Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookie w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

DACIA Klub Polska  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •  Rejestracja  •   Zaloguj  • 

 Ogłoszenie 
JEDNA SPRAWA = JEDEN TEMAT

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: laisar
2011-06-25, 21:51
Jak jeździć? (kwestia docierania)
Autor Wiadomość
Tosterkovsky 


Marka: Dacia
Model: Duster
Silnik: 1,3 Tce
Rocznik: 2019
Wersja: Techroad
Wiek: 27
Dołączył: 11 Paź 2020
Posty: 15
Skąd: ---
Wysłany: 2020-12-20, 09:03   

@Killer King - z firmami kompletnie się z Tobą zgadzam. W nich się nikt nie przejmuje takimi rzeczami. U nas średnio samochody służbowe wytrzymują 2 lata. Bez znaczenia czy to bus, czy osobowy van.Do 200 tysięcy jeżdżą katowane (użytkowaniem tego nie można nazwać). Po tym następuje magiczna bariera - nie bez znaczenia pewnie jest to, że właściciele to dusigrosze i nawet klocki hamulcowe zmieniają na używane :lol: Jednak uważam, że na forum nie zaglądają kierowcy firmowych samochodów i nie pytają o to, jak docierać silnik :-)

Z autopsji wiem, że po ok. 18 tysiącach kilometrów longlife traci swoje właściwości - jego "zachowanie" zaczyna znacznie odbiegać od nowego oleju, ale badań jednak nie robiłem. Punktem "za" jest także, że widziałem jak silniki wyglądają po wcześniejszych wymianach oleju - ale znowu i tutaj badań nie robiłem ;-) Więc tak naprawdę to moje słowa są tutaj bez potwierdzenia.

A to, że szkoda całkowita może być każdego dnia, o każdej porze... To znaczy, że mam go także nie myć, bo szkoda kasy na myjnie? A jak kupuję buty, to mam nie dbać o nie, bo za rok i tak wymienię? Przypominam także, że średnia wieku samochodu w Polsce to 13lat. Policzyć trzeba ile jeszcze jest branych na firmy :mrgreen: Więc raczej nie jest tak, że co parę lat mamy kasację auta. Jestem optymistą i tego bym się bardziej trzymał :-) Mogę się też trochę pochwalić: swoimi samochodami zrobiłem koło 400tysięcy. Służbowymi nawet nie zliczę. Do tej pory miałem jedną obcierkę i jedną groźniejszą sytuację. Obcierka nie była z mojej winy, a groźna sytuacji była z tej przyczyny, że instruktor nauki jazdy nacisnął hamulec podczas obracania się w fotelu :shock: .

Dla mnie najlepszy moment na wymianę auta jest wtedy, kiedy zbytnio zaprzyjaźniam się z mechanikiem i ten oferuje mi pracę u siebie :mrgreen:

Co do kredytów.. Przy założeniu średniej wypłaty na poziomie 3k i wydatkach na życie, jakie mamy w dzisiejszych czasach, to na daćkę statystyczny polak musiałby oszczędzać koło 6-7 lat, przy tym, że całe oszczędności idą na samochód. Znam ludzi, którzy jak mają dobry miesiąc są na plusie 100-200zł. Więc chociaż sam bym nie brał kredytu (szczególnie oprocentowanego) na coś, na co mnie nie stać, to ja im się nie dziwię... chociaż też nie pochwalam.

I ogólnie odnosząc się do tematu. Każdy ma swoje priorytety i upodobania. Nic nie mam do częstych zmian samochodu, jeśli kogoś na to stać.
Dla uproszczenia i wizualizacji, zakładając brak wypadków podczas okresu użytkowania pojazdu.
Ty (pozwolisz, że przejdę na Ty dla jeszcze większego uproszczenia), wymienisz w ciągu 10lat jeden raz auto. Kupujesz wyposażoną daćkę za 80k zł. Po 5 latach sprzedajesz za 40k zł i kupujesz drugą za taką samą cenę (oby). Na koniec sprzedajesz znowu za 40k zł. W tym czasie wydajesz ok. 6k zł na przegląd i serwisy.
Przybliżając Twój wydatek to 86k zł.
Ja (znowu dla uproszczenia) kupuję auto za 80k. Wydaję ok. 3k zł na przegląd i serwisy. Wydaję kolejne 10 klocków na inne naprawy i sprzedaję auto za 30k. zł (oby).
Mój wydatek to 60k zł. A za różnicę mogę pojechać na długie wakacje :mrgreen:
Oczywiście jest to napisane w celach humorystycznych i nie jest to jako atak - bardziej, jako pokazanie sytuacji, że każdy ma inne życie i inne priorytety. Dla mnie priorytetem było, żebym mógł o każdej porze dnia i nocy wejść do samochodu i zrobić sobie wycieczkę po europie (nawet po najbardziej leśnych duktach) nie martwiąc się o to, czy samochód się nie zepsuje po drodze. Póki będzie spełniał to zadanie, będę go trzymał - ale wcześniej nie wymienię ;)

Reasumując i podsumowując moje poglądy: częstsza wymiana oleju na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc :lol:
Ostatnio zmieniony przez Tosterkovsky 2020-12-20, 09:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
Killer King 



Marka: Fiat
Model: TIPO SW
Silnik: 1.4
Rocznik: 2020
Wersja: Laureate
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 292
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 2020-12-20, 10:19   

Racja w jednym - z pierwszy olejem nie czekałbym do 30k. tylko zmiana przy przebiegu 10-15k.
Pozostałe wymiany uzależnić o miejsca i stylu jazdy.
W mieście jak najczęściej, ale w trasach to można spokojnie zostawić 20k. - czy bym zwlekał z wymianą do 30k ? Jeszcze się nie zastanawiałem bo mam interwały w Easy Service na 20k.

Pierwszy nowy samochód kupiłem w 2009 i niemiłosiernie o niego dbałem. Skończyło się po ok 4 latach szkodą całkowitą wyliczoną na wartość 40k. i odwołaniem. Po odwołaniu udało się naprawić ale to już nie to co nowe.
Od tej pory samochód jest tylko przedmiotem, przy którym w każdej chwili musisz być gotowy na jego zmianę.

Co do dalszych wyliczeń:

Moja kalkulacja jest znacznie inna.
Kupujesz samochód za 40k – np. Sandacz Laurete w 2017r. – tyle kosztował na wyprzedaży rocznika.
Po 3 latach użytkowania ( 2020 ) - jego wartość wg. Eurotax do 29k. ( przebieg 40 - 50k ) – realnie pójdzie za 25k.
W 3 lata tracę 15k. ( cena realna) czyli 416 zł miesięcznie.
W 5 lat ( wartość realna max 20k – 18k. ) tracę 20-22 k na wartości czyli 333 zł do 416 miesięcznie
Kosztów serwisu nie licz, bo kto ci każe serwisować w ASO ?

Więc moja polityka jest następująca. Odkładam miesięcznie 500 zł ( doliczam inflacje ) i w każdej chwili mogę wymienić samochód na nowy.
Gdym brał kredyt, to tą wartość musiałbym powiększyć o jego koszty. Dlatego nie stać mnie, żeby kupować na kredyt.

Liczymy dalej:
Duster za 65k. utrata wartości przez 5 lat to min 550 zł miesięcznie
Duster za 80k. to już min 650 zł miesięcznie
Dlatego im droższy samochód, albo droższa wersja, ty większa utrata wartości.

W dzisiejszych czasach, to nawet małpa dostanie kredyt, wiec kupić samochód za 80k. To nie problem.
Problem zacznie się jak spłacisz ostatnią ratę i policzysz ile tak na prawdę kosztował albo jak wcześniej będziesz miał szkodę i dostaniesz tyle ile jest wart według Eurotax-u.
Ostatnio zmieniony przez Killer King 2020-12-20, 11:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
Tosterkovsky 


Marka: Dacia
Model: Duster
Silnik: 1,3 Tce
Rocznik: 2019
Wersja: Techroad
Wiek: 27
Dołączył: 11 Paź 2020
Posty: 15
Skąd: ---
Wysłany: 2020-12-20, 11:45   

To i ja w skrócie się rozpiszę, bo miło się rozmawia (a tak tego ostatnio brakuje :) ):
Killer King napisał/a:
Racja w jednym - z pierwszy olejem nie czekałbym do 30k. tylko zmiana przy przebiegu 10-15k.
Pozostałe wymiany uzależnić o miejsca i stylu jazdy.
W mieście jak najczęściej, ale w trasach to można spokojnie zostawić 20k. - czy bym zwlekał z wymianą do 30k ? Jeszcze się nie zastanawiałem bo mam interwały w Easy Service na 20k.


Zgadzam się. Przy Easy Service na 20k to w ogóle bym się nie zastanawiał i zrobił jak mówisz. Do normalnej jazdy to w zupełności starczy. Tak jak mówię, dla mnie wymiana oleju to żaden problem - przy 10k szykuję się po prostu na wymianę i jak mam czas, to to robię. W serwisie nigdy bym tego tak często nie robił - szkoda komuś napełniać kieszeń.

Killer King napisał/a:

Pierwszy nowy samochód kupiłem w 2009 i niemiłosiernie o niego dbałem. Skończyło się po ok 4 latach szkodą całkowitą wyliczoną na wartość 40k. i odwołaniem. Po odwołaniu udało się naprawić ale to już nie to co nowe.
Od tej pory samochód jest tylko przedmiotem, przy którym w każdej chwili musisz być gotowy na jego zmianę.


Dla mnie zawsze samochód był tylko przedmiotem, zresztą jak wszystkie przedmioty martwe. Jednak to nie zmienia faktu, że o nie dbam i staram się, żeby działały prawidłowo jak najdłużej. Czy to telefon, czy komputer, czy maszyna na hali, czy wreszcie samochód. Jak dla mnie zabezpieczenie lakieru raz na kwartał, czy wymiana oleju w takim samym interwale to poświęcenie paru minut - a jak ma pomóc - to dla mnie warto. Może tak zostałem za młodu nauczony, żeby dbać o przedmioty. I tutaj może być różnica między nami: że ja dbaniem nazywam czynności, które mają zapobiegać temu, żeby zbyt szybko przedmiot nie stał się złomem - np. w poprzedniej pracy nikt nie czyścił obudowy maszyn - lepiły się od smarów i brudów. Ja w czasie "wolnym" między jednym zabiegiem i drugim, brałem szmatkę, wodę i czyściłem - chociażby po to, żeby lepiej czuć się w otoczeniu, w którym pracuję. Przykładem też może być to, że moja maszyna była serwisowana według zaleceń producenta. Wręcz przymuszałem górę w firmie o zakup smarów. Ta maszyna działała bez awarii cały okres mojej pracy tam. Druga, bliźniacza, od czterech lat miała wzywany serwis co pół roku. Nikt jednak nie zwrócił uwagi na to, że u mnie wydatki na przestrzeni lat były ułamkiem tego, co się wydawało później na drugą maszynę. Może to przypadek, może nie - cholera wie.

Killer King napisał/a:

Co do dalszych wyliczeń:

Moja kalkulacja jest znacznie inna.
Kupujesz samochód za 40k – np. Sandacz Laurete w 2017r. – tyle kosztował na wyprzedaży rocznika.
Po 3 latach użytkowania ( 2020 ) - jego wartość wg. Eurotax do 29k. ( przebieg 40 - 50k ) – realnie pójdzie za 25k.
W 3 lata tracę 15k. ( cena realna) czyli 416 zł miesięcznie.
W 5 lat ( wartość realna max 20k – 18k. ) tracę 20-22 k na wartości czyli 333 zł do 416 miesięcznie
Kosztów serwisu nie licz, bo kto ci każe serwisować w ASO ?

Więc moja polityka jest następująca. Odkładam miesięcznie 500 zł ( doliczam inflacje ) i w każdej chwili mogę wymienić samochód na nowy.
Gdym brał kredyt, to tą wartość musiałbym powiększyć o jego koszty. Dlatego nie stać mnie, żeby kupować na kredyt.

Liczymy dalej:
Duster za 65k. utrata wartości przez 5 lat to min 550 zł miesięcznie
Duster za 80k. to już min 650 zł miesięcznie
Dlatego im droższy samochód, albo droższa wersja, ty większa utrata wartości.

W dzisiejszych czasach, to nawet małpa dostanie kredyt, wiec kupić samochód za 80k. To nie problem.
Problem zacznie się jak spłacisz ostatnią ratę i policzysz ile tak na prawdę kosztował albo jak wcześniej będziesz miał szkodę i dostaniesz tyle ile jest wart według Eurotax-u.


