Psur, nie przesadzaj. Jak się coś kupuje drugiej osobie tak jak np. samochód. To jest to tej osoby - co oczywiście nie znaczy, że nie można się tym dzielić.
Oczywiście, jak facet kupuje żonie jako prezent pralkę, tylko poto żeby mu w niej prała gacie to jest to przegięcie, podobnie jak kupowanie żonie np. na urodziny kompletu garnków - chyba, że ta akurat bardzo lubi gotować i taki prezent się jej spodoba. Poza tym, czy nie wyciągacie czasem zbyt daleko idących wniosków na podstawie jednozdaniowej wypowiedzi?
Koleżance raczej nie chodzi tu o wspólne dobro tylko o to że ja coś kupiłem swojej żonie-tak jakbym jej łaskę zrobił że dostała maluszka, a ja jeżdżę Dacią. Wieczorem - dzień przed zakupem maluszka moja Kochana Żona powiedziała tylko tyle, fajnie by było gdybym miała chociaż takiego maluszka do jazdy po mieście, skoro ma już prawko. Dodam że następnego dnia przedzwoniłem pół śląska za odpowiednim maluszkiem i tego samego dnia znalazłem okaz który zdecydowałem zakupić. Tego samego dnia jeździłem po nocy, robiłem oględziny i w końcu zakupiłem tylko po to aby dzień po tym jak jej się wymarzyło że chce go mieć -- to żeby właśnie się zdziwiła że już go ma i może sobie nim jeździć, naprawiłem i wyregulowałem także kilka rzeczy w nim tak aby super jeździł i żeby mogła się cieszyć z nowego nabytku i aby mogła bez żadnych stresów jeździć swoim małym autkiem i zdobywać doświadczenie. I uważam to za normalne że traktuje to jako że to ja jej zakupiłem go.
_________________ LOGAN 1.5 DCI (niestety troszke się poobijał i został sprzedany)
Przejechane 97000km, Only ON BP ULTIMATE.
Pozdrawia Krystian
gram w http://www.speedimspeed.pl
No więc dobra, tłumaczę, o co mi chodziło. Ze sformułowania "kupiłem żońci..." wywnioskowałam, że Black Eryk łaskawym gestem uczynił kobiecie prezent. I nałożyło się na to moje "z tyłu głowy", że przecież w małżeństwie kasa jest wspólna (niezależnie od tego, kto ją zarabia i kto wydaje) tak jak i np. dzieci są wspólne (niezależnie od tego, kto urodził i im tyłki podciera) i dom też jest wspólny (niezależnie od tego, kto płaci rachunki i kto lata ze ścierką). Zobaczyłam Black Eryka w roli jedynego dysponenta gotówki. I to mi się nie spodobało. Tymczasem, kiedy przeczytałam wyjaśnienie, odczułam uznanie. Naprawdę, Black Eryk, szacunek. Bo tu przecież w rzeczywistości nie było "kupiłem", tylko "znalazłem, poświęciłem swój czas i wyrychtowałem".
Chodziło mi tylko o to, że bardzo łatwo oceniamy postępowanie innych widząc jedynie niewielki fragment/wycinek żeczywistości. Często dodajemy od siebie resztę na podstawie własnych doświadczeń - najczęściej negatywnych.
A tak wogóle to spodobało mi się jak "w pojedynkę" stanęłaś w obronie kobiet.
Druga strona medalu jest chyba taka, że decydującą rolę przy podejmowaniu decyzji o zkupie konkretnego auta odgrywają najczęściej faceci nie ze względu na to, że to oni trzymają forsę w garsci a "głupia baba im tu się nie będzie wpier...", tylko dla tego, że mężczyźni lepiej od kobiet znają się na mechanice/technice [oczywiście jest to uogólnienie - sam widziałem jak sąsiad przez godzinę wymieniał w maluchu koło, a potem okazało się, że coś nie pasuje bo przykręcił je odwrotnie!!]. Poza tym stwierdzenia facetów "kupiłem żonie samochód" - może faktycznie trochę niefortunne - w większości przypadków należy rozumieć nie jako "akt łaski" dla ich żon, ale to, że faktycznie to oni przeszukiwani sieć w poszukiwaniu konkretnych informacji, to oni jeździli i oglądali samochody, to oni wybrali kilka modeli/egzemplarzy, godnych uwagi, a potem zabrali ze sobą swoje żony i pokazali im co znaleźli i albo razem wybrali konkretny model albo żony stwierdziły, że skoro nie znają się na samochodach to lepiej niech facet podejmie tu decyzję.
Ufff....
No, to idę pralkę żonie kupić, bo od tego prania na tarze to kobita takiej pary w łapach nabrała, że jak zamyka drzwi to klamka jej w ręku zostaje...
Chodziło mi tylko o to, że bardzo łatwo oceniamy postępowanie innych widząc jedynie niewielki fragment/wycinek żeczywistości. Często dodajemy od siebie resztę na podstawie własnych doświadczeń - najczęściej negatywnych.
Święte słowa: dlatego też uznałam, że muszę się wytłumaczyć przed Erykiem, na którego co nieco napadłam.
Sporo korzystam z wypowiedzi obznajomionych z motoryzacją kolegów, a że w tej materii nie bardzo mogę się odwdzięczyć, chciałam "zrewanżować się" inaczej, wtrącając swoje trzy grosze na tematy okołomotoryzacyjne.
Andrzej napisał/a:
stwierdzenia facetów "kupiłem żonie samochód" - może faktycznie trochę niefortunne
W istocie niezbyt fortunne, jednak odzwierciedlające pewien sposób myślenia. Nie wiem, czy zły czy dobry. Jakiś. Myślenie znajduje wyraz w języku, a język wpływa na to, jak myślimy. Może nasza maleńka dyskusja sprawi, że coś się zmieni? Może ja nauczę się pisać tak, żeby nikt nie poczuł się dotknięty. Może któryś z kolegów ugryzie się w język i przeformułuje myśl, by nie zostać posądzonym o protekcjonalność wobec własnej żony.
Andrzej napisał/a:
No, to idę pralkę żonie kupić, bo od tego prania na tarze to kobita takiej pary w łapach nabrała, że jak zamyka drzwi to klamka jej w ręku zostaje...
Tylko co ona, bidna, z bezużyteczną tarą zrobi? W przedszkolu pieśń śpiewałam, co szła: "I tym wałkiem, kiedy chciała, swego męża, krasnoludka, wałkowała". Nie daj Boże.
Marka: FIAT
Model: Doblo
Silnik: 1.4 FIRE
Dołączył: 16 Wrz 2007 Posty: 2127 Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-11-09, 14:45
No, moje Słońce wreszcie jeździ MCV! A ja pomykam jej fiacikiem punto. To już nie wiem czy mogę pisać no to forum czy muszę szukać klubu fiacistów? Moge? Napiszcie, że mogę...
_________________ MCV RED ROOSTER 2007 1.6 MPI+LPG, 87 km, 7 os.113 000 km
MCV SILVER BULLET 2012 1.6 MPI+fabryczny LPG, 84 km, 7 os. 104 000 km
FIAT DOBLO RED SKIN 2017 1.4, LPG Tartarini 95 KM, 7 os., 150 000 km
DUSTER PRESTIGE SNOW WHITE 1.0+LPG 60 000 km
No, moje Słońce wreszcie jeździ MCV! A ja pomykam jej fiacikiem punto. To już nie wiem czy mogę pisać no to forum czy muszę szukać klubu fiacistów? Moge? Napiszcie, że mogę...
absolutnie, "My" wiemy jak pozbywać się wrogich reakcyjnych wichrzycieli.
bedziesz nam tu wprowadzał wrogą zachodnią, burżuazyjną markę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum