Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookie w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

DACIA Klub Polska  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •  Rejestracja  •   Zaloguj  • 

 Ogłoszenie 
JEDNA SPRAWA = JEDEN TEMAT

Poprzedni temat :: Następny temat
Idiotów nie obsługujemy, czyli cham na drodze.
Autor Wiadomość
klazow 


Marka: Dacia
Model: Duster
Silnik: TCe 150 4x4 FAP
Rocznik: 2019
Wersja: Prestige
Wiek: 51
Dołączył: 04 Lis 2020
Posty: 49
Skąd: Legnica
Wysłany: 2021-01-10, 00:29   

velomar napisał/a:
Obowiązek korzystania ze ścieżek rowerowych w Polsce można traktować jedynie jako dyskryminację rowerzystów, bo odbiera im się możliwość legalnego korzystania z wygodnych, szybkich, szerokich traktów komunikacyjnych.
https://www.youtube.com/watch?v=W45S9CD6ySg


W pięknym mieście nad Kaczawą, gdzie mam przyjemność się starzeć jest ulica Jaworzyńska. Zawsze szeroka była ale już nie jest. Przebudowano ją. Zwężono (są plusy tej decyzji), ronda pobudowano, chodniki poszerzono i po obu stronach piękne ścieżki rowerowe zbudowano. Pewnego słonecznego dnia jechałem sobie tą ulicą. Przed sobą ujrzałem dwóch pięknie (znaczy się tak współcześnie) wystrojonych rowerzystów. Rowery też ładne mieli. Jechali obok siebie i dysputę prowadzili. Oczywiście jako wolni ludzie nie podporządkowali się próbie dyskryminacji i przymus jazdy jakąś tam ścieżką odrzucili. No to dogoniłem ich, zwolniłem do 15 km/h i jechałem sobie. Czekałem aż wśród jadących z przeciwka luka będzie. Długo nie było. Nawet klaksonu nie użyłem tylko zwiększając obroty silnikiem modelowych cyklistów do zmiany postawy próbowałem zachęcić. Jeden zareagował. Wyrwał do przodu i do krawężnika dobił. Nic by to nie dało, bo i tak omijając go oś jezdni bym musiał przekroczyć a z przeciwka, jak na złość, auto za autem jechało. Nie miało to jednak i tak znaczenia, bo drugi zaczął pajacować (jazda środkiem, gwałtowne hamowanie itd.). Wreszcie luka się zrobiła więc szerokim łukiem mogłem obu panów ominąć. Na najbliższych światłach miałem jeszcze sposobność zostać poinformowany, że "przepisów się muszę nauczyć" :roll:

Po tym przydługim wstępie proszę Cię velomar. Jeśli już musisz jechać ulicą, to upewnij się, że jest dość szeroka abyś ruchu nie blokował.
Organizacja ruchu ma to do siebie, że zakazy i ograniczenia niesie. Zawsze kogoś to dotyka ale z poczuciem bycia dyskryminowanym to bym nie przesadzał.

Ps.
Powyżej opisane zdarzenie nie ma wpływy na mój stosunek do rowerzystów. Jest on zdecydowanie pozytywny. W końcu sam na rowerowe obozy wędrowne i pielgrzymki jeździłem. Dawne dzieje. Rower się "Wagant" nazywał a ruch był radykalnie mniejszy.
 
eio 


Marka: Dacia
Model: Logan MCV II
Silnik: 1.0 SCe [B4D B4]
Rocznik: XII 2017
Wersja: Laureate 5 os.
Dołączył: 26 Sty 2018
Posty: 603
Skąd: EL
Wysłany: 2021-01-10, 08:19   

velomar napisał/a:
Obowiązek korzystania ze ścieżek rowerowych w Polsce można traktować jedynie jako dyskryminację rowerzystów, bo odbiera im się możliwość legalnego korzystania z wygodnych, szybkich, szerokich traktów komunikacyjnych.

Jako rowerzysta i kierowca postuluję likwidację wszelkich tzw. dróg dla rowerów i wykorzystanie uzyskanej powierzchni na poszerzenie ulic (poboczy) i stworzenie dodatkowych miejsc parkingowych w miastach.

Uczciwie - jest tu racja. W ostatnich dekadach w zatłoczonych miastach do dwóch grup uczestników ruchu - kierowcow i pieszych, dołączyła trzecia - rowerzyści (pomijam już wrotkarzy, hulajnogarzy, deskorolkarzy i in.). Polska nie jest Holandią, Liczba rowerzystow nie przewyższa jeszcze liczby aut na drogach. Ale i tak rowerzystów jest już bardzo dużo. Sezonowo jednak prawie ich nie ma zimą. Kiedyś wyburzano domy i kamienice przy poszerzaniu ulic w miastach dla rosnacej liczby aut. Powstawały 2 razy 4- lub wiecej pasmowki plus podwojne torowisko po srodku dla tramwajów. Dziś dla rowerzystow wydziela sie wąskie ścieżki z części chodnika dla pieszych. Często to nie wystarcza. Na scieżkach w godzinach szczytu bywa tłok. Choć nie jest on tak uciążliwy jak korek na drodze. Rower to nie samochód - nie pojedzie tak szybko (40-50 kmh) na dłuższym odcinku drogi, nie musi mieć włączonych świateł dziennych (dlatego jest słabo widoczny kiedy wyjeżdża z cienia vs. inne oświetlone auta w dzień). Z drugiej strony nie jest pieszym. Jak dla mnie wijace się ścieżki na chodnikach i jadace po nich rowery stanowią zagrożenie dla pieszych. Pieszy chcąc dojśc do przejścia dla pieszych przez drogę musi najpierw pokonać przecinająca chodnik ścieżkę z rowerzystami szybko jadącymi w obu kierunkach.

O ile jakieś konflikty pomiędzy rowerzystami a pieszymi występują rzadko (tak zakładam). To na linii rowerzyści - kierowcy, przestrzen dla konfliktow jest duża. Wynika to raczej z niedostosowanej infrastruktury do sytuacji, ktora dynamicznie się zmienia. Stopniowo ogranicza się ruch dla kierowcow aut (wyłączanie częsci jezdni na bus-pasy, ograniczanie predkości, wprowadzanie jednokierunkowej jazdy). Choć osobiście nie mialem takich przygod wydaje mi się że rowerzyści zbyt ostro egzekwują prawa ktore mają, albo wydaje im się że mają.
 
EBmazur 



Marka: Dacia
Model: Sandero
Silnik: 1,0 SCe
Rocznik: 2018
Wersja: Laureate 5 os.
Dołączył: 24 Mar 2019
Posty: 316
Skąd: Mazury
Wysłany: 2021-01-10, 10:52   

velomar napisał/a:
Obowiązek korzystania ze ścieżek rowerowych w Polsce można traktować jedynie jako dyskryminację rowerzystów, bo odbiera im się możliwość legalnego korzystania z wygodnych, szybkich, szerokich traktów komunikacyjnych.
https://www.youtube.com/watch?v=W45S9CD6ySg

.

Ja jazdę po ścieżce rowerowej traktuje jako ułatwienie i zapewnienie mojego bezpieczeństwa oraz upłynnienie ruchu samochodów . A takie odczucia "dyskryminacji - piesi mogą czuć się olewani jeśli kosztem chodników tworzy się ścieżki rowerowe , a place zamienia się w parkingi ; kierowcy to samo w przypadku płatnych stref parkowania i stawiania słupków / zapór blokujących wjazd na chodnik .
Zauważam pewien sposób rozumowania , który określę jako "JA" . Wielu użytkowników dróg i chodników charakteryzuje się myśleniem w kategorii "JA" . Bo to "JA" jestem najważniejszy , to "JA" się śpieszę " to mojemu "JA" wszyscy muszą się podporządkować . I jak takie dwa lub więcej "JA' spotka się na drodze to powstaje problem , dochodzi do konfliktu a czasem do agresji . Nie jestem idealnym kierowcą , ale staram się podchodzić ze zrozumieniem i szacunkiem do innych ( nie tylko na drodze ) .
Przy okazji - nie tak dawno opisywano przypadek , gdzie policja wlepiła mandat rowerzyście za jazdę nieoświetlonym rowerem po zmroku . Pewnie poczuł się dyskryminowany i .... zginął następnego wieczora jadąc rowerem bez świateł .
_________________
Czerwone jeżdżą szybciej
 
telecaster1951 


Marka: Dacia
Model: Logan
Silnik: 1.0 Sce
Rocznik: 2019
Wersja: Laureate
Dołączył: 26 Lut 2019
Posty: 531
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-01-10, 12:40   

Są generalnie dwa typy rowerzystów. Normalni, jeżdżący na góralach/holenderkach, którzy jadą bezpiecznie, trzymają się ścieżek/pasów dla rowerów, nie tamują złośliwie ruchu itp.
Drugi typ to faceci w lycrze. Kupują sobie rower za 15 tysięcy, opony pompowane do 8 barów, wciskają się w lycrę i tak jadą do pracy. DDR to zło, bo tam jeździ pierwsza grupa, więc oni cisną ulicą. Środkiem pasa, bez sygnalizowania zamiaru zmiany pasa/skrętu, bo on jedzie szybko i nie będzie odrywał ręki od kierownicy. Nie pozwoli się wyprzedzić zjeżdżając co rusz do osi jezdni. Oświetlenia nie ma, bo mu zwiększa masę roweru. Tacy biorą udział w jakichś debilnych akcjach w stylu Masy Krytycznej, na których blokuje się nie tylko samochody ale i karetki na sygnale (dwa lata temu w Łodzi, na Mickiewicza, karetka do szpitala WAM musiała jechać chodnikiem, bo żaden z rowerzystów nie ustąpił. Argument? Chorzy mogą być transportowani śmigłowcem albo rowerem ratunkowym (sic!). Tak ROWEREM RATUNKOWYM.
To są ludzie, którzy jadąc jednokierunkową pod prąd, potrafią jechać środkiem pasa blokując ruch samochodów. Bo twierdzą że im wolno i samochód musi poczekać.
Tacy ludzie psują wizerunek rowerzystów. Wiele rowerzystów wręcz boi się jeździć po DDR i jadą opłotkami aby uniknąć głównych szlaków, bo oni muszą asfaltową DDR jechać z prędkością 60 - 70 km/h (na ogólnym ograniczeniu prędkości do 50).

Dyskryminacja rowerzystów? Kurde, ja też jestem w aucie dyskryminowany. Czemu nie mogę ominąć korka chodnikiem albo DDR? Czemu nie mogę cisnąć przez park jak rowery? Czemu ja muszę posiadać prawo jazdy aby poruszać się po drogach publicznych a rowerzysta nie? No jawna dyskryminacja kierowców.
Ostatnio zmieniony przez telecaster1951 2021-01-10, 12:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
franius 



Marka: Dacia
Model: Logan II
Silnik: 0.9 TCe Easy-R
Rocznik: 2016
Wersja: Laureate
Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 203
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-01-10, 13:12   

Ciekawa dyskusja i nie ma tutaj złotego środka.
Sytuacja się wg. mnie poprawia bo ścieżek rowerowych jest coraz więcej i zaczynają coś łączyć. Wcześniej korzystanie z nich było pozbawione sensu- po co użyć 200metrowej ścieżki jak za chwilę skręcasz w lewo i trzeba by pokonać 3 światła dla pieszych... bez sensu. Teraz trend jest odwrotny. Zamiast dwóch pasów robi się jeden w tym ten drugi to bus pas połączony z pasem dla rowerów i też są narzekania.
miasta nie są przystosowane do takiej ilości aut i nic na to się nie poradzi. Każda rodzina ma 1-2 auta.
Osobiście jestem zwolennikiem ograniczeń dla aut w mieście bo lepiej mieć czystsze powietrze lokalnie niż autostradę dla mieszkańców ościennych gmin w mieście. Ludzie się przerzuca na rowery, transport publiczny, hulajnogi i auta elektryczne i będzie to z korzyścią dla zdrowia. Poznań bardzo mocno promuje rowery i trend się nasili - od lutego strefa płatnego parkowania zwiększa się i to znacznie.
 
velomar 


Marka: Dacia
Model: Sandero
Silnik: 1.0 SCE
Rocznik: 2020
Wersja: Laureate
Dołączył: 12 Lip 2020
Posty: 177
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2021-01-10, 13:23   

eio napisał/a:
Choć osobiście nie mialem takich przygod wydaje mi się że rowerzyści zbyt ostro egzekwują prawa ktore mają, albo wydaje im się że mają.

Otóż ja nie chcę mieć żadnych dodatkowych praw z tytułu bycia rowerzystą. Chcę mieć po prostu możliwość normalnego uczestniczenia w ruchu ulicznym po zwykłych drogach. Robiłem to od dziecka, wiem jak się zachować żeby przeżyć na drodze i nie utrudniać zbytnio ruchu. Od wielu lat liczba samochodów rośnie, ale rośnie też liczba rowerzystów. Podajecie jakieś skrajne przykłady o nieoświetlonych rowerzystach albo jadących obok siebie 15 km/h na wąskiej drodze i takie zachowania trzeba piętnować, ale co to ma do rzeczy?
Oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego ma sens tylko tam, gdzie ten ruch może się odbywać bezkolizyjnie. Nie mam nic przeciwko budowaniu ścieżek rowerowych w parkach, na wałach, przez osiedla, jeśli pozwoli to połączyć pewne miejsca ze sobą tam, gdzie nie dałoby się zbudować ulicy. Ale jaka korzyść jest dla rowerzysty (i dla kierowcy) z tego, że zepchniemy rowerzystę jadącego ulicą (czy szerokim poboczem) na ścieżkę za trawnikiem albo nawet krzakami, a po chwili ten rowerzysta i tak będzie musiał przeciąć ulicę podporządkowaną (czy wjazd na posesję) w którą akurat chce skręcać samochód jadący w tym samym kierunku. Gdyby rowerzyści byli cały czas na drodze, kierowcy mieliby cały czas świadomość ich obecności i uważali by na nich, a tak ruch rowerowy, wydzielony i dający rowerzyście pozorne poczucie bezpieczeństwa i usypiający jego czujność, co chwilę i tak musi się przeciąć z ruchem samochodowym. I to jest cały problem. Tam zwykle dochodzi do potrąceń rowerzystów. To takie wpychanie rowerzystów na minę, niby dla ich dobra. Jako kierowca też wolałbym, gdybym nawet musiał nieco zwolnić z powodu jadącego poboczem rowerzysty, ale przed skrętem w prawo widziałbym go dużo wcześniej i nie zdecydowałbym się na wyprzedzanie go tuż przed skrętem.
Jeszcze raz powtórzę: nienawidzę typowych polskich ścieżek rowerowych jako rowerzysta i jako kierowca.

Jeśli niektórych tak boli, gdy po drodze jedzie rowerzysta , a obok jest ścieżka rowerowa, to gdyby zniesiono obowiązek korzystania z niej, kierowcom wytrącono by formalny argument, a jedynie zostałaby ocena indywidualnego zachowania danego rowerzysty. Zapewniam, że znaczna część tych, którzy chcą jechać po drodze a nie po ścieżce, porusza się znacznie szybciej niż 15 km/h. Obecne rowery są lekkie, mają szeroki zakres indeksowanych przełożeń, w łatwy sposób zmienianych z kierownicy (a nie tak jak kiedyś, wymagający sięgania ręką do skośnej rury ramy i zmiany "na czuja"). Osobie sprawnej fizycznie daje to możliwość dynamicznego rozpędzania i osiągania znacznych prędkości chwilowych, często nieodbiegających od maksymalnych dopuszczalnych w mieście (40, 50 km/h) i podobnych do prędkości skutera czy mikrosamochodu. A rower jest przecież znacznie lżejszy, węższy, błyskawicznie może zmienić kierunek.
Ci którzy boją się ulicy, chcą sobie jechać 15 km/h i gawędzić albo po prostu nie chcą się spocić i chcą być tylko trochę szybsi od pieszych niech jadą po ścieżkach albo nawet chodnikach. A reszta niech jedzie ulicami. Nawet jeśli spowolni to trochę ruch samochodowy, choć może to będzie akurat zaleta.
Na koniec taki filmik Amerykanina z Chin, gdzie jest zupełnie inna filozofia jazdy, bo najpierw były rowery i skutery, a dopiero potem samochody i nauczyli się bardzo dobrze współegzystować ze sobą. Facet jedzie "poziomką" w normalnym ruchu, ciężarówki i autobusy wkoło i nikt go nie rozjeżdża, a trąbią raczej z pozdrowieniami lub ostrzegając o swojej obecności z tyłu.
https://www.youtube.com/watch?v=tSxYsKAl--M
Ostatnio zmieniony przez velomar 2021-01-10, 13:32, w całości zmieniany 4 razy  
 