Podobne wyliczenia, tylko u mnie wyszły większe koszty ;-) Co do serwisowania w ASO. Robić tylko to, co jest potrzebne do zachowania gwarancji. Nic więcej.
Co do kredytów. Ja mam bezpieczne zachowanie - nie kupuję nic na kredyt (chyba, że 0%). A nawet takiego kredytu nie biorę, jak nie mam odłożonej na koncie wartości przedmiotu.
Zresztą poduszka finansowa to dla mnie podstawa ;-)
 
Killer King 



Marka: Fiat
Model: TIPO SW
Silnik: 1.4
Rocznik: 2020
Wersja: Laureate
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2019
Posty: 292
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 2020-12-20, 15:38   

Trzeba zachować zdrowy rozsądek.
Wiadomo, że umycie samochodu jak i dbanie o podstawowe czynności to podstawa.
Jeżeli ktoś kupuje samochód za ciężko zarobione "piniondze" to i chce nim pojeździć jak najdłużej.
W tym przypadku może wymieniać olej nawet to co 5k. tylko czy to ma jakiś uzasadniony sens, to już jego problem.
Kiedyś płakałem nad każdą ruską, wgniotką parkingową itp.., bo planowałem jeździć nim min. 10 czy 15 lat.
A tak na prawdę, to wszystko szlak trafił przez szkodę i tyle.
Dzisiaj samochód to normalne narzędzie, o które wiadomo, że trzeba dbać, ale już tak bardzo nie biorę do serca każdą nową rysę.
Silnik docierałem wg. opisu, pierwszy olej wymieniłem po 6k. ( udokumentowane przez ASO w książce ) ale kolejne przeglądy robię wg. interwałów Easy Servise ( max co 20k.) bo 75% mojej jazdy to trasy i tyle.

Z innej strony samochody we flotach ( i to co widzę na firmowym placu ) są traktowane jak narzędzie i tam nikt nie skraca wymiany oleju.
Wszystko co się przewinęło w firmie jeździło bezawaryjnie.
Więc zwykły Kowalski, co robi rocznie max. 10-15k. nie zajeździ silnika nawet przez 15 lat. Prędzej buda zgnije.
A ci co mają większe przebiegi i tak nie trzymają samochodu tak długo.

Myślisz, że dostaniesz więcej za taki samochód przy sprzedaży ?
Jak u handlarza będzie stał tańszy np. o 3k. z cofniętym licznikiem o 100k, gdzie silnik nie widział oleju częściej niż 30k . to Janusz i tak kupi tańszy, bo to taka okazja po Niemcu co pod kocem trzymał.
Ostatnio zmieniony przez Killer King 2020-12-20, 15:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
babol 


Marka: Dacia
Model: Logan II
Silnik: 1.2
Rocznik: 2013
Wiek: 33
Dołączył: 25 Paź 2019
Posty: 49
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-03-21, 18:08   

Kupiłem Sandero III TCe 100 LPG, według instrukcji docieranie ma polegać na spokojnej jeździe w zakresie maksymalnym 3000 - 3500 obrotów do 1000 km.

Pytałem w czasie zakupu o wymianę oleju po dotarciu. Usłyszałem ze nie trzeba i pierwsza zmiana ma nastąpić po dwóch latach albo 30 000 km...

Jak się zapatrujecie na tą kwestię? Wymieniać olej wcześniej? Zaraz po dotarciu? Po przejechaniu 1000 km można już bardziej dusić pedał gazu?
 
Black Dusty 


Marka: Dacia
Model: Duster
Silnik: 1.6Sce4x4
Rocznik: 2018
Wersja: Prestige
Pomógł: 6 razy
Wiek: 101
Dołączył: 28 Lis 2018
Posty: 541
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2021-03-21, 19:14   

babol napisał/a:
Wymieniać olej wcześniej? Zaraz po dotarciu?

http://www.daciaklub.pl/f...eju&view=newest
 
babol 


Marka: Dacia
Model: Logan II
Silnik: 1.2
Rocznik: 2013
Wiek: 33
Dołączył: 25 Paź 2019
Posty: 49
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-03-21, 19:22   

Dzięki za skierowanie do odpowiedniego tematu. Czyli wnioskuję że warto wymienić po dotarciu i tak też zrobię :)
 
babol 


Marka: Dacia
Model: Logan II
Silnik: 1.2
Rocznik: 2013
Wiek: 33
Dołączył: 25 Paź 2019
Posty: 49
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-08, 00:09   

TCe 100 LPG - można jeździć na gazie podczas docierania silnika? Instrukcja milczy na ten temat. Ma być spokojna jazda przez pierwsze 1000 km w zakresie 3000 - 3500 obrotów. Sprzedawca twierdził że jeździć na LPG bo po to ono jest. Dzisiaj jednak znajomy zasiał ziarno niepewności w mojej głowie. Stwierdził że na dotarciu trzeba jeździć na Pb. Jak to jest?
 
Czajo 



Marka: Dacia
Model: Sandero
Silnik: Tce 1.0 LPG
Rocznik: 2020
Wersja: Stepway Laureate
Wiek: 29
Dołączył: 14 Sty 2021
Posty: 58
Skąd: Olsztyn

Wysłany: 2021-04-08, 08:32   

Mi w salonie powiedzieli, że pierwsze 3 tysiące lekko max 3500 obrotów max (co potwierdzają tutaj na forum) z czego 2 tysiące na samej benzynie, a dopiero potem można próbować gaz
_________________
 
babol 


Marka: Dacia
Model: Logan II
Silnik: 1.2
Rocznik: 2013
Wiek: 33
Dołączył: 25 Paź 2019
Posty: 49
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-08, 09:45   

Instalacje LPG masz fabryczną czy dokładaną?

Chyba napiszę do Dacii... Bo zgłupieć idzie. Na forach każdy po swojemu. Sprzedawcy widzę też co jeden to inne historie. Całe te zalecenia o jeździe na Pb podobno wynikają z tego że tak podawała instrukcja Landi Renzo w dokładanych instalacjach LPG. Aktualnie już ma niby nie być przeciwwskazań do jazdy na LPG od początku.
Ostatnio zmieniony przez babol 2021-04-08, 09:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
Czajo 



Marka: Dacia
Model: Sandero
Silnik: Tce 1.0 LPG
Rocznik: 2020
Wersja: Stepway Laureate
Wiek: 29
Dołączył: 14 Sty 2021
Posty: 58
Skąd: Olsztyn

Wysłany: 2021-04-08, 10:48   

mam "fabryczną" czyli po imporcie auto jedzie na zakład, że składają wszystko do kupy - kwestia homologacji butli czy coś, ale jest liczona jako fabryczna
_________________
 
pikodat 


Marka: dacia
Model: sandero techroad
Silnik: TCe 0.9 LPG
Rocznik: 2019
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 20 Lut 2019
Posty: 763
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-04-08, 13:22   

Czajo napisał/a:
mam "fabryczną" czyli po imporcie auto jedzie na zakład, że składają wszystko do kupy - kwestia homologacji butli czy coś, ale jest liczona jako fabryczna


Abstrahując od tego jak bardzo fabryczna - gdy kupowałem swoją takż ebyłem istotnie zainteresowany tą tematyką.
Ktoś tu na forum podrzucił z LR wytyczne.
Wraz z objasnieniami do jakich dotarłem to sprawa wygląda następująco:
Na gazie jazda od zakupu nie grozi żadnymi awariami czy poważnymi problemami. Dotarłem do osób (wyszukałem na forum osoby deklarujace auto z LPG i wysyłalem na prwi zapytania) , które jeździły od wyjazdu z salonu na LPG , przejechały dziesiątki tysięcy km i są zdziwione , że ktoś mówi inaczej.
Ale...
Przynajmniej przy poprzednim silniku (czyli takim jak ja mam, 900 ccm) organizacja korekt długoterminowych (az pamiętam , że szukałem filmów na YT by się dokładnie dowiedzieć o co chodzi) jest taka, że ulegają one zmianom wyłacznie przy jeździe na benzynie.
Ponieważ podczas docierania parametry silnika zmieniają się dość szybko , LR miało dość reklamacji od dociekliwych użytkowników, którzy te korekty analizowali. I zaleciło, by pierwsze (1000 czy 2000) km jeździć wyłacznie na gazie i w tym opublikownym na forum dokumencie był nawet sposób weryfikacji tegoż (komputer pamieta ile czasu jedzie na LPG a ile na Pb).
Zatem - jeśli olewasz jak masz ustawione korekty długoterminowe, możesz jeździć na LPG od salonu.
Jeśli ma to dla Ciebie znaczenie - pierwsze km jedź na benzynie (ja wybrałem wariant: pierwszy tysiąc na Pb, m.in by sprawdzić jaki jest poziom spalania benzyny ale i w celu tych korekt ustawienia). Ponadto wskazane jest przy zmianie warunków drogowych (w uproszczeniu - na początku i na końcu zimy) pojechać trochę na Pb w celu umożliwienia ustawienia tychże korekt długoterminowych. Sugerowane było, by był to dystans jednorazowo zrobiony liczony w dziesiątkach km i w zmiennych sytuacjach(czyli trochę miasta i trochę trasy).
Korekty długoterminowe z tego co pamiętam mogą mieć pewien wpływ na komfort jazdy liczony osiągnięciami silnika i zdaje się także spalania.
Ergo - jazda na LPG od salonu w aucie ustawionym na modyfikację korekt długoterminowych tylko przy jeździe na benzynie spowoduje, że będziesz jeździć cały czas z korektami długoterminowymi ustawionym fabrycznie dla silnika na dotarciu.
Jeśli ocenisz istotność tychże korekt na wysoką, to zdecydujesz się na przejechanie poczatkowych km na samej benzynie i 2..4 razy w roku na przejechanie 50..100 km ciągiem także na benzynie.
Pytanie zasadnicze - czy w TCe 100 kwestia korekt jest rozwiązana tak samo - bo jesli sa ustawiane także przy zasilaniu gazowym (czego nie był ow TCe 90) , to LPG od bramy salonu wydaje się opcją niczym (żadnymi wątpliwościami) nie zmąconą.
_________________
Spritmonitor.de
 
babol 


Marka: Dacia
Model: Logan II
Silnik: 1.2
Rocznik: 2013
Wiek: 33
Dołączył: 25 Paź 2019
Posty: 49
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-08, 18:27   

Czyli podsumowując...

Latanie od początku na LPG nie czyni zła silnikowi? Zrobiłem już 600km... Przełączyć się póki co na Pb czy już olać temat?

Możesz rozwinąć temat korekt? Bo nie do końca zrozumiałem?
 
arnold 


Marka: Dacia
Model: Duster II
Silnik: TCe 100 LPG
Rocznik: 2020
Wersja: Prestige
Pomógł: 10 razy
Wiek: 32
Dołączył: 21 Lut 2016
Posty: 779
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2021-04-08, 18:34   

Obejrzyj sobie kilka materiałów na YT i poczytaj na necie bo to jest już dość zaanwasowany temat, a poprzedni post wyczerpuje zagadnienie. Sam osobiście zarówno 0.9 jak i 1.0 tce przejechałem 1000 km na benzynie żeby się odrobinę przyuczył.
 
pikodat 


Marka: dacia
Model: sandero techroad
Silnik: TCe 0.9 LPG
Rocznik: 2019
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 20 Lut 2019
Posty: 763
Skąd: Lublin
Wysłany: 2021-04-08, 22:07   

babol napisał/a:
Czyli podsumowując...

Latanie od początku na LPG nie czyni zła silnikowi? Zrobiłem już 600km... Przełączyć się póki co na Pb czy już olać temat?

Możesz rozwinąć temat korekt? Bo nie do końca zrozumiałem?


To naprawdę dość niszowy temat w sensie- zwykły kierowaca ma to w.... i może o tym dekadami nie wiedziec. Osobiście obejrzałem materiały na YT prowadzoen przez mechaników, zrozumiałem, że coś takiego jest i że dla żywotności silnika ma bardzo mały pośredni wpływ

CO do tych 600 km - nie znam żadnej teorii , któa mogłaby poprzez jazdę na LPG tłumaczyc jakaś awarię przez te 600 km po kupnie samochodu na LPG.

W skrócie -komputer analizuje cały czas spaliny i zmienia parametry podawania paliwa tak, by praca byą lepsza. TO korekty krótkoterminowe. Jeśli korekta krótkoterminowa cały czas jest jakaś duża, to system zmienia korekty długoterminowe tak, by w sposób stały zmienić sposób podawania paliwa.Jak długoterminowe się nie zmieniają, to silnik )a precyzyjniej - komputer zarządzający dopływem paliwa) reaguje tylko krótkoterminowymi. Na dłuższą metę może zatem podawać mniej precyzyjnie paliwo co do potrzeb.
Analogią 40 lat temu byłoby nieprawidłowe ustawienie mieszanki w gaźniku. Silnik więcej pali, może mieć mniejszą moc, może bardziej smrodzić/dymić.
Jak ktoś jest w tym obeznany to sobie bada te korekty (jak kupiłem auto byłem tak napalony, że kupiłęm odpowiednią końcówkę i aplikację w teledonie zainstalowałem i sobie raz obejrzałem wartości tych korekt - jako, że dla te liczby/cyferki niewiele znaczą, to apki nie używam, ale wiem, ze sprawdzić to jest łątwo jak komus zależy).
Krótko mówiąc - potencjalne problemy są dość niszowe , dokładne ich zrozumienie wymaga niezłęgo zagłębiania.
Ja zapamiętałem wniosek - zmieniam opony- zmienia się mój styl jazdy i warunki trakcyjne - trzeba kilkadziesiąt km prezjechać na benzynie (2x w roku zatem) . Do tego jak sobie postanowię pojechać kilka tysi km w trasę, to dobrze pierwsze 100km na benzynie (zmina sposobu prowadzenia) i potem popowrocie do domu po mieście (znowu zmiana stylu(.
Czyli stałem się delikatnym zwolennikiem teorii, że prz silniku z LPG warto od czasu do czasu spalić z 5 litrów benzyny w jeździe ciągłej (powiedzmy 2-4 razy w roku)
_________________
Spritmonitor.de
 
kordirko 
Zielony listek


Marka: Dacia
Model: Sandero Stepway
Silnik: 1.0 TCe 100 LPG
Rocznik: ---
Wersja: Comfort
Dołączył: 11 Mar 2021
Posty: 2
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2021-04-09, 00:23   

babol napisał/a:
Latanie od początku na LPG nie czyni zła silnikowi? Zrobiłem już 600km...


Nie wiem jak w silniku Daci (dopiero czekam na odbiór z salonu),
ale w aktualnym moim aucie (Chevrolet Aveo) jeżdżę na LPG od 0 km i nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia - obecnie dobija powoli do 250 tys. km. przebiegu.
W poprzednim aucie na LPG jeździłem też od 0km na LPG, dobiłem do 180 tys. km (i sprzedałem).

Wg mojej subiektywnej oceny i doświadczeń (na LPG jeżdżę już 20 lat, teraz mam 3-cie auto, Dacia będzie 4-ta)
dla silnika istotne jest ​dbanie o regularną - co 15 tys. km - wymianę oleju, regulację luzu zaworów, wymianę filtrów gazu i regulację instalacji LPG. Tyle wystarczy.

Najważniejsza wg mnie jest regulacja luzu zaworów, bo na LPG luz się szybciej kasuje i zawory oraz gniazda zaworów się "wypalają" z uwagi na wyższą temperaturę spalania gazu niż benzyny.

Zapewne w silniku pod LPG w Daci dali wzmocnione zawory i gniazda zaworowe,
ciekawe jak w tych silnikach jest rozwiązana kwestia regulacji luzów zaworowych:
automatyczne-hydraliczne, regulacja na płytkach, na śrubach, na szklankach? i co ile km trzeba regulować? Może ktoś wie ?
Ostatnio zmieniony przez kordirko 2021-04-09, 00:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
laisar 
Moderator



Marka: Dacia
Model: Logan MCV
Silnik: 1.6 MPI
Rocznik: 2007
Wersja: Laureate 7 os.
Pomógł: 373 razy
Wiek: 45
Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 17124
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-09, 01:29   

kordirko napisał/a:
wyższą temperaturę spalania gazu niż benzyny

Nieprawdą jest jakoby - http://www.daciaklub.pl/f...1793065#1793065

kordirko napisał/a:
ciekawe jak w tych silnikach jest rozwiązana kwestia regulacji luzów zaworowych

Do poczytania w odpowiednich tematach:

http://www.daciaklub.pl/forum/search.php + regulacja zaworów

W skrócie: w różnych silnikach daciowych jest różnie - od kompensacji hydraulicznej (K4M), przez śrubki (K7M, D4F), aż do szklanek (najnowsze silniki typu H).
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FISubSilver v 0.3 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne