porządniejszy, ale na allegro sama chińszczyzna, poza tym fajnie by było wymyślić jakiś patent na jego przechowywanie, bo firmowa torba to pomyłka całkowita. Na drzwiach bagażnika są połacie niewykorzystanego plastiku, ale to Dacia, więc nieeee... :> Gaśnicy też przydałoby się jakieś sensowniejsze miejsce... Próbował ktoś gdzieś ją przykręcać za ten plasticzek?

Z (niedawno podsyconej) ciekawości zajrzałem do apteczki firmowanej przez Bezpieczne-Rodzinne-Samochody-Renault. :> Na pierwszy rzut oka brakuje czegoś ostrego, żeby podciąć sobie żyły. :>



W apteczce są rękawiczki, dwa plasterki, chusta trójkątna, jakiś śmiechowy bandażyk bez opatrunku i folia NRC. Nie ma maseczki do oddychania usta-usta, nie ma nawet symbolicznych nożyczek, głupiego opatrunku, nic. Napisałbym, że z taką apteczką można udzielać pomocy co najwyżej przy złamaniu paznokcia, ale ze względu na brak nożyczek nawet złamanie paznokcia byłoby problematyczne. :> Najbardziej dziwi mnie, że ktoś wyraził zgodę, żeby na tym badziewiu nadrukować logo Renault.

Dla porównania - apteczka zgodna z normą DIN ileśtam:



Są opatrunki, bandaże, bandaże z opatrunkami, maseczka, głupi plaster, co do nożyczek, to nie mam złudzeń, że coś przetną, ale przynajmniej, kurna, są! Nie jest to oczywiście docelowy kształt apteczki :> , ale przynajmniej można coś zacząć kombinować.

opos - 2013-10-30, 09:51

Gratuluję ukończenia kursu. Co do apteczek - to z tej oryginalnej zostawiłem tylko pudełko w którym wożę żarówki. A jak już mamy jednego ratownika to może zrobimy sobie jakiś klubowy kurs połączony ze zlotem coby nas było więcej. Ja mogę rozpoznać temat ewentualnych kosztów i zorganizować mały zlocik szkoleniowy.
bebe - 2013-10-30, 23:08

opos napisał/a:
A jak już mamy jednego ratownika to może zrobimy sobie jakiś klubowy kurs połączony ze zlotem coby nas było więcej. Ja mogę rozpoznać temat ewentualnych kosztów i zorganizować mały zlocik szkoleniowy.

Pytanie, czego chcemy się uczyć. Bo ten kurs, na którym ja byłem, to takie normalne rzeczy dla normalnych ludzi (resuscytacja, AED) miał przez pierwsze 15 minut, a potem było 5 dni szaleństwa pt. deska, tlen, kołnierze, KEDy, wsadzanie rury w krztoń. ;) To, co w tym kursie było IMHO naprawdę fajne i najwięcej dawało, to ciągłe powtarzanie tych podstaw - przez pięć dni miliard razy pompowałem fantoma (jeśli NZK), przeprowadzałem wywiad (jeśli urazowy), itp. I to według mnie jest największa siła takiego kursu - pod koniec w ogóle nie zastanawiałem się, jak np. się prowadzi się masaż serca, tylko po prostu go prowadziłem, zastanawiając się w międzyczasie, co by tu jeszcze zrobić pacjentowi, żeby mu pomogło. Z drugiej strony, na kursie KPP jest sporo rzeczy, które normalnemu człowiekowi raczej nigdy się nie przydadzą, w szczególności posługiwanie się sprzętem, do którego normalny człowiek nie ma dostępu.

Więc ideałem chyba byłoby zapaść na parę dni w las z fantomem :) i dobrze opanować podstawy, czyli resuscytację. Do kursu KPP konieczne jest sporo specjalistycznego sprzętu, i m. in. dlatego ten kurs tyle kosztuje.

Louis79 - 2013-10-31, 07:41
Temat postu: Bebe ja oczywiście dołączam się do gratulacji ale..
mam pytanie do Ciebie, bo może nie mam dostatecznej wiedzy. Czy po kursie 5 dniowym można nabyć tytuł ratownika ??byłem kiedyś na kursie u Jacka Siewiery i wiem że wszystko jest na wysokim poziomie tylko nie wiem czy tych spraw nie reguluje jakies rozporządzenie.pozdrowionka!
opos - 2013-10-31, 09:24

bebe , to jak beda chętni to ustlimy co i jak, ale to w osobnym temacie ( który postaram się założyć) bo tu rozmawiamy o twojej matyldzie głównie :mrgreen:
bebe - 2013-10-31, 10:24
Temat postu: Re: Bebe ja oczywiście dołączam się do gratulacji ale..
Louis79 napisał/a:
Czy po kursie 5 dniowym można nabyć tytuł ratownika ??byłem kiedyś na kursie u Jacka Siewiery i wiem że wszystko jest na wysokim poziomie tylko nie wiem czy tych spraw nie reguluje jakies rozporządzenie.

Reguluje. Ustawa z dnia 8 września 2006 o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Ja mam uprawnienia ratownika z Art. 13. To, o czym najprawdopodobniej myślisz, to ratownik medyczny z Art. 10 (trzeba skończyć szkołę policealną co najmniej).

d3mol3k - 2013-10-31, 20:50

bebe napisał/a:

Więc ideałem chyba byłoby zapaść na parę dni w las z fantomem :) i dobrze opanować podstawy, czyli resuscytację. Do kursu KPP konieczne jest sporo specjalistycznego sprzętu, i m. in. dlatego ten kurs tyle kosztuje.


Ciekawa propozycja warta chyba spotkania. Sam nie jestem pewien co i jak w wyniku czyjegoś wypadku :-( .
A i no bebe gratulacje.

bushi - 2013-10-31, 23:25

Najważniejsze to wpoić sobie podstawowe zasady pierwszej pomocy i co jakiś czas je przypominać. Nie ma sensu robić czegoś, co wykracza poza Basic Life Support. Na pewno każdy powinien mieć porządną apteczkę, wiedzę, a bardziej zaawansowani mogą sobie dalej szaleć ze sprzętem ;) Ja do bagażnika dorzuciłem sobie ambu i rurki ustno-gardłowe, co uważam jest niezłą opcją w porównaniu z maseczkami do usta-usta.
bebe - 2013-11-18, 01:42

Na długi weekend tęczospaleniowy pojechaliśmy sobie do Zielonej Górki.

Ot tak, żeby sprawdzić co się stanie, ustawiłem tępomat na 120 km/h. Efekt letko zwalił mię z nóg. :O Nie dość, że nie zabrakło nam paliwa ;) , w Zielonej komputer pokazał średnie spalanie 8,6 l/100 km! Prawie trzy litry mniej, niż normalnie! :O Wiem, jaka jest relacja prędkości od oporu powietrza, wiem, jaki kształt ma mój samochód, ale i tak nie myślałem, że różnica będzie tak duża.

Co do jeżdżenia 120 km/h autostradą - jest kijowo. :> Znaczy, są też i dobre strony - jazda z taką prędkością jest relaksująca na granicy usypiającej :> , jest sporo ciszej, można komfortowo rozmawiać i słuchać muzyczki. Ze złych stron - wszystko, co sobie "odpoczniemy", i tak z nawiązką spłacimy miotając się po pasach jak kot z pęcherzem - okazuje się, że to, co przy prędkości 140 km/h było wyprzedzane i grupowo trafiało do worka "ciapy" :> , w sporej części porusza się z prędkością powyżej 120 km/h. A ponieważ nie jedzie się już z maksymalną dopuszczalną prędkością, jazda lewym pasem i podejście "widzę, że chcesz jeszcze szybciej, ale to naprawdę twój problem" nie ma racji bytu. Do tego wyprzedzanie ciężarówek trwa zauważalnie dłużej, ciężej mi było ocenić różnicę prędkości i na początku za wcześnie zmieniałem pas na lewy, a już ocena prędkości UFO we wstecznym lusterku - masakra.

Niestety, do czasu wyciszenia samochodu i/lub wymiany V biegu na bardziej autostradowy, powrotu do przelotowej prędkości 140 km/h nie przewiduję. :( Serce boli, ale jednak wygoda przeważa.

laisar - 2013-11-18, 02:59

bebe napisał/a:
powrotu do przelotowej prędkości 140 km/h nie przewiduję

Zawsze można poeksperymentować z "krakowskim targiem" - 125? 130...? (;

(Noale wyciszenie i nadbieg oczywiście najlepsze).

Marmach - 2013-11-19, 23:24

bebe napisał/a:
Wiem, jaka jest relacja prędkości od oporu powietrza, wiem, jaki kształt ma mój samochód, ale i tak nie myślałem, że różnica będzie tak duża.

Ja zaobserwowałem kolosalne różnice w spalaniu przy takich prędkościach w zależności od siły wiatru. Bo czasami jadę 130 i pali ~6l a czasami ~7. Także 120-cia 140-tu nierówne na wielu płaszczyznach.
bebe napisał/a:
A ponieważ nie jedzie się już z maksymalną dopuszczalną prędkością, jazda lewym pasem i podejście "widzę, że chcesz jeszcze szybciej, ale to naprawdę twój problem" nie ma racji bytu.

Przede wszystkim to jest obowiązek jazdy możliwie blisko prawej, po drugie wychowywanie kierowców na siłę - oczywiście jeśli się na chama nie przepychają trąbiąc i mrygając długimi - jest bez sensu, a po trzecie - szkoda ryzykować wjazd w zadek przy tej prędkości, a z pewnością są tacy, którzy zakładają, że fale dźwiękowe z ich klaksonu fizycznie usuwają inne pojazdy z drogi.

bebe - 2013-11-20, 01:30

Marmach napisał/a:
Przede wszystkim to jest obowiązek jazdy możliwie blisko prawej, po drugie wychowywanie kierowców na siłę - oczywiście jeśli się na chama nie przepychają trąbiąc i mrygając długimi - jest bez sensu, a po trzecie - szkoda ryzykować wjazd w zadek przy tej prędkości, a z pewnością są tacy, którzy zakładają, że fale dźwiękowe z ich klaksonu fizycznie usuwają inne pojazdy z drogi.

Po pierwsze - jest wiele obowiązków. :) Obowiązek jazdy przy prawej krawędzi jezdni obowiązuje, o ile czegoś nie wyprzedzam, na ten przykład. Jadąc 140 km/h i wyprzedzając kolumnę tirów zazwyczaj nawet nie rozważam hamowania i wjeżdżania w tą kolumnę, bo jakiś debil chce szybciej. Jadąc 120 km/h - rozważam, bo po co on ma hamować, skoro to ja się snuję. Po drugie - wychowywanie kierowców jest bez sensu, kropka. Bo jak ich w domu nie wychowali to ja już ich nie wychowam, poza tym to nie ja jestem od wychowywania, poza tym inicjatywy wychowawcze mogą zostać błędnie zrozumiane (bądź wcale), poza tym wychowując jednego debila wprowadzam masę mylących komunikatów dla innych, niczemu winnych użytkowników dróg. Tak więc, mimo strasznej czasami ochoty, nie wychowuję. :|

yadoctor - 2013-11-20, 17:45

bebe napisał/a:
Po pierwsze - jest wiele obowiązków. :) Obowiązek jazdy przy prawej krawędzi jezdni obowiązuje, o ile czegoś nie wyprzedzam, na ten przykład. Jadąc 140 km/h i wyprzedzając kolumnę tirów zazwyczaj nawet nie rozważam hamowania i wjeżdżania w tą kolumnę, bo jakiś debil chce szybciej.

Wcześniej przemilczałem ten temat, bo nie za bardzo chciało mi się z Tobą dyskutować. Ze względu na słowo 'debil', które przyjąłem personalnie, sytuacja trochę się zmieniła. Otóż wyobraź sobie, proszę, że są kierowcy, którzy mają samochód szybszy niż Twoja Dacia (i, szczerze mówiąc, nie jest to warunek trudny do spełnienia), tak samo zapewne duża część z nich ma duże doświadczenie w prowadzeniu pojazdów i to nie jest Twój interes, ile on ma zamiar pojechać. I ja, odbijając piłeczkę wyzywania się, powiem wprost: jazda 140, będąc przyklejonym do lewego pasa, nie przejmując się, że ktoś jednak chciałby pojechać szybciej, jest przeze mnie nazywana szczytem chamstwa, bo nawet jeśli kierowca nie ma prawa pojechać szybciej, to po prostu nie jest Twoja sprawa, więc, do jasnej cholery, nie przeszkadzaj mu. Tym bardziej, że posiadając sprawny samochód w dobrych warunkach atmosferycznych (wystarczy przyjąć założenie, że jest sucho) prędkość rzędu 170-180 na autostradzie nie jest dużym zagrożeniem (z dość dużą dozą pewności stwierdziłbym nawet, że jest mniej niebezpieczna, niż przeskakiwanie na 'późnym żółtym')

Pozdrawiam.

Marek1603 - 2013-11-20, 18:21

Zacytowałeś Kolegę Bebe więc i ja się wypowiem.

bebe napisał/a:
Jadąc 140 km/h i wyprzedzając kolumnę tirów zazwyczaj nawet nie rozważam hamowania i wjeżdżania w tą kolumnę, bo jakiś debil chce szybciej.


W tym konkretnym przypadku wyprzedzania kolumny tirów przyznaję rację Bartkowi (bebe), ponieważ też byłem uczony, że muszę dokończyć manewr wyprzedzania i niezwłocznie zjechać na prawy pas. Każdy ma prawo wyprzedzić i tu chodzi już bardziej o kulturę jazdy, a nie o to czy ktoś jest "debilem" czy nie. Pomijam manewr wyprzedzania z prędkością 10km większą od tira. Oczywiście nie wolno tamować ruchu, a wykonać go najszybciej jak możesz.

Polecam pojechać, chociażby za naszą zachodnią granice, aby przekonać się o kulturze jazdy. Jadąc prawym pasem, puszczasz migacz (pomijam przypadek w ostatniej chwili) w celu wykonania manewru wyprzedzania to nawet jadący lewym pasem 200km/h hamuje i cię wpuszcza, abyś mógł sobie wyprzedzić. Powyższe nie dotyczy "polskiego" Niemca. Ot cała kultura.
Ktoś, kto może jechać te 200 to dla niego nie jest problemem zwolnić i pozwolić ci wykonać manewr. Kultura jest im wpajana na etapie nauki jazdy. Kiedyś był nawet taki program w TV.

Czysto hipotetycznie.
Przypuśćmy, że tych "debilów" jadących 200km lewym pasem będzie cała masa, to jadąc te 90 - 100 za tirami na autostradzie szlak cię trafi po parunastu kilometrach, że nie możesz wyprzedzić z prędkością 140 czy nawet 120 bo na tyle ci auto pozwoli. I tutaj właśnie bierze górę kultura cytowanych debili, którzy siedzą ci na "dupie" i stwarzają realne zagrożenie.

yadoctor - 2013-11-20, 18:43

Musisz zwrócić uwagę, że TIRy na autostradzie rzadko kiedy jadą takim ścisłym sznurem, jak na krajowej. Robią sobie znacznie większe odstępy (ew. jadą np. po dwa), że nie ma problemu, abyś się 'schował' między nie bez wytracania prędkości.

Jeśli tylko chcesz, to na horyzoncie zawsze znajdziesz następnego do wyprzedzenia, jako pretekst do pozostania na lewym pasie :-)

PS. jako przykład ostatnio jak z ojcem wracałem z Niemiec to jakoś tak wyszło, że jechaliśmy w 'konwoju' 3 aut - my w Volvo, Focus i Octavia (nie znamy kierowców tamtych aut - napatoczyli się i dobrze jechali, a za takimi również się dobrze jedzie), jechaliśmy sobie dzielnie 170. Jakoś nie mieliśmy problemu (w 3 auta), żeby przepuścić BMW jadące wyraźnie szybciej. Ani nie miałem powodu, żeby nazwać kierowcę debilem.

Marek1603 - 2013-11-20, 19:00

No i właśnie doszliśmy do sedna czyli kultury jazdy.
Przyjąłem, że kolumna to znaczy, jeden za drugim, bez konkretnej liczby i możliwości normalnego wjechania między tiry bez stwarzania zagrożenia i zmuszania ich do hamowania.
Ty jechałeś szybko, wyprzedziłeś i puściłeś go (chyba dobrze zrozumiałem). To jest właśnie kultura jazdy.

Mam nadzieję, że nie nadużywaliście lewego pasa jak był wolny prawy. ;-)

yadoctor - 2013-11-20, 19:06

Jestem bardzo dużym przeciwnikiem nadużywania lewego (oraz, co można obserwować na S8 Konotopa-Górczewska, środkowego) pasa, więc oczywiście, że nie.

A moja reakcja była ostra również ze względu na poniższy cytat, trochę wcześniejszy:
Cytat:
A ponieważ nie jedzie się już z maksymalną dopuszczalną prędkością, jazda lewym pasem i podejście "widzę, że chcesz jeszcze szybciej, ale to naprawdę twój problem" nie ma racji bytu.

Marmach - 2013-11-20, 19:15

Myślę,że ewentualny debilizm jest konteksto-zależny ;P

Nie mając konieczności nie należy utrudniać życia takim, którzy jadą szybciej, jak i też jadąc szybciej i nieprzepisowo nie należy rościć sobie prawa własności do lewego pasa i wypada uszanować to, że czasami ktoś chce nim wyprzedzić spokojnie i bez ciśnięcia gazu w opór.

Nawiasem mówiąc niestety mam wrażenie, że 90% procent takich sytuacji kończy się wiszeniem na zderzaku, mryganiem, trąbieniem albo ogólną nerwowością, co świadczy o wciąż niskiej kulturze jazdy cywilizowaną drogą.

yadoctor - 2013-11-20, 19:38

Marmach napisał/a:
Nawiasem mówiąc niestety mam wrażenie, że 90% procent takich sytuacji kończy się wiszeniem na zderzaku, mryganiem, trąbieniem albo ogólną nerwowością, co świadczy o wciąż niskiej kulturze jazdy cywilizowaną drogą.

Takie zachowania z moich obserwacji to margines. Może to wynikać z mojej dynamiki, a może wynikać z tego, że kierowcy nie szanują marki Dacia (sam widziałem, jak ja jeździłem jako pasażer w Daewoo Lanosie, jak różne mogą być reakcje na twój samochód w zależności od marki). Co jest pewne natomiast, to że każdy ma swoją cierpliwość i kiedyś ją traci. Kwestia, żeby nie było to od razu.

d3mol3k - 2013-11-20, 19:49

bebe też mam tę przyjemność jeździć sobie spokojnie góra 120 eSkami czy Autostradami. Zauważyłem też iż ludzie chyba zaczynają dbać o swoją kieszeń bo jakoś mało leci dużo szybciej ode mnie.
Kierowcy musza się nauczyć oceniać szybkość i to na co powala jechanie na pas prawy pomiędzy jadące samochody by puścić szybszego. Tego się nauczyłem na niemieckich autostradach gdzie nie ma ograniczenia. właśnie jadąc 170 trzeba było czasami zjechać z lewego by puścić coś co baaaaardzo szybko zbliżało się do nas w lusterku. To samo kiedy biorę się za wyprzedzanie widząc kogoś kto leci szybko w lustereczku wstrzymuję się chwilę i puszczam delikwenta. Jazda płatnymi pokazała że i tak w 80 % spotykamy się za bramką z kasą :-) i jestem znowuż wyprzedzany przez szybciej jadącego.

Wracając do spalania - moja ostatnia wyprawa Szczecin - Poznań -Szczecin (S3,A2) - wskazanie kompa do Poznania wiatr i deszcz 5,3 litra powrót bez deszczu i wiatru 4,5 l.

Prędkość licznikowa 120+/- 5 km/h

bebe - 2013-11-20, 21:16

yadoctor napisał/a:
Musisz zwrócić uwagę, że TIRy na autostradzie rzadko kiedy jadą takim ścisłym sznurem, jak na krajowej. Robią sobie znacznie większe odstępy (ew. jadą np. po dwa), że nie ma problemu, abyś się 'schował' między nie bez wytracania prędkości.

Jak nie ma problemu, to się chowam bez dodatkowego poganiania. Jak jest problem, to przy 140 nie jest to już mój problem.

Prościej - jadąc wolniej niż dopuszczona prawem prędkość, kiedy widzę coś jadącego szybciej ode mnie, rozważam zjechanie między tiry, nawet jeśli będzie to oznaczało dla mnie niewygodę w postaci hamowania, ponownego włączania tępomatu, wychylania się z powrotem na pas lewy, itp. Kiedy jadę 140 - nie rozważam, bo nie będę poświęcał mojej wygody dla - nie bójmy się tego słowa :) - debila, który nie chce bądź nie potrafi przestrzegać przepisów. Skończę wyprzedzać to sobie pojedzie.

chriskb - 2013-11-20, 22:57

Z tej dyskusji wynika, że najlepiej stosować zasadę "jedź sam i daj jechać innym"
yadoctor - 2013-11-21, 16:34

Widzisz, bebe, chyba dalej sobie nie pogadamy. Mnie by nie wystarczyło pewności siebie (arogancji?), żeby powiedzieć obcej osobie na forum, że jest debilem, ze względu na fakt, że po prostu tej osoby nie znam. Pomijam już, że nazywasz mnie tak ze względu na to, że chciałbym pojechać na autostradzie więcej niż 140. I naprawdę nie Twoim, do jasnej cholery, zadaniem jest edukowanie mnie, czy to jest dobre czy nie. Moja sprawa, jak jadę. I byłbym zobowiązany, żeby ludzie tacy jak Ty mi nie przeszkadzały, bo one mają prawo. Ja też wiele mam.
chriskb napisał/a:
Z tej dyskusji wynika, że najlepiej stosować zasadę "jedź sam i daj jechać innym"

Prawda to.

@Marek post niżej:
Oczywiście, że jak jadę od kogoś szybciej to do niego podjeżdżam, dając mu tym do zrozumienia, że chciałbym przejechać. Nie mam natomiast w zwyczaju mrygania, trąbienia, wrzucania kierunkowskazu czy innych tego typu czynności.

Marek1603 - 2013-11-21, 17:10

Kolego jeżeli bierzesz słowo "debil" do siebie to znaczy, z powyższych wypowiedzi, że nie tylko jeździsz szybciej, bo to można zrozumieć, masz też do tego prawo, ale siedzisz komuś na zderzaku i go poganiasz, bo tobie się spieszy, a tym samy stwarzasz zagrożenie. Tego już akurat nie mogę zrozumieć.
Nie dziw się więc, że bebe ma takie, a nie inne zdanie wobec tak zachowujących się kierowców. A tak nawiasem mam takie samo.

MM - 2013-11-21, 19:45

Cytat:
yadoctor: I naprawdę nie Twoim, do jasnej cholery, zadaniem jest edukowanie mnie, czy to jest dobre czy nie. Moja sprawa, jak jadę.

I tu się mylisz, i to bardzo. Jeździć jak chcesz to możesz na zamkniętym torze (albo w swoim ogródku). Na drogach publicznych obowiązuje "Prawo o ruchu drogowym". A ze wszystkimi łamiącymi przepisy tego prawa musimy i możemy walczyć - dla nas, dla innych, dla nich samych. I tu apel do wszystkich kierowców: jeśli tylko widzicie na drodze kierowcę stwarzającego zagrożenie, dzwońcie od razu na policję i zgłaszajcie zagrożenie na drodze. To działa. Naprawdę.

chriskb - 2013-11-21, 20:35

Ja się muszę przyznać, że często zganiam urodzonych na lewym pasie. Raz na Obwodnicy Trójmiejskiej zgoniłem nieoznakowanego. Ten się uparl i jechał za mną aż do Gdyni, ale ja nie przekraczałem 120 km/h i nic mi nie mógł zrobić.
Marmach - 2013-11-21, 22:39

MM napisał/a:
A ze wszystkimi łamiącymi przepisy tego prawa musimy i możemy walczyć

Łamanie przepisów nie jest tożsame ze stwarzaniem zagrożenia na drodze.

PS: Przewiduję chirurgiczne wycinanie offtopu :D

bebe - 2013-11-22, 01:38

Marmach napisał/a:
Łamanie przepisów nie jest tożsame ze stwarzaniem zagrożenia na drodze.

Nie jest. Co nie zmienia faktu, że może owo zagrożenie stwarzać. Co więcej... I tu mógłbym wstawić przydługawy wykład o tym, dlaczego łamanie przepisów jest niefajne z innych niż bezpieczeństwo względów, chociażby kulturowych, etycznych, społecznych, logicznych, filozoficznych i wuj jeden raczy wiedzieć jakich jeszcze, ale na trzeźwo zwyczajnie nie jestem na to gotowy. :P

48piotr - 2013-11-22, 09:25

yadoctor napisał/a:
Moja sprawa, jak jadę.

Dobrze by było gdybyś jechał po własnej prywatnej drodze.
Po drogach publicznych/Moja sprawa jak jadę/nie jest słuszna.
A może nie wyrosłeś z:"ja tak ciem"?
Pozdrawiam Piotr

mekintosz - 2013-11-22, 21:50

bebe napisał/a:

Prościej - jadąc wolniej niż dopuszczona prawem prędkość, kiedy widzę coś jadącego szybciej ode mnie, rozważam zjechanie między tiry, nawet jeśli będzie to oznaczało dla mnie niewygodę w postaci hamowania, ponownego włączania tępomatu, wychylania się z powrotem na pas lewy, itp. Kiedy jadę 140 - nie rozważam, bo nie będę poświęcał mojej wygody dla - nie bójmy się tego słowa :) - debila, który nie chce bądź nie potrafi przestrzegać przepisów. Skończę wyprzedzać to sobie pojedzie.


Uważam tpodobnie jak Bebe. Nie bede sie snuł za TIRem prawym pasem jesli droga jest złej jakości po to, by ktoś mógł nieprzepisowo zaiwaniać lewym. Przepuszczę jak wyprzedzę sznur wolniejszych pojazdów lub polepszy sie np. nawierzchnia. Oczywiście na nowo wybudowanych drogach oba pasy są jeszcze w identycznej kondycji.

r_lukas - 2013-11-23, 11:57

Jak zawsze prawda leży po środku. Jadać do domu lecę ekspresówką te 130 km/h i przeważnie jest to prędkość wystarczająca, żeby większość wyprzedzać. Zdarzają się jednak sytuacje, że przy wyprzedzaniu kolumny pojazdów ktoś dojdzie mnie z prędkością dajmy 180 km/h i siedzi na zderzaku mrugając światłami. Dla mnie to jest debil bez wyobraźni. Oczywiście zjeżdżam na prawy pas gdy tylko skończę manewr wyprzedzania, ale debil nie może poczekać 10 sec... Co innego gdy ktoś usilnie blokuje lewy pas to wtedy on jest rzeczonym debilem :-P
Marek1603 - 2013-11-24, 11:54

Amen.
Myślę, że na tym możemy poprzestać i Bartkowi nie zaśmiecać tematu.

Marek1603 - 2013-11-29, 11:54

Dzisiaj znalazłem coś ciekawego w związku z poruszanym wyżej tematem.
http://moto.wp.pl/kat,551...,wiadomosc.html

bebe - 2014-03-10, 17:27

Z okazji Puszczy Bolimowskiej postanowiłem zorganizować spanie w samochodzie. Przez tydzień chyba nie dosypiałem, nie dojadałem, tylko przeglądałem forum i jutuby i myślałem, jakby tu zrobić legowisko w MCVce. Założenia były następujące:
  • możliwie duża powierzchnia spania, najlepiej z wykorzystaniem posiadanego materaca 140x190 cm (dwie dorosłe osoby + Młoda),
  • szybkoskładalność i przechowywalność w bagażniku (bo na siedzeniach dwie dorosłe osoby + Młoda).
Po tygodniu miałem już w głowie wspaniały projekt łóżka wantowego z pylonem i czarcią zapadką. :> Przedstawiłem pomysł Najwspanialszej Z Żon, ta poklepała mnie po głowie i uświadomiła, co następuje:
  • to będzie kosztować bliżej nieustaloną górę kasy (belki, płyty, okucia, materace),
  • nie ma gwarancji sukcesu (nie miałem pomysłu na rozłączane okucia, myślałem dobrać coś na szybko w lerła),
  • nie wiadomo, czy poza tą jedną wycieczką kiedykolwiek jeszcze będziemy mieli potrzebę spania w samochodzie,
  • gdzie to trzymać (piwnica nie jest z gumy, wszystko nieofoliowane syfi się w niej niemiłosiernie).
Niestety, NZŻ miała rację, jak zawsze (kiedy się nie myliła :> ). Postanowiłem poszukać metody zakładającej możliwie niską pracochłonność. Na początek sprawdziłem opcję minimum i po prostu wrzuciłem posiadany materac do bagażnika. :)



O dziwo, to nawet daje radę. :) Materac co prawda trzeba napompować z wyczuciem, żeby się nie wybrzuszył między nadkolami, ale też żeby nie leżeć na twardym.



Jedyne co to spadek jest dość spory i zostaje mało miejsca na graty - tylko nogi drugiego rzędu i siedzenie kierowcy (bo fotelik Młodej).

Ponieważ miałem dwa pudełka takie jak Wędrowniccy, przymierzyłem się z nimi. Niestety, z uwagi na inny kształt nadkoli i wystające wszędzie z podłogi haki w wersji 7-mioosobowej, niemożliwe jest ustawienie trzech pudeł na szerokość. Uznałem jednak, że dzięki materacowi i temu, jak rozkłada on ciężar, powinno dać radę na pudłach w poprzek. Nie zastanawiając się długo, a właściwie wcale :> , dokupiłem brakujące pudła i voila:



Materac o szerokości 140 cm średnio mieści się między burtami, ale jeśli przygnieść go cielskiem, to jest całkiem wporzo.



Tam, gdzie kończą się pudła, materac wisi w powietrzu, ale na wygodę nie ma to wpływu. Trzeba tylko uważać na wystające kołki od zaczepów oparć kanapy.



Czas transformacji z wersji podróżnej w "kampera", z przekładaniem tobołów i pompowaniem materaca, jednoosobowo - 7 minut. Dziewczęta wypróbowały i przystawiły fokę aprobaty. :]



Koszt czterech dodatkowych pudeł: 60 zł. :) Pudła chowają się jedno w drugie, więc nie powinno być problemu ze składowaniem.


A z bieżączek, to jeden z obłędnych pstryczków elekstryczków był łaskaw się rozsypać. :( Co więcej, obudowa drugiego również zaczęła się kruszyć. Początkowo myślałem, że to mróz im zaszkodził, albo zahaczyli o nie ochoczy "chopcy" z myjni, ale nie:



Zaszkodziło im podświetlenie. Na tym urypanym widać zwęgloną obudowę, pod spodem jest żaróweczka od podświetlenia. Na szczęście wszystkie takie wymyślne części kupuję nadmiarowo i miałem dwa nowe na wymianę. Na nieszczęście te nowe też się zwęglą i rozpadną, więc trzeba wymyślić coś innego.

A poza tym hozpacz! ;) Na siedzeniu kierowcy pojawiło się to:



Teraz już się będzie sypać. ;) A serio, to nie wiem, czy to po prostu wystrzyc i zapomnieć, czy w ramach żartu zgłosić ASO. :)

mekintosz - 2014-03-10, 18:29

bebe napisał/a:
..pojawiło się to:

Obrazek

Teraz już się będzie sypać. ;) A serio, to nie wiem, czy to po prostu wystrzyc i zapomnieć, czy w ramach żartu zgłosić ASO. :)


Miałem to samo , ASO nie wymieni Ci obicia - formuła non stop nie obejmuje obic tapicerskich. Wziąłem golarkę do swetrów o ogoliłem siedzisko ( nie swoje rzecz jasna ;-) ) i na chwilę zapomniałem o problemie. Za jakiś czas zainwestuje w porządne weluropodobne pokrowce.

leo - 2014-03-11, 00:25

Upalone przełączniki - nie wiem, jakie żaróweczki tam były, ale może da się zmniejszyć moc (i temperaturę)? Albo spróbować z jakimiś diodami?

Odnośnie hozpaczy: porzuć smutki Twe, junaku młody, i przypatrz się własnym spodniom (w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę). Stawiam dolary przeciw orzechom, że to Twoje ulubione porcięta (w których najczęściej paradujesz) są cichym sprawcą i oprawcą fotela. Jak można na foci zauważyć - zapewne to jeansy i ćwieki przy tylnych kieszeniach robią krecią robotę. :-?

bebe - 2014-03-11, 14:29

leo napisał/a:
Upalone przełączniki - nie wiem, jakie żaróweczki tam były, ale może da się zmniejszyć moc (i temperaturę)? Albo spróbować z jakimiś diodami?

To są nierozbieralne chińskie wynalazki, raczej pomyślę o trwalszym rozwiązaniu. Zastanawiam się też, czy nie lepiej przenieść przełączniki w pobliże gniazd, i czy jednak nie podpiąć zasilania bezpośrednio do akumulatora (teraz jest po stacyjce).

leo napisał/a:
Odnośnie hozpaczy: porzuć smutki Twe, junaku młody, i przypatrz się własnym spodniom (w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę). Stawiam dolary przeciw orzechom, że to Twoje ulubione porcięta (w których najczęściej paradujesz) są cichym sprawcą i oprawcą fotela. Jak można na foci zauważyć - zapewne to jeansy i ćwieki przy tylnych kieszeniach robią krecią robotę. :-?

Ulubione to pre-2010 ACU z rzepami na tyłku, byłobyż to to? :( No i co robić jak żyć, chodzić bez spodni?

Wędrowniccy.pl - 2014-03-11, 15:24

bebe napisał/a:
Ulubione to pre-2010 ACU z rzepami na tyłku, byłobyż to to? :( No i co robić jak żyć, chodzić bez spodni?


NZŻ by się mogło spodobać ;)

A ten materac wystarczająco rozkłada ciężar, że jak naciśniesz na środek takiego pudła przez materac to Ci pokrywka nie pęknie?

(swoją drogą dzięki za podlinkowanie ;) )

eplus - 2014-03-12, 10:00

bebe napisał/a:

To są nierozbieralne chińskie wynalazki, raczej pomyślę o trwalszym rozwiązaniu.


Ale na pewno mają osobne wyprowadzenie do podświetlenia. Należy je zasilić przez opornik. :idea:

leo - 2014-03-13, 23:25

bebe napisał/a:
To są nierozbieralne chińskie wynalazki, raczej pomyślę o trwalszym rozwiązaniu. Zastanawiam się też, czy nie lepiej przenieść przełączniki w pobliże gniazd, i czy jednak nie podpiąć zasilania bezpośrednio do akumulatora (teraz jest po stacyjce).

Rozwiązanie podsunął Eplus. A ja spróbowałbym jeszcze z szeregowym podłączeniem dwóch żaróweczek... maue sząse, ale może się zajarzą i to wystarczy.

leo napisał/a:
Ulubione to pre-2010 ACU z rzepami na tyłku, byłobyż to to? :( No i co robić jak żyć, chodzić bez spodni?

Ojtamojtam... :mrgreen: Pozbyć się rzepów, zmienić na guziki albo cuś w tej podobie... Rzepy rzeczywiście żądne rżnąć, strzępić narzutę.
Ale rozumiem Ciebie, bo osobiście osobliwie preferuję wzór 124Z/MON - te letnie, oficerskie, z krateczką - szczerze polecam. Świetny materiał i kieszeni z tyłu brak (wbrew pozorom to dobre i słuszne rozwiązanie).

mekintosz - 2014-03-31, 01:01

bebe napisał/a:

...ugiego również zaczęła się kruszyć. Początkowo myślałem, że to mróz im zaszkodził, albo zahaczyli o nie ochoczy "chopcy" z myjni, ale nie:
...Na nieszczęście te nowe też się zwęglą i rozpadną, więc trzeba wymyślić coś innego.
)


http://allegro.pl/przelac...4065588972.html

moze takie ?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group