Black Dusty 


Marka: Dacia
Model: Duster
Silnik: 1.6Sce4x4
Rocznik: 2018
Wersja: Prestige
Wiek: 101
Dołączył: 28 Lis 2018
Posty: 467
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2021-01-10, 15:00   

Problemem jest to że wśród rowerzystów i pieszych(choć i wśród kierowców też) jest bardzo dużo potocznie mówiąc idiotów i to do poziomu tych właśnie rowerzystów i pieszych inni idioci z różnych przyczyn , dlatego że są idiotami, bo taka jest moda czy też maja w tym swój interes dostosowują świat co doprowadzi do jego zagłady :!:
Tak na marginesie jakby ktoś nie zauważył.
velomar napisał/a:
Podajecie jakieś skrajne przykłady
https://www.youtube.com/watch?v=s4OiURmEaik
https://www.youtube.com/watch?v=3IQu72uhUwo
 
imielinek 



Marka: Dacia
Model: Lodgy
Silnik: 1,5 dCi
Rocznik: 2015
Wersja: Laureate Plus 7 os.
Wiek: 44
Dołączył: 08 Lut 2015
Posty: 110
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2021-01-10, 16:16   

Black Dusty napisał/a:
Kolego hak64 jak już napisałem
Black Dusty napisał/a:
Nie mam nic do rowerzystów na drodze jeżeli poruszają się zgodnie z przepisami a nie jak debile na których inni muszą uważać bo on ma paszport Polsatu i on wie co mu wolno i jak ma jechać.

Niestety połowa rowerzystów i pieszych również to osoby które nie powinny mieć prawa poruszać się w przestrzeni publicznej. Niestety nie widać żadnych działań które by to miały zmienić ale ciągle chce się za ich debilizm nakładać nowe obowiązki i obostrzenia na innych, nie zgadzam się z takim działaniem i nic mnie od tego nie odwiedzie.


To samo dotyczy kierowców, po części winny jest system szkolenia kierowców który uczy jak zdać egzamin zamiast nauczyć jak powinno zachowywać się na drodze.
_________________
 
hak64 


Marka: Mercedes
Model: 300SE
Silnik: 3,0
Rocznik: 1987
Dołączył: 26 Gru 2015
Posty: 162
Skąd: Żory
Wysłany: 2021-01-10, 16:22   

Podajecie że się tak wyrażę skrajne przypadki troski o bezpieczeństwo w postaci eliminacji zagrożenia. Drastyczne, choć niewątpliwie skuteczne. Co się tyczy budowy, wyznaczania ścieżek rowerowych w miastach, to jestem zwolennikiem takich rozwiązań, ale obserwacja tego co się dzieje w Żorach (Park Cegielnia ma elegancki, asfaltowy tor rowerowy) pozwala twierdzić, że to i tak bezsensowne rozwiązanie. Z wyznaczonego szlaku korzystają bowiem zarówno rolkarze, rowerzyści, biegacze, mamusie z wózkami i babcie z kijkami (którym chyba narty skradziono). Tym samym piękny tor nie spełnia swojej roli, bo przy dobrej pogodzie tłoczno tam, jak przy kasie w biedronce podczas wyprzedaży.
_________________
specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych
 
telecaster1951 


Marka: Dacia
Model: Logan
Silnik: 1.0 Sce
Rocznik: 2019
Wersja: Laureate
Dołączył: 26 Lut 2019
Posty: 531
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-01-11, 00:07   

Bo policja powinna nie tylko stać z radarem w miejscach w których nie ma to większego sensu, ale walić mandaty za łażenie po DDR. Raz dwa by się poprawiło.
 
piku 


Marka: Dacia
Model: Duster 4x4
Silnik: 1,5 dCi 110 KM/1,3 TCe 130 KM
Rocznik: 2012/2019
Wersja: Prestige
Dołączył: 12 Mar 2013
Posty: 1349
Skąd: Prawiedniki
Wysłany: 2021-01-11, 01:31   

W tym wątku pojawiło się kilka problemów, które mnie od dawna zajmują z tej racji, że poruszam się po drogach wraz z rowerzystami, a sam też korzystam z rowerów (kilka tys. km rocznie).
Infrastruktura rowerowa: powinna być rozbudowywana, ale musi być DLA rowerów, a nie dla satysfakcji władz komunalnych czy regionalnych. Zbyt często napotykam ścieżki rowerowe, które nie nadają się do jazdy rowerami. Skrzyżowania ścieżek rowerowych z drogami dla samochodów są zwykle źle zaprojektowane/zbudowane. Jeśli już muszą mieć taką postać, to rowerzyści nie powinni mieć na nich pierwszeństwa przejazdu, tylko oznaczenie "ustąp pierwszeństwa przejazdu".
Oświetlenie rowerów: nie ma u nas żadnych norm, zatem są w sprzedaży i użyciu zarówno światełka niewidoczne, jak i oślepiające. Należałoby wprowadzić normy dla oświetlenia rowerowego, żeby nie oślepiało, a umożliwiało jazdę w nocy i zapewniało widoczność w nocy - jak w Niemczech. Wzorzec jest zatem gotowy. Czy byłoby drogo? Nie. Już teraz można kupić oświetlenie spełniające tę normę za 50 zł (przód i tył), choć dobry B&M kosztuje ponad 300 zł. Masowość produkcji na pewno pozwoliłaby obniżyć cenę do 30 zł za komplet. Koniecznie trzeba zabronić używania świateł migających. Przy mocnych białych diodach z przodu pojawia się efekt niemal stroboskopowy. Nie tylko oślepiają strasznie, ale mogą powodować kłopoty ze zdrowiem.
 
Dymek 



Marka: DACIA
Model: Sandero Stepway
Silnik: TCe 90
Rocznik: XII 2017
Wersja: Outdoor
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 2284
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-01-11, 08:58   

telecaster1951 napisał/a:
Tacy biorą udział w jakichś debilnych akcjach w stylu Masy Krytycznej, na których blokuje się nie tylko samochody ale i karetki na sygnale (dwa lata temu w Łodzi, na Mickiewicza, karetka do szpitala WAM musiała jechać chodnikiem, bo żaden z rowerzystów nie ustąpił. Argument? Chorzy mogą być transportowani śmigłowcem albo rowerem ratunkowym (sic!). Tak ROWEREM RATUNKOWYM.

Na ten temat mam właśnie ciekawe spostrzeżenia- niegdysiejsza Warszawska Masa Krytyczna organizowana w piątki, paraliżująca ruch w centralnych punktach miasta. Taki obrazek, który widziałem wielokrotnie- koniec imprezy, uczestnicy "demonstracji" docierają do swoich (z trudnością zaparkowanych) samochodów, ładują swoje rowerki na bagażniki dachowe (rolki czy deski do bagażników), i rozjeżdżają się spokojnie do domów... :mrgreen:

velomar napisał/a:
Chcę mieć po prostu możliwość normalnego uczestniczenia w ruchu ulicznym po zwykłych drogach. Robiłem to od dziecka, wiem jak się zachować żeby przeżyć na drodze i nie utrudniać zbytnio ruchu.

Zgoda- tylko to "nie utrudniając" nie wszędzie jest możliwe. Tam, gdzie mamy wąską uliczkę, na której ledwo mijają się samochody a ruch jest ciągły, obecność rowerzystów poruszających się spacerowym tempem powoduje maksymalną irytację większości kierowców spieszących np. do pracy. Taką właśnie uliczką jeździ regularnie rowerem do pracy moja żona. Ścieżki rowerowej tam nie ma. Jednak od dawna zrezygnowała z jazdy ulicą i przeniosła się na wąziutki chodnik, świadomie narażając się na restrykcje Straży Miejskiej. Jednak jak stwierdziła- z uwagi na wyjątkowo agresywne zachowanie kierowców, jazda rowerem po tej ulicy grozi śmiercią lub kalectwem i woli nawet od czasu do czasu mieć scysje ze SM, czy pieszymi i nawet płacić mandaty, niż wrócić tam na asfalt. Jeśli kierowcom udaje się już przystąpić do wyprzedzania, to zachowują się tak, jakby chcieli znienawidzonego rowerzystę zepchnąć z miejscami bardzo wysokiego krawężnika na pas zieleni lub w zbiornik przeciwdeszczowy (tak jest zbudowana ulica). Na szczęście pieszego na tym chodniku można spotkać rzadko a ona porusza się z prędkością niewiele większą od pieszego, przy mijankach wręcz staje. A więc jeszcze jeden aspekt- zakaz jazdy rowerem po chodniku... Bywa w takich sytuacjach, że jest z niego więcej zagrożeń niż pożytku.
velomar napisał/a:
Zapewniam, że znaczna część tych, którzy chcą jechać po drodze a nie po ścieżce, porusza się znacznie szybciej niż 15 km/h. Obecne rowery są lekkie, mają szeroki zakres indeksowanych przełożeń, w łatwy sposób zmienianych z kierownicy (a nie tak jak kiedyś, wymagający sięgania ręką do skośnej rury ramy i zmiany "na czuja"). Osobie sprawnej fizycznie daje to możliwość dynamicznego rozpędzania i osiągania znacznych prędkości chwilowych...

Gdyby rowerzyści decydujący się na jazdę ulicą zamiast równoległą DDR, rzeczywiście zamierzali jechać ze sporą prędkością, to byłoby piękne i nie irytujące. Niestety- większość (przynajmniej tych "kolarzy", których obserwuję na moich trasach) jeździ sobie tempem spacerowym. Wyprzedzają ich nawet "truchtacze" na chodnikach obok. O oświetleniu faktycznie nie wspominałem, ale rzeczywiście- gdy mijam "prawdziwego kolarza", to zazwyczaj nie ma oświetlenia żadnego, czasami odblask z tyłu, gdy jakimś cudem udało mu się kupić rower mający takowy odblask fabrycznie.
Ostatnio zmieniony przez Dymek 2021-01-11, 09:39, w całości zmieniany 7 razy  
 
Michał B24 


Marka: Dacia
Model: Sandero Stepway
Silnik: 0.9 tce
Rocznik: 2017
Wersja: Laureate
Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 520
Skąd: Chwaszczyno
Wysłany: 2021-01-11, 10:44   

Ja to widzę jeszcze inaczej. Drogi dla rowerów, są różnej jakości i czasem są kompletnie bez sensu, przeskakują z jednaj strony ulicy na drugą kilkukrotnie.

Dlaczego rowerzysta może trenować na ulicy, a kierowca auta już nie? Ulica nie jest stworzona dla treningu rowerzysty, ale też nie jest dla treningu kierowcy samochodu. Nic by się nie stało, gdyby rowerzysta, zamiast trenować z domu bezpośrednio, dojechał sobie do mniej uczęszczanej drogi, drogami dla rowerow wolnym tempem, a trening rozpoczął na mało uczęszczanej drodze gminnej, gdzie rower nikomu nie przeszkadza, ani nikogo nie dziwi.

Niestety w mojej okolicy, rowerzyści wolą trenować na drodze bardzo uczęszczanej i wąskiej, na asfalcie, zamiast korzystać z DDR, która jest wzdłuż ulicy i można na niej poruszać się całkiem szybko. Niestety są na niej też pieszy, a dla niego trzeba zwolnic. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby samochod zwalniał dla rowerzysty. To już jest OK, ale rower dla pieszego nie będzie zwalniał.

Żeby nie było, sam jeżdżę: autem, terenówką, motocyklem, motorowerem, rowerem, jestem też pieszym.

Nie mam problemu zwalniać dla rowerzysty, pieszego, psa, kota, dzika autem na ulicy. Nie mam problemu zwalniac motocyklem. Nie mam problemu też zwalniac rowerem dla pieszego, psa, czy jeżyka na drodze. Oni też są uczestnikami ruchu.

Jeżdżąc w rajdach samochodowych, nawet na samej imprezie, zwalniam, gdy pieszy idzie po drodze, bo nie chce go wystraszyć, okurzyć, poza tym, na drogach na których się ścigam latają psy bez smyczy. No nie można cisnąć na maxa wszędzie.
 
damiaszek 


Marka: Dacia
Model: Duster 4x4
Silnik: 1.6 16V LPG
Rocznik: 2012
Wersja: Ambiance
Wiek: 46
Dołączył: 12 Gru 2015
Posty: 527
Skąd: Kraków
Wysłany: 2021-01-17, 19:25   

telecaster1951 napisał/a:
Są generalnie dwa typy rowerzystów. Normalni, jeżdżący na góralach/holenderkach, którzy jadą bezpiecznie, trzymają się ścieżek/pasów dla rowerów, nie tamują złośliwie ruchu itp.
Drugi typ to faceci w lycrze. Kupują sobie rower za 15 tysięcy, opony pompowane do 8 barów, wciskają się w lycrę i tak jadą do pracy.

Nie generalizuj. Jestem pieszym, kierowcą i jeżdżę też do pracy na rowerze (kolejność nie przypadkowa - dostosowano do ilości czasu spędzanego w drodze). Mam rower który ma światełka, koszyk na zakupy, SPD jednostronne i opony zazwyczaj nabite do 8 bar i tak jeżdżę do pracy.

telecaster1951 napisał/a:

DDR to zło, bo tam jeździ pierwsza grupa, więc oni cisną ulicą. Środkiem pasa, bez sygnalizowania zamiaru zmiany pasa/skrętu, bo on jedzie szybko i nie będzie odrywał ręki od kierownicy. Nie pozwoli się wyprzedzić zjeżdżając co rusz do osi jezdni.

DDR budowane w obecnej formie (w Krakowie bo inne średnio znam) to w 50% zło. Więcej przypadków zagrażających zdrowiu i życiu miałem używając DDR niż dróg bez DDR, a ilość rowerzystów nie sygnalizujących zamiaru zmiany pasa/skrętu jest zbliżona do tych co nie używają kierunkowskazów (często są to te same osoby) - większość osób które w moim otoczeniu używają roweru nie tylko do rekreacji posiada prawo jazdy, więc powinno znać przepisy.
telecaster1951 napisał/a:

To są ludzie, którzy jadąc jednokierunkową pod prąd, potrafią jechać środkiem pasa blokując ruch samochodów. Bo twierdzą że im wolno i samochód musi poczekać.

Nie wiem jak w Łodzi, ale w Krakowie wiele ulic jest jednokierunkowych tylko samochodów. A w takim wypadku o tym kto ma zaczekać a kto ma jechać decyduje ilość wolnego miejsca po swojej stronie, a każdy pojazd zarówno samochód i rower mają jechać po prawej stronie a nie środkiem.

telecaster1951 napisał/a:

Wiele rowerzystów wręcz boi się jeździć po DDR i jadą opłotkami aby uniknąć głównych szlaków, bo oni muszą asfaltową DDR jechać z prędkością 60 - 70 km/h (na ogólnym ograniczeniu prędkości do 50).

Tego nie rozumiem, kto potrafi rowerem pojechać 60-70 km/h po DDR - po za tym nie spotkałem DDR z ograniczeniami prędkości do 50 km/h (po za tymi zintegrowanymi z jezdnią dla samochodów)

telecaster1951 napisał/a:

Dyskryminacja rowerzystów? Kurde, ja też jestem w aucie dyskryminowany. Czemu nie mogę ominąć korka chodnikiem albo DDR? Czemu nie mogę cisnąć przez park jak rowery? Czemu ja muszę posiadać prawo jazdy aby poruszać się po drogach publicznych a rowerzysta nie? No jawna dyskryminacja kierowców.

Co tam rowerzyści, zobacz ilu pieszych chodzi bez uprawnień
_________________
Duster 4x4 1.6 średnia z już ponad 100000 km ;)
Focus 1.6 TDCI średnia z ponad 125kkm
 
hak64 


Marka: Mercedes
Model: 300SE
Silnik: 3,0
Rocznik: 1987
Dołączył: 26 Gru 2015
Posty: 162
Skąd: Żory
Wysłany: 2021-01-17, 20:26   

damiaszek napisał/a:
DDR budowane w obecnej formie (w Krakowie bo inne średnio znam) to w 50% zło. Więcej przypadków zagrażających zdrowiu i życiu miałem używając DDR niż dróg bez DDR,.

Sądzę, że tu może leżeć przyczyna szerzącej się patologii. Korzystanie z DDR może bowiem utrwalać nawyk ignorowania sygnalizowania zamiaru wykonania manewru na drodze. Nie pamiętam, czy na tym forum, ale gdzieś już wspomniałem o rowerzyście ubranym na czarno, bez świateł, bez odblasków, jadącym deptakiem. Na zwróconą mu uwagę, facet odpowiedział: "przecież nie jeżdżę po drogach" - Choć 50 m wcześniej, nie zsiadając z roweru, przejechał przez przejście dla pieszych i dwujezdniową drogę...
_________________
specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FISubSilver v 0.3 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne