Wysłany: 2009-06-20, 20:05 WIELKA DEBATA FORUMOWICZÓW na temat wakacji
Co prawda jadę w tym roku do Chorwacji, bo mnie rodzinka przegłosowała, ale gdzie jeździ się nad morze bałtyckie w Łotwie i Estonii? Szczerze mówiąc zwiedziłem już polskie wybrzeże Bałtyku, Mazury mnie nie bawią; Osobiście myślałem trochę o Bornholmie oraz brałem pod uwagę morze Czarne: Ukraina-Odessa lub Bułgaria-Złote Piaski, Burgas....... Z sentymentem wspominam bułgarskie kurorty lat 80-ch, do których jechało się Fiatem 125p przez 3 dni z bagażnikiem na dachu pod namiot i handel, aby wypoczynek się zwrócił. Tym nowym tematem wakacyjnym chciałbym wywołać na forum dyskusję, która poszerzyłaby m.in. moje rozeznanie wypoczynku poza Chorwację. Wydaje mi się, że znacząca część z forum jeździ do Chorwacji bądź Włoch, bo to bardziej "cywilizowane" tereny i chyba łatwiej dojechać autem. Jak już wspomniałem jadę w tym roku do Chorwacji, ale w przyszłym roku kusi mnie osobiście Bułgaria bądź Odessa. Proszę o wymianę zdań wśród forumowiczów. Może dojdzie do nieplanowanego wspólnego wyjazdu, który przeistoczy się w nieformalny zjazd Dacii...
Ja mogę polecić Ukrainę,gdzie od 2004r. jestem co roku na wczasy.Sam w sierpniu jadę do Odessy,Najwięcej czasu spędzam na Podolu dokładnie w Kamieńcu Podolskim to jest taki punkt w drodze gdzie zawsze jestem tam przez tydzień bo jest co zwiedzać a i ludzie bardzo pozytywnie nastawieni.Jest nawet taxi DACIA MCV (w tamtym roku naliczyłem 3) z którymi można miasto pozwiedzać.
Tak Ukraina jest ok :)
Co prawda raz byłem, ale nigdy nie zapomnę (czy sobie nie przypomnę - na jedno wychodzi ;p)
A tak serio to chyba jedno z najlepszych miejsc gdzie można nie przejmować się w ogóle pieniędzmi - tak jak to kolega na stacji benzynowej powiedział - "ciekawe czy stać nas żeby kupić ten sklep".
W Kamieniu Podolskim jest fajne "New York Pizza", jednak nie za bardzo przypominało to pizzę i zamawiając dużą również można było się zdziwić. Podobno bardziej na wschód można znaleźć stacje w których ON sprzedawany jest w litrowych butelkach (tzn. nie można znaleźć tradycyjnego dystrybutora ;p).
Pamiętam jak byłem pierwszy raz na Ukrainie w 2004 jeszcze poldkiem z lpg to jeździł traktor ze zbiornikiem i było można w trasie dobić sobie lpg.Jeżdząca stacja stacja LPG to było coś czego jeszcze nawet dzisiaj u nas nie ma.
Jak się jedzie do Odessy? Czy jeden dzień wystarczy na podróż? A jak z noclegiem na miejscu? Na wakacje na Ukrainie lepiej/bezpieczniej z biurem podróży czy można samemu coś znaleźć i zaklepać np. przez internet? Opowiedzcie coś bliżej.
Marka: Dacia
Model: Duster 4X2
Silnik: 1,5 dCI 110 KM
Rocznik: 2011
Wersja: Laureate
Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 846 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-21, 11:14
czaju napisał/a:
Tak Ukraina jest ok :) Podobno bardziej na wschód można znaleźć stacje w których ON sprzedawany jest w litrowych butelkach (tzn. nie można znaleźć tradycyjnego dystrybutora ;p).
Ukraina to fajny pomysł, też mnie kusi.Morze następnym roku. Tylko nurtuje mnie jedna rzecz jak tam jest z ich paliwem bo nie chciałbym mając dCI wlać jakiegoś "syfa" i wrócić na lawecie. Ktoś wie jak tam jest z tym ON?
"Ktoś wie jak tam jest z tym ON?" Ja na Ukrainie tankuje na SHELL-u bo przynajmniej markowa,można też trafić na LUKOIL.Ogólnie nigdy nie miałem tam problemu z paliwem.
Czy z przejazdem przez naszą wschodnią granicę są jakieś kłopoty?
Nie ma źle.Propunuję przejście Korczowa-Krakowiec w godzinach nocnych ( 0:00 - 3:00 ) przeważnie jest pusto i wszystko trwa góra 30 min.W drodze powrotnej też jadę na to same przejście graniczne ale zawsze jest już gorzej samo stanie to trzeba liczyć 6-8godzin.
Marka: była Dacia, jest Toyota
Model: Sandero, Auris Touring Sports
Silnik: 1,6 (132 KM)
Rocznik: 2015
Dołączył: 10 Paź 2008 Posty: 1501 Skąd: Ozorków
Wysłany: 2009-06-22, 15:56
Dokładnie za nic!!!
Zobaczyli,że Polak to zażądali łapówki.
Na koniec powiedzieli ,że czterej pancerii i sabaka to dobry serial
Dodam ,że na autostradzie oprócz samochodów milicyjnych stoją opancerzone wozy bojowe milicji.
Dokładnie to przytrafiło mi się na autostradzie z Moskwy na południe w stronę Novomoskowska
Marka: Dacia
Model: Logan Ambiance
Silnik: 1390 cm, 75 KM
Dołączył: 19 Wrz 2007 Posty: 548 Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-07-27, 10:12
W tym roku powoli przymierzam się do wyprawy w najdalszy zakątek Polski. Tam, gdzie nawet diabeł mówi dobranoc? Oczywiście Daćką, która już wcześniej dojechała do Nowego Sącza, Krynicy, Muszyny. Teraz już dalej w dzikie ostępy polskich gór. Po 15 latach ponownie powrócę w Bieszczady, by dotrzeć wreszcie do źródeł Sanu, odszukać opuszczone i zrujnowane wsie Sokoliki, Sianki, ślady cerkwi, dawnej kolei, a może i stacji kolejowych. Grób właścicieli tamtejszych dóbr Franciszka i Klary Stroińskich. Od dwóch miesięcy trwają przygotowania do wyprawy. Tylko jeszcze trzeba znaleźć 5-6 dni wolnego...
_________________ Skoda 105 S (1982-1989), Polonez 1500 SLE (1989-2000), 3×Fiat 126p (19??-2002), czasami pożyczane Daewoo Tico, Skoda Felicia
Marka: Dacia
Model: Logan Ambiance
Silnik: 1390 cm, 75 KM
Dołączył: 19 Wrz 2007 Posty: 548 Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-07-29, 11:16
Sianki zostały podzielone przez granice państwową na dwie części: polską opuszczona i zniszczoną, oraz ukraińską, gdzie życie kwitnie do dzisiaj, przez miejscowość biegnie linia kolejowa na przełęcz Użocką. Jest tez stacja kolejowa, końcowa.Tak gdzieś w latach 2005-2006 po polskiej stronie w tym rejonie wyznaczono ścieżki edukacyjno-przyrodniczo-rowerowe, a w Bukowcu powstał nawet parking samochodowy.
_________________ Skoda 105 S (1982-1989), Polonez 1500 SLE (1989-2000), 3×Fiat 126p (19??-2002), czasami pożyczane Daewoo Tico, Skoda Felicia
Podobno przed wojną Sianki to był zimowy kurort ze skocznią narciarską i trasami narciarskimi.
A Bukowiec to dobre miejsce do wypadów. Zakwaterowanie miałem na takim fajnym kempingu z domkami typu fińskiego (zmieszczą spokojnie 8 osób). A po za tym dużo miejsca na namioty albo przyczepy.
Dawno nie odwiedzałem tego tematu, ale cieszę się że się rozwija. Wróciłem z Chorwacji; w sumie jestem zadowolony, ale nie wiem co wszyscy widzą w wyjazdach do tego kraju. Cudze chwalicie-swego nie znacie. Zrobiłem 3000km, spaliłem średnio 8,3l/100km, w drodze powrotnej wiało bardzo okrutnie (na autostradzie ograniczenia do 40km/h, a moją Daćką bujało jak na jeziorze). Czy ktoś wybiera się w przyszłym roku/albo czy możecie podzielić się wiadomościami jak dojechać nad morze Czarne, np.do Odessy?
Czy ktoś wybiera się w przyszłym roku/albo czy możecie podzielić się wiadomościami jak dojechać nad morze Czarne, np.do Odessy?
Na dzisiaj moja trasa przedstawia się następująco Bytom-Korczowa-Lwów-Kamieniec Podolski(tutaj pare dni) dalej na Czerniowce i przez Mołdawię (Balti) do Odessy.Czy mi się tak uda jechać okażę się we wrześniu.
Ps.Przez Mołdawię można zaoszczędzić około 500 km.
Ciągnie mnie dalej nad morze Czarne. Patrzę na mapę, chcąc przeskoczyć najlepiej w 1 dzień (~20godzin bo tyle mniej więcej wytrzymam na jeden raz): Ukraina,Rumunia, Bułgaria? Ciągnie mnie ciepłe morze, wysokie fale, wspomnienia, chęć pokazania dzieciom czegoś innego (byliśmy w Cro w 2009r.) Chęnie z kimś w tym kierunku...ja jestem z Cz-wy. Interesuje mnie wszystko: drogi, stacje benzynowe, granice, okolica, pbyt na 6 osób? Jeżeli ktoś posiada ciekawe innformacje-proszę o odpowiedź na forum lub kontakt prywatny
Ja z rodzinką też planuję Morze Czarne, ale na pewno nie przez Ukrainę (Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria). Moja kuzynka była w tym roku (samochodem) więc będę się dowiadywał.
francuskie.pl wybrały się na Krym w ramach testowania Peugeota 3008 - może warto poczytać? (Nie śledzę na bieżąco, bo nie lubię serial - czekam na całość).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum